Saga Ocena: 2/5 Hiszpania, Majorka, El Arenal
Anonym
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Sierpień 2012 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Marzec 2013
Wszystko było w porządku, tylko w hotelu był duży hałas
Wszystko było w porządku, tylko w hotelu był duży hałas
Veronika Boudová
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Wrzesień 2012 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Wrzesień 2012
Dla bardzo niewymagającego klienta zakwaterowanie i wyżywienie są odpowiednie. Największy "bałagan" zarówno w hotelu, jak i na plaży robi niemiecka klientela. Na szczęście morze jest czyste, plaża posprzątana, czasami zatłoczona. Bardzo ruchliwe kurort z wieloma barami, restauracjami, sklepikami i dyskotekami.
Dla bardzo niewymagającego klienta zakwaterowanie i wyżywienie są odpowiednie. Największy "bałagan" zarówno w hotelu, jak i na plaży robi niemiecka klientela. Na szczęście morze jest czyste, plaża posprzątana, czasami zatłoczona. Bardzo ruchliwe kurort z wieloma barami, restauracjami, sklepikami i dyskotekami.
Plaża z drobnym piaskiem i łagodnym wejściem do morza, kilka dziesiątek metrów wciąż do kolan. Morze było czyste i bez fal.
WyżywienieJedzenie okropne, na śniadanie zawsze to samo - pieczywo (tylko białe), 2 rodzaje wędlin, ser, czasem jajko, biały lub truskawkowy jogurt. Na kolację zazwyczaj trzeba było stać w kolejce, a potem toczyła się walka o wolne stoliki. Zawsze to samo, warzywa były niejadalne (wydawały mi się zgniłe), do tego brak wyboru - pomidory, ogórki. Makaron był podawany około 3 razy podczas całego pobytu, a raz był to wręcz breja odpowiednia tylko dla świń - mieszanka wszystkich resztek, nawet z kośćmi. Mięso zazwyczaj smażone, ryby (czasem niedopieczone), wieprzowina, czasem udka z kurczaka. Jako dodatek prawie zawsze frytki, czasem zamiast nich niedogotowane ziemniaki, puree ziemniaczane z proszku. Zazwyczaj brak owoców, tylko sporadycznie arbuz lub owoce w zalewie, ciasta prawie nie było, tylko sporadycznie. Prawie codziennie był jakiś budyń i coś ryżowego całkowicie nieidentyfikowalnego.
ZakwaterowanieZakwaterowanie tylko na nocleg, bez klimatyzacji. Na samym początku rozpadło się jedno łóżko (podkreślam, że nie skakaliśmy na nim ani nic podobnego, jak oskarżyła nas recepcjonistka). W łazience odpadał sufit, baliśmy się nawet zasunąć zasłonę, żeby nie spadła nam na głowę. W nocy był duży hałas z ulicy, nie dało się dobrze wyspać. Basen jest na dachu, bardzo mały, ani razu go nie wykorzystaliśmy.
UsługiSprzątaczki sprzątały codziennie, chyba że w niedzielę. Czasami sprzątanie było niedokładne, czasem brakowało nam ręczników. W hotelu woleliśmy się zbytnio nie zatrzymywać, więc niewiele mogę powiedzieć o usługach.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate















































