Po raz pierwszy pojechaliśmy na Malediwy i możemy z całą pewnością powiedzieć, że było to najpiękniejsze doświadczenie, jakiego kiedykolwiek doświadczyliśmy. Liberty Guest House na wyspie Mahibadhoo stał się miejscem, do którego wrócimy bez wahania. Pensjonat jest bardzo czysty, przytulny i, co najważniejsze, pełen miłych i pomocnych ludzi. Pościel była zmieniana codziennie, pokoje były idealnie sprzątane i przez cały czas czuliśmy się naprawdę mile widziani. Dużym plusem jest ogromny wybór wycieczek. Snorkelingowaliśmy z mantami i płaszczkami i było to dosłownie niezapomniane przeżycie, chwila, której nie zapomnisz do końca życia. Podwodny świat jest tu niesamowity – wystarczy zanurzyć głowę pod wodę, a wokół ciebie pływają setki kolorowych ryb, koralowce bawią się wszystkimi barwami i czujesz się jak w innym świecie. Pensjonat przygotował dla nas również wieczór grillowy tuż przy plaży. Pięknie oświetlone otoczenie, szum morza, pyszne jedzenie i wspaniała atmosfera. Morze jest dosłownie kilka kroków od pensjonatu, więc rano budzi Cię szum fal... a w naszym przypadku czasami lokalny kogut pod balkonem ???? (którego może tam nie było, ale traktujemy to z humorem, jako część lokalnego kolorytu). Śniadania były bardzo dobre, raczej słodkie, osobiście wolałabym nieco większy wybór dań wytrawnych (np. serów, salami), ale poza tym wszystko było w porządku. Ale najbardziej ekscytowała nas cała wyspa Mahibadhoo. Doświadczenie autentycznego lokalnego życia, obserwowanie, jak naprawdę żyją tu ludzie, było czymś wspaniałym. Codziennie spotykaliśmy kraby, papugi, w drodze na plażę turystyczną głaskaliśmy kakadu, którą hodował lokalny dżentelmen, a w jednej z restauracji przyleciały do nas dwie kolejne papugi, które usiadły nam na ramionach i towarzyszyły nam na plaży. Malediwy są dokładnie takie, jak znacie je ze zdjęć: czyste morze, wszystkie odcienie błękitu, spokój, cisza i poczucie absolutnego szczęścia. Mamy tak wiele doświadczeń, że moglibyśmy o nich pisać długo. Dziękujemy Liberty Guest House za wspaniałą obsługę, opiekę, śmiech i niezapomniane wakacje. To było spełnienie marzeń.
Zakwaterowanie
Po raz pierwszy pojechaliśmy na Malediwy i możemy z całą pewnością powiedzieć, że było to najpiękniejsze doświadczenie, jakiego kiedykolwiek doświadczyliśmy. Liberty Guest House na wyspie Mahibadhoo stał się miejscem, do którego wrócimy bez wahania. Pensjonat jest bardzo czysty, przytulny i, co najważniejsze, pełen miłych i pomocnych ludzi. Pościel była zmieniana codziennie, pokoje były idealnie sprzątane i przez cały czas czuliśmy się naprawdę mile widziani. Dużym plusem jest ogromny wybór wycieczek. Snorkelingowaliśmy z mantami i płaszczkami i było to dosłownie niezapomniane przeżycie, chwila, której nie zapomnisz do końca życia. Podwodny świat jest tu niesamowity – wystarczy zanurzyć głowę pod wodę, a wokół ciebie pływają setki kolorowych ryb, koralowce bawią się wszystkimi barwami i czujesz się jak w innym świecie. Pensjonat przygotował dla nas również wieczór grillowy tuż przy plaży. Pięknie oświetlone otoczenie, szum morza, pyszne jedzenie i wspaniała atmosfera. Morze jest dosłownie kilka kroków od pensjonatu, więc rano budzi Cię szum fal... a w naszym przypadku czasami lokalny kogut pod balkonem ???? (którego może tam nie było, ale traktujemy to z humorem, jako część lokalnego kolorytu). Śniadania były bardzo dobre, raczej słodkie, osobiście wolałabym nieco większy wybór dań wytrawnych (np. serów, salami), ale poza tym wszystko było w porządku. Ale najbardziej ekscytowała nas cała wyspa Mahibadhoo. Doświadczenie autentycznego lokalnego życia, obserwowanie, jak naprawdę żyją tu ludzie, było czymś wspaniałym. Codziennie spotykaliśmy kraby, papugi, w drodze na plażę turystyczną głaskaliśmy kakadu, którą hodował lokalny dżentelmen, a w jednej z restauracji przyleciały do nas dwie kolejne papugi, które usiadły nam na ramionach i towarzyszyły nam na plaży. Malediwy są dokładnie takie, jak znacie je ze zdjęć: czyste morze, wszystkie odcienie błękitu, spokój, cisza i poczucie absolutnego szczęścia. Mamy tak wiele doświadczeń, że moglibyśmy o nich pisać długo. Dziękujemy Liberty Guest House za wspaniałą obsługę, opiekę, śmiech i niezapomniane wakacje. To było spełnienie marzeń.
Wyżywienie
Po raz pierwszy pojechaliśmy na Malediwy i możemy z całą pewnością powiedzieć, że było to najpiękniejsze doświadczenie, jakiego kiedykolwiek doświadczyliśmy. Liberty Guest House na wyspie Mahibadhoo stał się miejscem, do którego wrócimy bez wahania. Pensjonat jest bardzo czysty, przytulny i, co najważniejsze, pełen miłych i pomocnych ludzi. Pościel była zmieniana codziennie, pokoje były idealnie sprzątane i przez cały czas czuliśmy się naprawdę mile widziani. Dużym plusem jest ogromny wybór wycieczek. Snorkelingowaliśmy z mantami i płaszczkami i było to dosłownie niezapomniane przeżycie, chwila, której nie zapomnisz do końca życia. Podwodny świat jest tu niesamowity – wystarczy zanurzyć głowę pod wodę, a wokół ciebie pływają setki kolorowych ryb, koralowce bawią się wszystkimi barwami i czujesz się jak w innym świecie. Pensjonat przygotował dla nas również wieczór grillowy tuż przy plaży. Pięknie oświetlone otoczenie, szum morza, pyszne jedzenie i wspaniała atmosfera. Morze jest dosłownie kilka kroków od pensjonatu, więc rano budzi Cię szum fal... a w naszym przypadku czasami lokalny kogut pod balkonem ???? (którego może tam nie było, ale traktujemy to z humorem, jako część lokalnego kolorytu). Śniadania były bardzo dobre, raczej słodkie, osobiście wolałabym nieco większy wybór dań wytrawnych (np. serów, salami), ale poza tym wszystko było w porządku. Ale najbardziej ekscytowała nas cała wyspa Mahibadhoo. Doświadczenie autentycznego lokalnego życia, obserwowanie, jak naprawdę żyją tu ludzie, było czymś wspaniałym. Codziennie spotykaliśmy kraby, papugi, w drodze na plażę turystyczną głaskaliśmy kakadu, którą hodował lokalny dżentelmen, a w jednej z restauracji przyleciały do nas dwie kolejne papugi, które usiadły nam na ramionach i towarzyszyły nam na plaży. Malediwy są dokładnie takie, jak znacie je ze zdjęć: czyste morze, wszystkie odcienie błękitu, spokój, cisza i poczucie absolutnego szczęścia. Mamy tak wiele doświadczeń, że moglibyśmy o nich pisać długo. Dziękujemy Liberty Guest House za wspaniałą obsługę, opiekę, śmiech i niezapomniane wakacje. To było spełnienie marzeń.
Obsługa w hotelu
Po raz pierwszy pojechaliśmy na Malediwy i możemy z całą pewnością powiedzieć, że było to najpiękniejsze doświadczenie, jakiego kiedykolwiek doświadczyliśmy. Liberty Guest House na wyspie Mahibadhoo stał się miejscem, do którego wrócimy bez wahania. Pensjonat jest bardzo czysty, przytulny i, co najważniejsze, pełen miłych i pomocnych ludzi. Pościel była zmieniana codziennie, pokoje były idealnie sprzątane i przez cały czas czuliśmy się naprawdę mile widziani. Dużym plusem jest ogromny wybór wycieczek. Snorkelingowaliśmy z mantami i płaszczkami i było to dosłownie niezapomniane przeżycie, chwila, której nie zapomnisz do końca życia. Podwodny świat jest tu niesamowity – wystarczy zanurzyć głowę pod wodę, a wokół ciebie pływają setki kolorowych ryb, koralowce bawią się wszystkimi barwami i czujesz się jak w innym świecie. Pensjonat przygotował dla nas również wieczór grillowy tuż przy plaży. Pięknie oświetlone otoczenie, szum morza, pyszne jedzenie i wspaniała atmosfera. Morze jest dosłownie kilka kroków od pensjonatu, więc rano budzi Cię szum fal... a w naszym przypadku czasami lokalny kogut pod balkonem ???? (którego może tam nie było, ale traktujemy to z humorem, jako część lokalnego kolorytu). Śniadania były bardzo dobre, raczej słodkie, osobiście wolałabym nieco większy wybór dań wytrawnych (np. serów, salami), ale poza tym wszystko było w porządku. Ale najbardziej ekscytowała nas cała wyspa Mahibadhoo. Doświadczenie autentycznego lokalnego życia, obserwowanie, jak naprawdę żyją tu ludzie, było czymś wspaniałym. Codziennie spotykaliśmy kraby, papugi, w drodze na plażę turystyczną głaskaliśmy kakadu, którą hodował lokalny dżentelmen, a w jednej z restauracji przyleciały do nas dwie kolejne papugi, które usiadły nam na ramionach i towarzyszyły nam na plaży. Malediwy są dokładnie takie, jak znacie je ze zdjęć: czyste morze, wszystkie odcienie błękitu, spokój, cisza i poczucie absolutnego szczęścia. Mamy tak wiele doświadczeń, że moglibyśmy o nich pisać długo. Dziękujemy Liberty Guest House za wspaniałą obsługę, opiekę, śmiech i niezapomniane wakacje. To było spełnienie marzeń.
Plaża
Po raz pierwszy pojechaliśmy na Malediwy i możemy z całą pewnością powiedzieć, że było to najpiękniejsze doświadczenie, jakiego kiedykolwiek doświadczyliśmy. Liberty Guest House na wyspie Mahibadhoo stał się miejscem, do którego wrócimy bez wahania. Pensjonat jest bardzo czysty, przytulny i, co najważniejsze, pełen miłych i pomocnych ludzi. Pościel była zmieniana codziennie, pokoje były idealnie sprzątane i przez cały czas czuliśmy się naprawdę mile widziani. Dużym plusem jest ogromny wybór wycieczek. Snorkelingowaliśmy z mantami i płaszczkami i było to dosłownie niezapomniane przeżycie, chwila, której nie zapomnisz do końca życia. Podwodny świat jest tu niesamowity – wystarczy zanurzyć głowę pod wodę, a wokół ciebie pływają setki kolorowych ryb, koralowce bawią się wszystkimi barwami i czujesz się jak w innym świecie. Pensjonat przygotował dla nas również wieczór grillowy tuż przy plaży. Pięknie oświetlone otoczenie, szum morza, pyszne jedzenie i wspaniała atmosfera. Morze jest dosłownie kilka kroków od pensjonatu, więc rano budzi Cię szum fal... a w naszym przypadku czasami lokalny kogut pod balkonem ???? (którego może tam nie było, ale traktujemy to z humorem, jako część lokalnego kolorytu). Śniadania były bardzo dobre, raczej słodkie, osobiście wolałabym nieco większy wybór dań wytrawnych (np. serów, salami), ale poza tym wszystko było w porządku. Ale najbardziej ekscytowała nas cała wyspa Mahibadhoo. Doświadczenie autentycznego lokalnego życia, obserwowanie, jak naprawdę żyją tu ludzie, było czymś wspaniałym. Codziennie spotykaliśmy kraby, papugi, w drodze na plażę turystyczną głaskaliśmy kakadu, którą hodował lokalny dżentelmen, a w jednej z restauracji przyleciały do nas dwie kolejne papugi, które usiadły nam na ramionach i towarzyszyły nam na plaży. Malediwy są dokładnie takie, jak znacie je ze zdjęć: czyste morze, wszystkie odcienie błękitu, spokój, cisza i poczucie absolutnego szczęścia. Mamy tak wiele doświadczeń, że moglibyśmy o nich pisać długo. Dziękujemy Liberty Guest House za wspaniałą obsługę, opiekę, śmiech i niezapomniane wakacje. To było spełnienie marzeń.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate