Są prywatne apartamenty, a zarządca wybrany przez mieszkańców to strasznie arogancka para, którą opisuje się jako "szalonych/chorych", którzy prawie nic nie pozwalają robić w basenie! W związku z tym basen jest zazwyczaj pusty. Są zasady, które rozumiemy, ale to, czego tutaj się wymaga, jest dla nas niezrozumiałe i nie jest idealne na rodzinne wakacje z małymi dziećmi. Skakanie, dmuchane zabawki wodne, a nawet jakiekolwiek zabawki są zabronione! Mam na myśli również zabawki do nurkowania często używane podczas treningów pływackich! Nie można ich nawet trzymać w ręku dziecka! Nawet jeśli nikogo innego nie ma w basenie!? A zarządca od razu krzyczy i arogancko wszystkim to oznajmia. Nie wolno nawet przypadkowo wejść na trawę. Oczywiście jest tu popołudniowa sjesta, typowa dla krajów śródziemnomorskich, ale nazywa się to tutaj czasem ciszy / silence time, kiedy nawet ciche szeptanie wywołuje nieprzychylne spojrzenia. Sjesta trwa od 13 do 16 oraz od 23 do 08. W tym czasie tylko zarządca ma prawo krzyczeć. Łazienka to żart: prysznic jest nad toaletą!? Dla niektórych może to być zaletą, bo można jednocześnie korzystać z toalety i brać prysznic, ale my wolimy, gdy jest miejsce do kąpieli i nie wszystko pływa w wodzie. Nie było też miejsca na małą półkę, więc kosmetyki można było położyć tylko na krawędzi kranu lub na zbiorniku toalety. W naszym apartamencie nie gotowaliśmy (korzystaliśmy z innego apartamentu do tego celu), a mimo to były karaluchy w kuchni. Jest mnóstwo komarów, więc zdecydowanie potrzebny jest środek na komary!!! Zakwaterowanie nie jest zbyt daleko od plaży, można wypożyczyć rower za 14 € na tydzień + 50 € depozytu (choć nie ma ubezpieczenia, jeśli coś się stanie z rowerem, to skutkuje to 250 € odszkodowania), ale miejsce jest bardzo dobrze przygotowane dla rowerzystów, wszędzie są zapewnione możliwości bezpiecznego przechowywania rowerów. Plaża jest czysta, ale woda nie bardzo, za to płytka. Około 200-300 metrów od brzegu pływa sporo meduz.
PlażaCzysta, bardzo dobrze zagospodarowana, podzielona na zatoczki, byliśmy blisko „bagno 5”. 6-7 rzędów leżaków, nasz leżak był w 5. rzędzie, nie było wielu osób i nikt nie sprawdzał naszych biletów. Jest jednak dużo sprzedawców, co pięć minut ktoś zaczepia, żeby kupić okulary przeciwsłoneczne, ręcznik, prześcieradło, czy chcesz masaż... Woda nie jest najczystsza, ale jest płytka, a trochę dalej (2-300 m) pełno jest meduz.
WyżywieniePełna samowystarczalność.
W pobliżu są sklepy spożywcze, także większe (dostępne samochodem).
ZakwaterowanieSą prywatne apartamenty, a zarządca wybrany przez mieszkańców to para opisywana jako strasznie arogancka, szalona/chorowita, która niemal nic nie pozwala robić w basenie! W związku z tym basen jest przeważnie pusty. Są zasady, które rozumiemy, ale to, czego tu się wymaga, jest dla nas niezrozumiałe i nie jest idealne na rodzinne wakacje z małymi dziećmi. Skakanie, dmuchane zabawki wodne, a nawet jakiekolwiek zabawki są zabronione! Mam tu na myśli także zabawki do nurkowania, często używane podczas treningów pływackich! Nawet nie można ich trzymać w rękach dzieci! Nawet jeśli nikogo innego nie ma w basenie!? A zarządca od razu krzyczy i arogancko wszystkim to oznajmia. Nie wolno też grać w piłkę, a nawet zwrócono nam uwagę, bo graliśmy w badmintona na plaży!? Nie wolno też wchodzić na trawę nawet przypadkowo. W krajach śródziemnomorskich zwyczajowa jest popołudniowa sjesta, oczywiście jest też tutaj, ale nazywa się to czasem ciszy / silence time, kiedy nawet ciche szeptanie wywołuje nieprzychylne spojrzenia. Sjesta trwa od 13:00 do 16:00 oraz od 23:00 do 08:00. W tym czasie tylko zarządca ma prawo krzyczeć. Łazienka to żart: prysznic jest nad toaletą!? Dla niektórych może to być zaletą, bo można jednocześnie korzystać z toalety i brać prysznic, ale my wolimy mieć miejsce do prysznica i nie mieć wszystkiego zalanego wodą. Nie było też miejsca na małą półkę, więc kosmetyki można było położyć tylko na krawędzi kranu lub na górze spłuczki. W naszym apartamencie nawet nie gotowaliśmy (korzystaliśmy z innego apartamentu do tego celu), a mimo to były karaluchy w kuchni. Jeśli ktoś woli tętniące życiem centrum miasta, nie powinien rezerwować w tej okolicy! Na terenie obiektu jest sporo zwierząt domowych. I komary!!!
UsługiSą prywatne apartamenty, a zarządca wybrany przez mieszkańców to strasznie arogancka para, którą opisuje się jako "szalonych/chorych", i prawie nic nie pozwalają robić w basenie! W związku z tym basen jest zazwyczaj pusty. Są zasady, które rozumiemy, ale to, czego tutaj się wymaga, jest dla nas niezrozumiałe, nie jest to idealne na rodzinne wakacje z małymi dziećmi. Skakanie, dmuchane zabawki wodne, a nawet jakiekolwiek zabawki są zabronione! Mam tu na myśli również zabawki do nurkowania, często używane podczas treningów pływackich! Nie można ich nawet trzymać w rękach dziecka! Nawet jeśli nikogo innego nie ma w basenie!? A zarządca od razu krzyczy i arogancko wszystkim to oznajmia. Nie wolno nawet przypadkowo wejść na trawę. Nie wolno też grać w piłkę, a nawet zwrócono nam uwagę, że graliśmy w badmintona na plaży!?
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate