Pomimo bardzo złego wrażenia z pokoju, wakacje były udane. Podróżujemy we dwoje, nie jesteśmy zbyt wymagający i przede wszystkim cieszymy się plażą i wycieczkami. Hotel jest co prawda starszy, ale w dobrej lokalizacji, jedzenie było super, piękna plaża z barem hotelowym. Autobus bezpośrednio z hotelu do centrum Heraklionu zajmuje około 25 minut (rozkład jazdy praktycznie nie istnieje, ale autobus jeździł co maksymalnie 20 minut). Wypożyczalnie samochodów są wszędzie. Dla nas dodatkowym plusem był krótki transfer z lotniska.
PlażaBezpośrednio przed hotelem, przez hotelowy ogród z minigolfem i basenem dla dzieci. Na plaży bar hotelowy, toalety, prysznic. Parasole i leżaki bezpłatne - przede wszystkim parasole ze stolikami nie wyglądają zbyt atrakcyjnie, ale spełniają swoją funkcję. Plaża była czysta, wejście do wody łagodne, kawałek dalej było płycej. Trochę dalej w wodzie trzeba uważać na kamienie. Nie wiem, czy to była pora, kiedy tam byliśmy, ale było bardzo wietrznie, co nie było zbyt przyjemne na plaży.
WyżywienieDoskonałe, urozmaicone, wszystkiego pod dostatkiem. Interesujący był stolik z greckim jedzeniem.
Śniadanie - nie przychodzi mi nic do głowy, czego by brakowało (jajka wszelkiego rodzaju, zawsze jakieś ciepłe słodkie danie (np. naleśniki lub gofry), nawet ciepłe grzyby).
Na obiad i kolację zimne i ciepłe jedzenie, jedno ciepłe danie przygotowywane na miejscu, prawie zawsze jakaś ryba. Zawsze kilka rodzajów ciast lub innych kremowych deserów (osobiście bardzo to lubię, przeważnie wszystko było bardzo podobne, ale raz był krem w rurce, raz w koszyczku, raz jako kawałki ciasta i po prostu mi się to podobało) oraz lody. Zawsze warzywa i owoce. Do picia lane piwo lub wino, napoje bezalkoholowe niezbyt dobre - słodkie lemoniady z postmixu. Personel miły, przede wszystkim jedna pani, która sprzątała naczynia, ciągle się uśmiechała i rozmawiała z gośćmi.
ZakwaterowanieByliśmy zakwaterowani w pokoju rodzinnym za wyższą cenę (około 1000 więcej, szukaliśmy na ostatnią chwilę, nie było już innego wyboru), więc prawdopodobnie był większy niż pozostałe i mieliśmy 2 dodatkowe łóżka. Jednak pokój znajdował się na parterze (w porównaniu do recepcji na -1 piętrze) i był naprawdę brzydki. Zdecydowanie był starszy. Łazienka miała małą, zarysowaną, obdartą i zabrudzoną silikonem wannę. Jesteśmy oboje wysocy i kiedy weszliśmy do wanny, mieliśmy głowę tuż pod sufitem, co było bardzo nieprzyjemne, ponieważ sufit był z jakiegoś plastiku z szczelinami i małymi otworami, z których ciągnęło, a szczeliny nie były zbyt czyste. Pokój miał dwie wbudowane szafy (raczej szafki), które nie pachniały najlepiej, więc korzystaliśmy z wolnych łóżek, na których mieliśmy rozłożone walizki z rzeczami. Szuflady w szafkach nocnych wymagałyby lepszego przetarcia, podobnie jak cały mebel, włącznie z krawędziami łóżek. Pod łóżkami nie powinniśmy zaglądać, tam ewidentnie odkurzacz nie docierał. Mimo to po kilku dniach się przyzwyczailiśmy, po prostu nie korzystaliśmy z wyposażenia zbyt często. Dość podobał nam się balkon/teras, który był otwarty na teren ośrodka, ale tuż przed nim były krzewy, więc byliśmy w cieniu. Szkoda, że drzwi balkonowe nie dają się zamknąć z zewnątrz, żebyśmy mogli tędy chodzić na plażę. Biorąc pod uwagę stan pokoju, dziwię się, że nie jest to jakaś tańsza opcja.
UsługiNigdy zbyt często nie korzystamy, więc nie możemy zbyt wiele ocenić. Animatorzy byli nastawieni na francuską klientelę (jakiś club lookea), ale byli mili, wieczorny program - scenki/taniec na scenie jest fajny także dla „nie-Francuzów”.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate