Ogólnie wakacje spełniły nasze oczekiwania. Varadero i Kuba w ogóle są piękne, a w styczniu z idealną pogodą, dla nas, środkowoeuropejczyków. Całe dni spędzaliśmy tylko w koszulkach, krótkich spodenkach, klapkach lub na plaży w strojach kąpielowych. Temperatura morza przyjemna. Morze niesamowicie czyste, Kubańczycy w porządku, tylko widać na nich biedę, w której żyją. Każdy wyciąga rękę po jakiś napiwek. Jeśli dasz im raz dziennie 1 CUC, mogą się prześcigać. I to zarówno w budkach, jak i w stołówce, pokojówkach... ofertę wycieczek od biura podróży mogę tylko polecić. Hawana piękna, tylko potrzebowałaby trochę napraw... NIE PRÓBUJ ZROZUMIEĆ MENTALNOŚCI KUBAŃCZYKÓW :-)
PlażaŚwietna, tuż przy hotelu, niemal biały piasek, leżaki i kilka parasoli dostępnych za darmo, wejście do morza łagodne, morze niesamowicie czyste, przejrzyste i w styczniu ciepłe (około 22°C), słońca jest pod dostatkiem. Do picia ile dusza zapragnie, tylko uwaga, przy drinkach z rumem (to wszystkie :-) ) mieszają 1:1. Piwo da się pić.
WyżywienieCo tu napisać. Mnóstwo jedzenia, całkiem duży wybór, mięso z kurczaka, wołowina, wieprzowina, czasem ryba, krewetki, świeże owoce i warzywa, wszystko w formie bufetu szwedzkiego, dodatki od ziemniaków przez ryż, fasolę i inne, pieczywo wszystko świeże i słodkie, choć na to nie wygląda. W jadalni trochę tłoczno, ale dało się wytrzymać. Napoje, w tym kawa na śniadanie, są podawane do stolika (kolejny powód do napiwku). Ogólnie zadowolenie. Znajdź sobie jednego boy'a hotelowego i trzymaj się go, jeśli czasem dasz mu 1 CUC, będzie się Tobą zajmował jak najlepiej potrafi. Myślę, że to dotyczy wszystkich hoteli na Kubie.
ZakwaterowanieHotel Brisas del Caribe jest już starszy i to widać. Zmienialiśmy pokój 3 razy, zanim byliśmy jako tako zadowoleni. Jeśli tam pojedziesz, żądaj zakwaterowania na 2. i 3. piętrze od razu na recepcji i wesprzyj to co najmniej 10 euro łapówki, inaczej nie będą z tobą rozmawiać i wyślą cię do piwnicy (1. piętra), gdzie jest wilgoć, pleśń i dużo komarów. Wymiana na wyższe piętro jest bardzo problematyczna, recepcjoniści są dość aroganccy i ciągle twierdzą, że nie mają innego pokoju. My dostaliśmy pokój na 2. piętrze dopiero po tym, jak chcieliśmy klucz do sejfu, który był w pokoju, a oni po 2 godzinach odkryli, że go nie mają, więc woleli dać nam inny pokój. Od tego czasu zakwaterowanie było w porządku. Dopiero przed przedostatnim dniem zaczęła kapać woda z sufitu w łazience. Po zgłoszeniu na recepcji naprawili to na jeden dzień :-)
I uwaga, ten hotel, chyba jako jedyny, jest pełen Rosjan. Jest ich tam jak much, a ich zachowanie jest okropne, są aroganccy, hałaśliwi (np. o 5:30 rano w sąsiednim pokoju dyskoteka), wszędzie się wciskają i ogólnie zachowują się, jakby to miejsce należało do nich. Więc jeśli wybierasz wakacje w tej okolicy, polecam inny hotel. Jest ich tam dużo ;-)
UsługiStandard dla tego typu hotelu i lokalizacji. Tylko przygotuj się na to, że połączenie z internetem jest możliwe tylko przez Wi-Fi, która jest tylko przy recepcji, gdzie zawsze jest tłok i działa słabo. Na połączenie musisz kupić kartę, która jest ważna przez 1 godzinę (możesz korzystać z niej stopniowo, ale zawsze trzeba całkowicie wyłączyć Wi-Fi w telefonie) i kosztuje w tym hotelu 1,50 CUC. W innych miejscach kosztuje 1 CUC. Euro wymieniają na recepcji, ale zazwyczaj po kursie 1:1, co nie odpowiada kursowi, który wynosił 0,91 EUR:1 CUC. Ale negocjuj z nimi :-) Angielski znają słabo, a hiszpańskiego my nie znamy :-) I zabierz ze sobą EUR, dolary są obciążone dodatkową opłatą 10%. Bankomatu nigdzie nie widziałem.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate