Świetny dom apartamentowy (około 16 pokoi) dosłownie kilka kroków od plaży, sklepów i wielu restauracji. Właścicielka była wspaniała i jako jedna z nielicznych w Martinsicuro zna angielski. Zdobyła też wiele plusów za to, że chociaż przyjechaliśmy o 10:00, a oficjalne zameldowanie było dopiero od 14:00, to o 11:00 już byliśmy zakwaterowani.
Smutne jest to, że nieodłączna część ceny (serwis plażowy 70 EUR i sprzątanie 40 EUR), którą trzeba dopłacić na miejscu, nie jest wliczona od razu w cenę od biura podróży - to tak, jakby ktoś sprzedawał samochód, a silnik trzeba było dokupić osobno, ale to jest ogólny problem w Czechach (na oficjalnych stronach internetowych zakwaterowania wszystko jest wliczone w całkowitą cenę).
Jedyną rzeczą, która nam trochę przeszkadzała, był fakt, że do sześciomiejscowego apartamentu zajmowanego przez sześć osób za te 70 EUR przysługuje tylko dwa leżaki na plaży i jeden parasol, a resztę trzeba dopłacić. Dodatkowo „przedpłacone” parasole są dopiero w czwartej linii, więc z małymi dziećmi to nie jest zbyt wygodne. Na tej samej plaży, na której jest wykupiony serwis plażowy, jest też możliwość wynajęcia „mega” parasola dla sześciu osób, dodatkowo tuż przy morzu za 20 EUR za dzień. Gdybyśmy wcześniej wiedzieli, jak to jest z tą plażą, moglibyśmy od razu go zapłacić i zaoszczędzić tych 70 EUR, które w ten sposób przepadły (nikt nie chciał nam ich zwrócić). Trochę było problemów z porozumieniem się, bo prawie nikt z miejscowych nie mówi inaczej niż po włosku, ale ostatecznie wszystko się udało. Oczywiście jest też możliwość korzystania z plaży publicznej (bezpłatnej), ale ponieważ podróżujemy z dziećmi, nie jesteśmy zwolennikami codziennego przenoszenia leżaka i innych rzeczy plażowych.
Trochę nas zaskoczyło, że przedstawicielka biura podróży nie pojawiła się w dniu przyjazdu i wszystko ważne musieliśmy załatwić sami. Dzwonienie do niej i czekanie, aż przyjedzie, nie było w danym momencie praktyczne. Najwyraźniej jest tam tylko do sprzedaży fakultatywnych wycieczek :)
Zakwaterowanie
Absolutnie bez zastrzeżeń, przestronny, dobrze wyposażony apartament z ogromnym balkonem (przynajmniej nasz sześciomiejscowy) z ładnym widokiem (również na morze). Bardzo doceniliśmy windę (ze względu na wózek) oraz możliwość dokupienia (35 EUR za tydzień) parkingu w podziemnym garażu (uwaga na wysokość auta, nasze z boxem dachowym ma około 2 metry i było na styk). Apartament ma klimatyzację we wszystkich pomieszczeniach mieszkalnych w cenie (nie korzystaliśmy, ale trochę przeszkadzało nam jej automatyczne włączanie się przy każdym zamknięciu któregoś z balkonów). Łóżka według mojego gustu zbyt miękkie, ale dzieci to doceniły. Wbudowane szafy z więcej niż wystarczającą ilością miejsca na wszystko, co ze sobą zabieracie.
Wyposażenie kuchni „jak w domu”, tylko brakuje czajnika elektrycznego (wzięliśmy swój) i zmywarki :D. Dodatkowym plusem było to, że w apartamencie dla sześciu osób jest wystarczająca ilość naczyń odpowiadająca pojemności, a nie obowiązkowy litrowy garnek i patelnia „na dwa jajka”. Kto był już kilka razy w podobnym zakwaterowaniu i zabiera ze sobą coś do ostrzenia noży, nie będzie miał problemu. Kuchnia przestronna (około 3 metry), palniki gazowe, okap. Podobno komuś przeszkadzało, że nie ma klasycznego piekarnika – nie wiem, nam na wakacjach nie brakowało. Jest mikrofalówka i duża lodówka z zamrażarką.
Łazienka ładna, z prysznicem, WC, bidetem i dużą umywalką, lustrem + suszarką do włosów.
Wyżywienie
Wycieczka była bez wyżywienia. Nie ma potrzeby zabierać ze sobą czegokolwiek, w lokalnych marketach jest wszystko, co potrzebne, w cenach mniej więcej takich jak u nas, a jeśli wybierzesz się kilkaset metrów w głąb lądu, to nawet taniej. W okolicy jest mnóstwo restauracji, ale zazwyczaj mają tylko włoskie menu, a obsługa też nie jest zbyt kompetentna. Ceny jak u nas, ale jakość znacznie wyższa – przynajmniej jeśli chodzi o pizzę, makarony i owoce morza.
Obsługa w hotelu
W apartamencie powinna być pralnia, ale jej nie używaliśmy, więc nie wiem. Poza tym winda i garaż to duży plus. W przeciwieństwie do innych nadmorskich noclegów, ten apartament nie ma zewnętrznego prysznica ani innej możliwości pozbycia się piasku, więc musicie to załatwić przed powrotem z morza.
Plaża
Bezpośrednio przed apartamentem znajduje się plaża publiczna, ale trzeba mieć wszystko własne i przeszkadzają tam sprzedawcy wszystkiego możliwego.
Na plaży płatnej z góry, około 200 metrów na południe od apartamentu, do dyspozycji jest parasol i dwa leżaki (więcej w podsumowaniu), a sprzedawcy tam co prawda przechodzą, ale nie mogą podchodzić do parasoli. Od drogi („promenady”) do wody plaża ma około 15-20 metrów.
Wejście do morza jest wszędzie bardzo łagodne, ale to nie jest taka kałuża jak w Bibione, około 20 metrów od brzegu głębokość sięga mniej więcej do pasa. Bardzo drobny piasek z pasem małych kamyków około 2 metry od brzegu. Wszędzie mniej więcej czysto, buty do wody nie są potrzebne. Przy drodze jest małe ogrodzone boisko, toalety, prysznic i możliwość odłożenia tam nadmuchiwanego sprzętu plażowego (na noc jest zamykane). W pobliżu jest restauracja (nie próbowaliśmy) i pizzeria, ale w tej, mimo że mają po czesku napisane „pizza i na oběd”, gotowali dopiero od 18:00 – być może w sezonie głównym działają – jednak kilka metrów dalej można kupić tę samą pizzę za około połowę ceny.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate