Sam hotel jest czysty i dobrze położony. Oferuje centrum fitness i kryty basen. Jedzenie jest naprawdę pyszne, choć nie tylko. Doskonała restauracja na dachu i basen bez krawędzi, do którego nie da się wejść bez najbardziej luksusowego pokoju. Czuliśmy się jak na Titanicu najniższej klasy, uwięzieni za kratami podczas nurkowania. Rozczarowanie pochodziło głównie od personelu, który poza trzema osobami, paradoksalnie na najniższych stanowiskach, był poirytowany i niechętny, żebyśmy czegokolwiek od nich potrzebowali.
PlażaPlaża jest zatłoczona turystami nawet na początku października. Każdego ranka po godzinie siódmej promenada, łącznie z plażą, jest sprzątana, więc jest czysto. Bary na całej długości promenady należą do firmy, która zbankrutowała dziesięć lat temu.
WyżywienieByliśmy absolutnie zadowoleni z jedzenia. Duży wybór, świeżość, obsługa podczas kolacji all inclusive, napoje. Jedynym komizmem był jeden dzień naszego pobytu, kiedy po przybyciu do restauracji posadzono nas, mówiąc, że będzie lunch „a la carte”. Niestety, ku naszemu rozczarowaniu, codziennie oferowano to samo. Powiedziałbym raczej, że w menu były dania z poprzedniego dnia, których nikt nie zjadł. To prawdziwy wstyd jak na pięciogwiazdkowy hotel. Dużym minusem było to, że moja partnerka zjadła kawałek tortu z deseru i skaleczyła sobie język. Rozwiązanie? Przeprosiny od szefa kuchni i kelnera.
ZakwaterowaniePiękny pokój, dobra lokalizacja. Cały hotel czysty. Minusem było światło w toalecie i prysznicu, które włączało się całą noc z powodu czujnika ruchu. Budziło nas kilka razy w nocy.
UsługiHotel spełnia oczekiwania klientów. Niestety, podczas naszego pobytu zgubiliśmy białą piżamę wartą kilka koron, raczej o wartości sentymentalnej, która prawdopodobnie została zawinięta w prześcieradło podczas sprzątania. Pomimo próśb pokojówki i recepcji, nie udało nam się jej odzyskać przez cztery dni.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate