Ten hotel jest traktowany jako rodzinny. To znaczy, że przyjeżdżają tu przede wszystkim włoscy seniorzy i rodziny z małymi dziećmi, dla których w przylegającym parku przed hotelem jest kilka zjeżdżalni i drabinek, brodzik oraz dla dorosłych piękny basen. Po angielsku mówi tylko kilka recepcjonistek, personel poza recepcją już nie. Być może wieczorny program jest dostosowany właśnie do tych seniorów, może się mylę, ale każdego wieczoru od 20 do 24 na tarasie grała bardzo głośno zawsze ta sama muzyka taneczna, pan, który ją prowadził, całkiem ładnie śpiewał, a seniorzy bardzo ładnie tańczyli :) Miało to jedną wadę. Nie dało się przy tym zasnąć nawet przy zamkniętych drzwiach na balkon. Ogólne wrażenie - tak, morze bardzo nam się podobało, dobrze się mieszkało, wycieczka do Pompejów się udała. Kto zna włoski, na pewno w tym hotelu załatwi wszystko, a personel będzie starał się mu pomóc.
PlażaPlaża należy do hotelu, jest od niego oddalona zaledwie o około 5 minut spacerem. Dla każdego pokoju dostępne są dwa fotele i parasol, można też poprosić o leżak. Ktoś może oczekiwać określonego koloru piasku na plaży (białego, żółtobeżowego, jasno szarego...). Człowieka w Kampanii przy pierwszej wizycie na plaży trochę zaskakuje, że piasek jest beżowo-czarny. Ale oczywiście nie jedziemy nad morze ze względu na kolor piasku. W porównaniu z Kalabrią, gdzie kolor morza na białym piasku jest przepięknie niebieski i tworzy odcienie od jasnoniebieskiego, przez turkusowy aż po ciemnoniebieski, to tylko wydaje się dziwne, bo jest się przyzwyczajonym z katalogów do niebieskiego morza. Tutaj morze sprawia wrażenie beżowego, a jednocześnie, jeśli nie ma fal, jest czyste i przejrzyste jak wszędzie indziej.
Obsługa plażowa przenosiła nas około 4 razy od parasola do parasola... pan miał jakiś dziwny system :D i nie znał innego języka niż włoski. Ale to zrozumieliśmy i szczerze z uśmiechem przyjęliśmy to ze zrozumieniem.
Uwaga na morze! Prawie się pewnego dnia utopiliśmy, co nam się jeszcze nigdy nie zdarzyło, a byliśmy już nad morzem wiele razy w życiu (jesteśmy w średnim wieku, nie jesteśmy żadnymi patyczkami :) + jedno dziecko dorosłe, drugie nastoletnie). Kilka minut po wejściu do morza nagle znaleźliśmy się chyba 30 metrów od brzegu, a fale ciągnęły nas jeszcze dalej. Natychmiast próbowaliśmy dopłynąć do brzegu, ale miało się wrażenie, że płyniemy w miejscu. Tam, gdzie wczoraj było pół metra wody, teraz było dwa metry, więc nie dało się nawet stanąć. Dodatkowo fale przelewały się nad nami jedna za drugą tak szybko, że w pewnym momencie prawie nie dało się zdążyć zaczerpnąć powietrza między nimi (trzeba wtedy wydychać pod wodą, gdy fala nas przelewa). W chwili, gdy myślałam, że się utopię, dotarliśmy do brzegu. Żadna flaga ani ratownik nas nie ostrzegali. W morzu byliśmy jak zwykle sami, bo większość gości hotelu to włoscy seniorzy i oni prawie nigdy nie chodzili do wody.
WyżywienieOkoło jedna trzecia posiłków była przeciętna (jak w szkolnej stołówce), grillowany łosoś niestety nie wyszedł kucharzowi, wysuszył go tak bardzo, że prawie nie dało się go jeść, cukinie przypalone. Jednak 2/3 posiłków naprawdę chwalę, te naprawdę się udały. Niestety w hotelu nie ma bufetów szwedzkich, więc każdego wieczoru wybierasz spośród dwóch przystawek i dwóch dań głównych na obiad i kolację na następny dzień. Personel stara się tłumaczyć włoskie nazwy potraw na angielski, ale nawet z internetowym słownikiem często tylko z grubsza domyślasz się, co naprawdę przyniosą ci jutro na stół. Obsługi nie mogę pochwalić. Każdy obiad i każda kolacja trwały około godziny, przy czym siedzieliśmy za każdym razem nad brudnymi, pustymi talerzami co najmniej 15 minut. Obsługę prawdopodobnie wykonują włoscy młodzi ludzie na letnim stażu, którzy nie mają doświadczenia w szybkiej i dobrej obsłudze. Ale starali się.
ZakwaterowanieHotel był najwyraźniej pierwotnie urządzony bardzo stylowo (pokoje w niebiesko „złotym” wykonaniu itp.), tak jak Włosi naprawdę potrafią z designem. Obecnie wydaje się, że jest w rękach kogoś innego niż ten, kto pierwotnie zlecił rekonstrukcję hotelu. Obecny właściciel nie potrafi lub nie może utrzymać ustalonego standardu, co jest szkoda (czasami spotyka się kicz bijący po oczach). Jakby nie miał wystarczających środków na prowadzenie hotelu. Ale wszędzie w hotelu jest czysto, prawie codziennie sprzątanie. Wszystkie urządzenia są w stanie sprawnym. Tylko klimatyzacja w jednym z naszych dwóch pokoi nie działała, w drugim tak, ale to nie przeszkadzało, ponieważ pogoda była temperaturowo przyjemna.
UsługiOprócz tego, że sprzątaczka ostatniego dnia ukradła nam dwa plastikowe kubki do kawy ze stolika w pokoju, które musiała zwrócić po naszej interwencji na recepcji (gdyby nie chodziło o zestaw podróżny, który lubimy od lat i nadal używamy, zostawilibyśmy je jej), wszystkie usługi były doskonałe. Recepcjonista mówił po angielsku, nie było problemu z ustaleniem pakietów zamiast obiadu na dzień, kiedy jechaliśmy do Pompejów i na Wezuwiusz. Recepcjonista natychmiast rozwiązał problem ze sprzątaczką. Wszyscy recepcjoniści byli zawsze mili i pomocni.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate