PlażaPlaża – można tam dojechać z hotelu w godzinę metrem, a następnie tramwajem. NAJGORSZE DOŚWIADCZENIE! Ateny ewidentnie nie przejmują się zwykłymi mieszkańcami, bo jadąc przez 40 minut zatłoczonym tramwajem (który kursował co 20 minut w godzinach szczytu) przy 35 stopniach na zewnątrz, nawet nie ma się ochoty iść nad morze. Plaża była stosunkowo dobra, ale wciąż były tam śmieci, wodorosty itp. Morze było niesamowite, czyste. Przynajmniej tak się wydawało.
WyżywienieŚniadanie było doskonałe. Chociaż podczas dłuższego pobytu oferta gastronomiczna prawdopodobnie uległaby znacznej zmianie. Herbaty – bardzo ograniczony wybór i niezbyt dobrej jakości, tylko te pakowane. Ale jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Bar miał dość ograniczony wybór napojów (co nie miało większego znaczenia, ale na przykład wybór win był ograniczony do wytrawnych).
ZakwaterowaniePokój: nie można było otworzyć okien, można było jedynie „wietrzyć” klimatyzacją, która była bardzo intensywna. Innymi słowy: albo zimno, albo gorąco i duszno. Łazienka: prysznic z sufitu nie działał (tylko lekko przeciekał), ewidentnie nie był używany przez jakiś czas, a potem kapał cały wieczór. Nie było gdzie wysuszyć kostiumów kąpielowych ani ubrań, żadnych wieszaków, nic. W łazience był tylko jeden wieszak – i to za mało nawet na dwa ręczniki! Lokalizacja: tak, 20 minut od głównych atrakcji. Ale w takich częściach miasta, że woleliśmy jeździć metrem. Okropność, brud, smród, podupadające budynki, podejrzani ludzie, po prostu nie było „odkrywania ukrytych zaułków”. Jedynym plusem była miła restauracja i piekarnia bardzo blisko hotelu.
UsługiBasen: na zdjęciach wygląda na duży i luksusowy, ale było wręcz przeciwnie: gdy pływało w nim pięć osób, był już zatłoczony. Widać było, że jest starszy, zamiast „wodospadu” były tylko zardzewiałe rury. Leżaków – znowu sporo i oczywiście wszystkie zajęte. Był po prostu znacznie mniejszy niż wyglądał na zdjęciach. Recepcjonistki wydawały się pomocne, ale z innych usług nie korzystaliśmy. Skontaktowałem się z hotelem w sprawie transferu z lotniska – zorganizowali nam taksówkę. Obiecana cena 60 euro za przejazd okazała się jednak wyższa i wyniosła 75 euro (rzekomo dlatego, że kierowca musiał czekać godzinę na lotnisku, zanim odebraliśmy walizki, a do hotelu dotarliśmy po północy – co ewidentnie nie było naszą winą). Nie chcieliśmy się kłócić, ale ponownie hotel rozczarował nas.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate