PlażaNa plażę były dwa zejścia. Początkowo byliśmy nieco zaskoczeni zachowaniem półdzikich psów, ale ostatecznie nie mieliśmy z nimi żadnych problemów. Poza tym, typowo karaibskie, raz woda była spokojna i czysta, innym razem fale były całkiem solidne. Na plaży i w barze było wystarczająco dużo miejsca, chociaż niektórzy, zwłaszcza Kanadyjczycy, wcześnie rano przynosili ręczniki i zajmowali miejsca pod parasolami.
WyżywienieJedzenie było bardzo dobre, każdy znajdzie plusy i minusy. Wigilia przerosła nasze oczekiwania, wspaniałe przyjęcie, jakiego rzadko się widuje, z szampanem, krewetkami, pieczonym indykiem i prosiakiem. Może tylko wołowina była twardsza przez cały pobyt, ale smaczna. Napoje, w tym piwo, były bardzo dobre. Rum lał się strumieniami, szczególnie do Kanadyjczyków. Mieli ze sobą 1-2-litrowe termosy, często z nich pili, nawet na…
ZakwaterowanieBungalowy były świetne w porównaniu z pokojami w samym hotelu. Po znalezieniu wyłączników na zewnątrz budynku, klimatyzacja działała codziennie. Z odrobiną uwagi, solidnym sprzątaniem i wymianą ręczników.
UsługiSam hotel był dobry, ale obsługa była nieco wolniejsza. Nie pracowali samodzielnie, ale chętnie pomagali, gdy ich o to poproszono. Językiem komunikacji był angielski, starsi goście próbowali mówić po rosyjsku i niemiecku. Były pewne problemy z wymianą ręczników plażowych – czasami nie było personelu w kiosku, czasami ręczniki były, ale wtedy były potrzebne tylko wieczorem…
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate