PlażaPlaża i morze, tylko to jest tu piękne i ratuje ten hotel.
WyżywienieNajwiększym złem tego hotelu jest jadalnia, w której oczywiście brakuje też klimatyzacji i nie tylko muchy i ptaki jedzą razem z Wami, a Wam jest gorąco, ale całe przygotowane jedzenie stoi na ladach przez cały czas śniadania , obiad i kolacja, czyli około 3 razy dziennie po 2,5-3 godziny w temperaturze ok. 40°C i nie wszystkie potrawy dobrze znoszą taką temperaturę. Całe jedzenie pozostaje tam aż do spożycia i nie ma znaczenia, w jakim jest stanie. Mimo że zapłaciliśmy za all inclusive, były pewne posiłki w ramach racji (szynki, salami, sery, mięso, lody) za te posiłki była opłata za obsługę i nie można było zamówić sobie tyle, ile chciałeś. Jeśli chodzi o napoje, to tylko na śniadanie na ladach stoją szklanki i dzbanki z wodą, które można sobie nalać, podczas lunchu i kolacji trzeba poczekać, aż obsługa przyjdzie zapytać, co chcesz do picia (oferują wodę, cytrynę woda lub zmiksowany arbuz, bo nie mają nic innego) zwykle zanim ktoś zaproponuje Ci coś do picia, już zjadłeś, bo pracownicy przeważnie po prostu stoją, rozmawiają i nic nie robią.
ZakwaterowaniePierwszy pokój jaki dostaliśmy miał numer 340, nie mogliśmy nawet go znaleźć, bo na korytarzu, gdzie było napisane, że prowadzi do pokoi 338-350, były pokoje 339,341,343, a pokój 340 był w korytarzu naprzeciwko, po drugiej stronie stronie hotelu. Kiedy znaleźliśmy pokój, od razu pojawił się pierwszy problem, ponieważ nie chcieli otworzyć drzwi do naszego pokoju. I powtarzało się to przez całe wakacje, bo karta z chipem w drzwiach nie działała prawidłowo. W pokoju nie można było prawidłowo otworzyć balkonu gdyż drzwi się zacięły, nie działały 2 gniazdka, zatkany był zlew i nie płynęła woda, po ok. 3 dniach odkryliśmy dziurę w podłodze od strony komina które mrówki pełzały i po około tygodniu w tym pokoju zepsuła się toaleta, która przestała być napełniana wodą i nie spłukiwała się. Poszliśmy zgłosić to do recepcji, gdzie najpierw wysłali fachowca do naszego pokoju, ale niestety nie mogli tego naprawić, więc musieli zmienić nasz pokój. Nowy pokój o numerze 387 miał dokładnie te same drzwi, więc też nie można było ich normalnie otworzyć, a w tym pokoju bezpośrednio w łóżku czekało na nas mrowisko.
UsługiPracownicy tutaj nie robią nawet tego, co powinni, nie mówiąc już o zrobieniu czegoś dodatkowego, więc usługi właściwie prawie nie istnieją.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate