Kali Pigi Ocena: 3/5 Grecja, Zakynthos, Alikanas
Anonim
Niezweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu
Pokoje w studio Katerina obskurne, do łazienki, aż strach wchodzić, aneks kuchenny mały, sprzątanie co 2-3 dni polega na umyciu podłogi, pościel niezmieniania, ale największym minusem jest bar naprzeciwko balkonów, codziennie głośna muzyka, nie da się spać i odpocząć. Nie ma co liczyć na zakwaterowanie w innych pokojach niż tych w studio Katerina. Zdjęcia w ofercie są z hotelu Kali Pigi, co wprowadza klienta w błąd.
Pokoje w studio Katerina obskurne, do łazienki, aż strach wchodzić, aneks kuchenny mały, sprzątanie co 2-3 dni polega na umyciu podłogi, pościel niezmieniania, ale największym minusem jest bar naprzeciwko balkonów, codziennie głośna muzyka, nie da się spać i odpocząć. Nie ma co liczyć na zakwaterowanie w innych pokojach niż tych w studio Katerina. Zdjęcia w ofercie są z hotelu Kali Pigi, co wprowadza klienta w błąd.
Anonim
Niezweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu
Pokoje przyzwoite, czyste, codziennie sprzątane, ręczniki wymieniane raz na 3 dni. Trochę mrówek, trzeba pamiętać żeby nie zostawiać jedzenia na wierzchu. Wielki plus za malutką kuchnie, która chyba była w każdym z pokoi w hotelu. Nie polecam opcji ze śniadaniem. To była jedna wielka porażka. Codziennie bułka z plastrem wyrobu seropobobnego i wędlinopodobnego, tost z okropnie słodkim dżemem, kiełbaska z trocin, plaster ogórka i pomidora i jajko (codzennie w innej postaci). Wytrwaliśmy dwa śniadania, kolejne 8 dni robiliśmy sobie w pokoju, ze smakiem spożywając na tarasie. W hotelu sami Polacy i Anglicy, całe szczęście zakwaterowali nas w części Kali Pigi gdyż w wieczorami w centrum ośrodka odbywały się bardo huczne imprezy, których w naszej części nie było słychać. Fakt, że balkon był od ulicy trochę przeszkadzał bo było wieczorami trochę hałasu, ale to nic w porwaniu z wieczorkami w stylu greckim odstawianym przez Angielską część gości. Klimatyzacja w pokoju dodatkowo płatna, ale w okresie w którym byliśmy (początek września) nie była ona potrzebna. Komary!!! lepiej zaopatrzyć się w urządzenie antykomarowe wkładane do kontaktu, to załatwiło sprawę. Generalnie polecam hotel gdyż za tą cenę to naprawdę przyzwoity standard. Do plaży jest jakieś 10 minut spacerem przez bardzo przyjemny gaj oliwny. Jeśli chodzi o jedzenie to restauracja Vrisaki koło hotelu oraz Cosy Corner (koniecznie zamówcie stifado). A trochę taniej i bardziej barowo to Pepe, które prowadzi Polka :) Wycieczki polecam zakupić poza biurem podróży, u lokalnych dostawców, bo wychodzi dużo taniej (my pojechaliśmy z Zante Magic Tours...polecam). Podróżowanie po wyspie najlepiej quadem, nie potrzeba karty kredytowej, ale pamiętajcie o kaskach bo mandat za jego brak to 25 eur, o czym nie mówią przy wypożyczaniu sprzętu. Generalnie z wyjazdu jestem bardzo zadowolona to był dobry kierunek. Miejscowość hotelu jest bardzo spokojna więc dobra żeby odpocząć od miejskiego zgiełku. Jak ktoś ma ochotę na coś bardziej hałaśliwego to raczej Laganas i te okolice.
Pokoje przyzwoite, czyste, codziennie sprzątane, ręczniki wymieniane raz na 3 dni. Trochę mrówek, trzeba pamiętać żeby nie zostawiać jedzenia na wierzchu. Wielki plus za malutką kuchnie, która chyba była w każdym z pokoi w hotelu. Nie polecam opcji ze śniadaniem. To była jedna wielka porażka. Codziennie bułka z plastrem wyrobu seropobobnego i wędlinopodobnego, tost z okropnie słodkim dżemem, kiełbaska z trocin, plaster ogórka i pomidora i jajko (codzennie w innej postaci). Wytrwaliśmy dwa śniadania, kolejne 8 dni robiliśmy sobie w pokoju, ze smakiem spożywając na tarasie. W hotelu sami Polacy i Anglicy, całe szczęście zakwaterowali nas w części Kali Pigi gdyż w wieczorami w centrum ośrodka odbywały się bardo huczne imprezy, których w naszej części nie było słychać. Fakt, że balkon był od ulicy trochę przeszkadzał bo było wieczorami trochę hałasu, ale to nic w porwaniu z wieczorkami w stylu greckim odstawianym przez Angielską część gości. Klimatyzacja w pokoju dodatkowo płatna, ale w okresie w którym byliśmy (początek września) nie była ona potrzebna. Komary!!! lepiej zaopatrzyć się w urządzenie antykomarowe wkładane do kontaktu, to załatwiło sprawę. Generalnie polecam hotel gdyż za tą cenę to naprawdę przyzwoity standard. Do plaży jest jakieś 10 minut spacerem przez bardzo przyjemny gaj oliwny. Jeśli chodzi o jedzenie to restauracja Vrisaki koło hotelu oraz Cosy Corner (koniecznie zamówcie stifado). A trochę taniej i bardziej barowo to Pepe, które prowadzi Polka :) Wycieczki polecam zakupić poza biurem podróży, u lokalnych dostawców, bo wychodzi dużo taniej (my pojechaliśmy z Zante Magic Tours...polecam). Podróżowanie po wyspie najlepiej quadem, nie potrzeba karty kredytowej, ale pamiętajcie o kaskach bo mandat za jego brak to 25 eur, o czym nie mówią przy wypożyczaniu sprzętu. Generalnie z wyjazdu jestem bardzo zadowolona to był dobry kierunek. Miejscowość hotelu jest bardzo spokojna więc dobra żeby odpocząć od miejskiego zgiełku. Jak ktoś ma ochotę na coś bardziej hałaśliwego to raczej Laganas i te okolice.





























