Wakacje były świetne. Cieszyliśmy się nimi. Delegat był bardzo miły, starszy pan, którego imienia nie pamiętam, zawsze służy pomocą. Miasteczko Petra jest wprawdzie małe, ale urocze. Jest gdzie pójść, co odkrywać. Polecam wypożyczyć samochód i objechać całą wyspę. Albo pojechać pociągiem lub autobusem do sąsiedniego Molyvos, gdzie są świetne restauracje, piękny majestatyczny zamek i wspaniałe widoki. Grecy na wyspie są całkowicie w porządku, raz zjedliśmy obiad w Petrze, a potem odkryliśmy, że mamy pieniądze w innej torbie, właściciel zupełnie się tym nie przejął, z uśmiechem podał nam deser i powiedział: „Zapłać jutro albo pojutrze, nie ma problemu. Idź na plażę.” Oczywiście zapłaciliśmy wieczorem i dostaliśmy jeszcze lody. W Petrze polecam kawiarnię Tsalikis, pozdrówcie kelnera Stratosa, robią tam świetne fredo cappuccino. Tuż obok hotelu są dwa małe sklepiki, polecam kupować tam wodę, napoje, owoce, jest dużo taniej (puszka coli w hotelu 2 euro, w sklepiku 0,50 euro, woda 0,30 euro). Z bankomatami nie ma problemu, w mieście są dwa, działały, kolejne są obok w Molyvos. Z uchodźcami, jeśli nie będziesz jeździć samochodem, się nie spotkasz. Wysadzają się obok Molyvos i idą pieszo przez całą wyspę do Mytilinii. Na głównej drodze niestety spotkasz ich sporo, jeśli będziesz jeździć samochodem, uważaj za zakrętami, siedzą w cieniu i nie zawsze są widoczni.
Zakwaterowanie
Hotel ma dwie części, Theofilos Superior i Theofilos Classic. Superior jest nowoczesny i ładny, Classic jest starszy, zaniedbany z małymi pokojami. Zdecydowanie warto dopłacić kilka koron więcej i poprosić o zakwaterowanie w Superior. Byliśmy zakwaterowani w apartamencie 456, duży, czysty pokój, coś w rodzaju salonu z sypialnią. W skład apartamentu wchodziła również aneks kuchenny, taras z miejscem do siedzenia oraz łazienka. Wszystko było w porządku, z wyjątkiem drobnej niedogodności – zazwyczaj leciała tylko ciepła woda, więc po powrocie z plaży jest to trochę nieprzyjemne, nie można się dobrze odświeżyć, ale przynajmniej ciało nie dostaje szoku :))) Sprzątanie w porządku, całkowita satysfakcja.
Wyżywienie
Tutaj jest gorzej, śniadanie bardzo proste i monotonne, jednak można się najeść. Kolacje są gorsze, co prawda świetna, ale ciągle ta sama sałatka (pomidory, papryka, ogórek, cebula, olej), rozsądna przystawka (zupa, omlet, fasola...), i naprawdę nic specjalnego w daniu głównym. Ciągle tylko frytki, twarde mięso, mrożone ryby (tego nie zrozumiałem, 100 m dalej jest morze, a my dostajemy ohydną bakelitową rybę z zamrażarki), byliśmy bardzo rozczarowani.
Obsługa w hotelu
Wszyscy pracownicy są uśmiechnięci, spełnią każde twoje życzenie, dobrą duszą hotelu jest Elena, która od rana jest przy śniadaniach, potem sprząta, a na zmianę zobaczysz ją także przy kolacji. Gdybym był właścicielem hotelu, chciałbym taką osobę!!!
Do dyspozycji jest duży basen, zawsze czysty, bardzo ładny. Leżaki przy basenie są bezpłatne. Obok basenu jest bar, gdzie przygotują jedzenie i podadzą napoje, super atmosfera.
Wszyscy odnosili się do nas bardzo miło.
Plaża
Do plaży można dotrzeć na dwa sposoby: główną, szutrową drogą, po której jeżdżą samochody, co jest bliżej... albo uliczkami Petry, co jest dalej, ale za to przyjemniej, w cieniu i dodatkowo oczaruje was romantyzm miasteczka. Plaże ciągną się wzdłuż całej głównej ulicy Petry i są częścią restauracji. Wystarczy zamówić coś do picia lub jedzenia... a leżaki macie za darmo, obsługuje was kelner, wszystko podane na tacy prosto pod nos. Morze było zimne, ale czyste, uwaga, tu i tam są fale. Mieliśmy wypożyczony samochód, wszystkim polecam wycieczkę na plaże do miasteczka Vatera, morze jest cieplejsze, bez fal, a woda całkowicie przejrzysta nawet na głębokości pięciu metrów. Polecamy plażę przy restauracji Milos lub Arena. To co prawda przez cały wyspę, około 60 km, ale w godzinę tam jesteście. Samochód kosztuje 40 euro, mały model typu Spark, Citygo, i10, przez trzy dni zużyliśmy benzynę za 20 euro.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate