Po ogromnym rozczarowaniu biurem podróży i ich usługami, możemy powiedzieć, że wakacje w tym ośrodku były całkowicie fantastyczne. Zdecydowanie polecamy dopłacić do klasy premium lub biznes w samolocie, w klasie standardowej to tragedia. Zdecydowanie polecamy obejrzeć zdjęcia i opinie na Booking i TripAdvisor, wiele wam powiedzą, w przeciwieństwie do pracowników wymienionych firm. Wyspa jest oddalona o 90 km, jednak biuro podróży skąpiło i wysłało nas speedboatem, więc 3 kinedryle nie zaszkodzą na 2 godziny bujania się na falach w motorówce. To jednak nie dotyczy, jeśli jesteście z innym biurem podróży, które tam zwykle zamawia hydroplan.
PlażaPlaże są dokładnie takie, jak widzicie na zdjęciach w internecie. Zapierające dech w piersiach, czyste, mało ludzi. Morze przejrzyste, pływają wokół was rybki, rekiny, woda ciepła, piaszczysty język ciągnie się prawie 200 m w ocean. Zachód słońca nie da się opisać słowami, jeśli istnieje raj, na pewno był w tym miejscu. Nad głową latają w palmach „flyiing fox”, kraby budują wieczorem domki w piasku... Klientela to głównie Niemcy, Brytyjczycy, Włosi, Polacy, Czesi. Weźcie też pod uwagę, że każdy będzie się do was inaczej odnosił. W końcu wciąż jesteśmy w bloku wschodnim. Każdego ranka pracownicy sprzątają plażę.
WyżywienieResort jest włoski, więc na obiady i kolacje możecie się cieszyć również na pastę, którą robią naprawdę dobrze. Nie polecamy all inclusive, jest niepotrzebnie przepłacone i zawiera tylko 3 rodzaje wina niskiej jakości, małe piwo i wodę. Woda jest jednak darmowa nawet przy pełnym wyżywieniu. Za dwie osoby dopłaciliśmy za drinki i kawę przez 8 dni około 300 USD (i kilka razy się napiliśmy), co jest różnicą w porównaniu do 16000 CZK w all inclusive. Desery były super, lokalna kuchnia również wyśmienita, kelnerzy byli szybcy. Opinie, że pracują powoli, to bzdury. Mieliśmy też antybiotyki na wodę, ale nigdy ich nie użyliśmy. Polecamy butelkę filtrującą np. z Avenier ze względu na wodę, np. do mycia zębów. Woda jest odsalana bezpośrednio z morza, ale bezpieczna. Nie możemy nic zarzucić, ale jeśli jesteście przyzwyczajeni do niemieckich lub brytyjskich resortów, możecie być lekko rozczarowani.
ZakwaterowanieJeśli kupujesz pokój hotelowy, od razu zapomnij, że to jest pokój hotelowy. To są zagrzybione pokoje z katastrofalnymi warunkami higienicznymi i smrodem z toalety, nad tobą mieszkają pracownicy, więc rano i wieczorem słyszysz, jak tupią idąc na zmianę lub z niej. Początkowe wrażenie cheerleaderki, gdzie przy przyjeździe podają wilgotne ręczniki i kieliszek soku pomarańczowego, szybko ustępuje absolutnemu rozczarowaniu. Niestety, domki nie były lepsze, tylko miały bezpośredni dostęp do plaży. Więc w zakwaterowaniu spędzaj jak najmniej czasu, za to zapierające dech w piersiach plaże i panoramy, koralowce wszystko to wynagradzają.
UsługiSiłownia: 5 maszyn, 4 nie działają
Pokój TV: brak telewizora (w pokojach nie ma TV)
Centrum nurkowe: za 10 USD za dzień wypożyczysz cały sprzęt do snorkelingu i możesz od razu wyjść do morza, nie trzeba nigdzie iść, rekiny, milion gatunków ryb i nietknięte koralowce są tuż przy hotelu. Za 80 USD możesz nurkować z instruktorką, również dostaniesz cały zestaw do nurkowania.
Organizują też wycieczki łodzią na ryby, upieką Ci tort urodzinowy, przez 8 dni chyba codziennie śpiewaliśmy "Sto lat".
Masaże: bez rewelacji, na cały ośrodek jest jedna mała dziewczyna, masaż całego ciała kosztuje 85 USD, masaż pleców i ramion 45 USD. Mają duży wybór, ale gdy porównywaliśmy to z innymi gośćmi, chyba wszystkim robi tę samą osobę.
Biblioteka: mała, ładna, 1 książka w języku słowackim
Sklep: brak. Jeden sklep z pamiątkami, np. paczka papierosów kosztuje 12 USD.
Zdecydowanie nie jest to miejsce dla rodzin z dziećmi, trudno byłoby tam znaleźć choćby łopatkę do piasku.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate