Doge Włochy, Emilia Romagna, Bellaria
Anonim
Zweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu
Dobry stosunek ceny do jakości
Dobry stosunek ceny do jakości
Zakwaterowanie
Średnia nie odpowiadała trzem gwiazdkom
Wyżywienie
Dobra odpowiadała cenie
Obsługa w hotelu
Średni
Plaża
Doskonała czystość
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Ludmila P.
Zweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu
Za te pieniądze, które wydaliśmy na wakacje, nigdy więcej. Atrakcje wokół hotelu zerowe. Włoska sjesta pozwala na zakup co najwyżej lodów między obiadem a kolacją, inaczej restauracje w okolicy są zamknięte. Nie sądzę, żeby było inaczej, gdybyśmy przyjechali na wakacje w lipcu zamiast w czerwcu. Wycieczka do Riccione na delfiny jest warta zobaczenia, ale zwiedza się to w kilka godzin, więc na pewno nie skorzystasz z możliwości powrotu następnego dnia, jak to jest możliwe. Wycieczkę na targi (środa, sobota) do centrum Rimini też mogłabym sobie odpuścić. To klasyczny targ z ubraniami, nie znajdziesz tam lokalnych specjałów. Z tych wakacji nauczyłam się, że jeśli jeszcze kiedyś wybiorę wycieczkę przez CA, to tylko bezpośrednio w oddziale, a nie przez internet. Trzeba dokładnie sprawdzać wycieczki z dokładnym opisem bezpośrednio w biurze podróży, które pośredniczy w wycieczce, inaczej będziesz zaskoczony, że all inclusive w końcowej fazie to półpensja z obsługą plażową :) a Invie w tym przypadku będzie powoływać się na warunki danego biura podróży, a nie swoje. Na koniec cieszymy się, że wszystko się wyjaśniło, chociaż ostatni tydzień przed wyjazdem był dość hekticzny.
Za te pieniądze, które wydaliśmy na wakacje, nigdy więcej. Atrakcje wokół hotelu zerowe. Włoska sjesta pozwala na zakup co najwyżej lodów między obiadem a kolacją, inaczej restauracje w okolicy są zamknięte. Nie sądzę, żeby było inaczej, gdybyśmy przyjechali na wakacje w lipcu zamiast w czerwcu. Wycieczka do Riccione na delfiny jest warta zobaczenia, ale zwiedza się to w kilka godzin, więc na pewno nie skorzystasz z możliwości powrotu następnego dnia, jak to jest możliwe. Wycieczkę na targi (środa, sobota) do centrum Rimini też mogłabym sobie odpuścić. To klasyczny targ z ubraniami, nie znajdziesz tam lokalnych specjałów. Z tych wakacji nauczyłam się, że jeśli jeszcze kiedyś wybiorę wycieczkę przez CA, to tylko bezpośrednio w oddziale, a nie przez internet. Trzeba dokładnie sprawdzać wycieczki z dokładnym opisem bezpośrednio w biurze podróży, które pośredniczy w wycieczce, inaczej będziesz zaskoczony, że all inclusive w końcowej fazie to półpensja z obsługą plażową :) a Invie w tym przypadku będzie powoływać się na warunki danego biura podróży, a nie swoje. Na koniec cieszymy się, że wszystko się wyjaśniło, chociaż ostatni tydzień przed wyjazdem był dość hekticzny.
Zakwaterowanie
Hotel Doge sprawiał wrażenie najlepszego w danej lokalizacji. Ładny, czysty. Pokoje wcale nie były tak dobrze wyposażone ani pod względem wielkości, jak na zdjęciach dostępnych na stronie. Pokój był mały, ale do spania wystarczał. Łazienka jeszcze mniejsza. Oferowany widok na morze był raczej boczny, ponieważ mieliśmy pokój bezpośrednio naprzeciwko innego hotelu, a balkon był tuż przy łóżku, więc jeśli leżeliście w łóżku i mieliście otwarte drzwi balkonowe, mogliście rozmawiać z ludźmi w hotelu naprzeciwko :) Po pierwszej nocy prosiliśmy o wymianę materacy, ponieważ sprężyny w materacu uciskały nas w różnych miejscach ciała. Prośbę musieliśmy załatwiać z delegatką, ponieważ miejscowi prawie nie reagują na język angielski. Z Niemcami są tam natomiast bardzo przyjaźni, więc jeśli wybieracie się do Włoch, lepiej poćwiczcie niemiecki zamiast angielskiego. Nasze podziękowania należą się delegatce.
Wyżywienie
Na początku obawialiśmy się posiłków, ponieważ wybraliśmy inny hotel z all inclusive, a potem dowiedzieliśmy się, że w rzeczywistości jest to półpensja, ponieważ Włochy nie oferują all inclusive. Pytanie więc brzmi, dlaczego jest to w ofercie. W hotelu Doge mieliśmy pełne wyżywienie z napojami i moim zdaniem to było w zupełności wystarczające. Śniadanie jest klasycznie w formie bufetu, który nie zmienia się zbyt często. Składa się z pieczywa, 3 rodzajów wędlin, plasterków sera, raczej oferowane są słodkie potrawy, takie jak rogaliki, babki, bułeczki. Podczas całego pobytu były chyba tylko 2 razy jajka sadzone, potem już ich nie robili. Obiad i kolacja były obfite, najpierw był dostępny bufet warzywny, na kolację były ciepłe przystawki, a potem zawsze pierwsze i drugie danie, które trzeba było zamówić dzień wcześniej. Po kolacji zawsze był jakiś słodki deser lub owoce. Moim zdaniem jedzenie było dobre, tylko kolacja o 19:30 jest moim zdaniem dość późno.
Obsługa w hotelu
Jedną dużą zaletą, którą chciałabym podkreślić, jest basen, który oferuje hotel. Znajduje się około 100 metrów od hotelu, nie należy bezpośrednio do niego, ale jest umowa, że można z niego korzystać. Nikt o tym jednak nie powie, jeśli nie zapytasz :) według mnie tę informację znaleźliśmy bezpośrednio na stronie biura podróży, a nie u CA. Basen był codziennie pusty, opiekował się nim młody chłopak, który był przyjazny. Przy basenie można skorzystać z toalety, nie ma tam żadnego baru, więc napoje i jedzenie trzeba zabrać ze sobą. Dzięki Bogu za basen, bo morze było okropne.
Plaża
Plaża znajduje się bezpośrednio przy hotelu, ale nie należy do hotelu. Jest podzielona na płatne odcinki, gdzie płaci się 15 euro za 2 leżaki i 1 parasol. Przy hotelu jest jednak kawałek plaży publicznej, na której można się położyć tylko na kocu i nikt nic od was nie chce. To bardzo mały kawałek plaży, więc w sezonie nie będzie możliwości z niego skorzystać. Jednak sama plaża była zaniedbana, wszędzie był bałagan. Morze też nie jest czyste, ale na północy Włoch trzeba się z tym liczyć. Co mnie zaskoczyło, to wejście do wody, gdzie idzie się około 50 metrów i woda sięga tylko do kostek, a jeśli się uda, to do kolan. Po tej odległości znajdują się kamienne ściany, za którymi można by chyba pływać, ale zanim tam się dotrze, to ochota na pływanie mija :) Pewnego dnia morze było pełne małych meduz, które nie powinny być niebezpieczne, ale nie daje to dobrego uczucia. Więc jeśli do Włoch, to naprawdę bardziej na południe, bo na północy morze jest okropne. Ludzie mówią, że w Wenecji śmierdzą ich kanały, ale to wyszło na to samo. Kiedy wychodzisz z morza, bierzesz prysznic, nie po to, żeby zmyć sól (morze nie jest zbyt słone), ale po to, żeby zmyć ten zapach rybiny.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate





