Wakacje były dobre. Rozczarowaniem było podejście biura podróży, które po dokonaniu płatności (około 3 tygodnie przed wylotem) poinformowało nas o zmianie hotelu. Miał mieć 4 gwiazdki zamiast 3, a mimo to mieliśmy tam chodzić na posiłki. Zaproponowali nam również "rekompensatę" (wycieczkę), na co się zgodziliśmy.
PlażaPlaża piękna, parasole i leżaki dostępne.
WyżywienieJedzenie było dobre, ale nie zachwycało.
Śniadania były ciągle takie same. Bułka, masło, szynka, ser, dżemy, kompoty owocowe, jogurt (w dużej misce) i różne „suche” przekąski. Standardowe napoje.
Kolacje też nie zachwycały. Tradycyjne 2-3 rodzaje makaronów lub risotto, jedna zupa, potem mięso (4 razy pieczona wieprzowina pokrojona na cienkie plastry) i jakaś ryba (smaczna). Do tego gotowane warzywa (bez przypraw), czasem puree ziemniaczane, raz ziemniaki. „Okropna” była ostatnia kolacja, kiedy jako mięso podawano jakieś drobiowe mielone kotlety, ewidentnie kupione jako mrożony półprodukt. Dało się to zjeść, ale niektórych zawodników nie zadowoliło. Ponadto na kolacji były tace z różnymi sałatkami, pieczonymi paprykami, cukiniami i podobnie. Całkiem jadalne, jeśli trochę się doprawiło.
Sałatkę można było zrobić tylko z pomidorów, sałaty lodowej i kilka razy także z ogórków. Dużo chleba, którego wolelibyśmy widzieć także rano. Raz lub dwa razy wieczorem były też owoce (brzoskwinie, winogrona). Na pochwałę zasługuje dobre wino stołowe (ile kto chce, jeśli ma ochotę...).
Doświadczyliśmy wcześniej hoteli 3* i 4* w Hiszpanii i na Maderze (za porównywalne ceny), z którymi kuchnia tego 4* hotelu nie może się równać. Byliśmy rozczarowani. Wyborem, składem i smakiem.
ZakwaterowaniePo przyjeździe zakwaterowano nas jednak w pokoju, jakiego nie wyobrażam sobie w 4* hotelu nad morzem. Nie miał on balkonu, jak obiecywał pierwotny hotel, nie było gdzie powiesić ani wysuszyć mokrych ubrań, wchodziło się do niego bezpośrednio z jakiegoś korytarza (balkonu), a wokół okien kręcili się ludzie z sąsiednich pokoi. Przy wyjściu musieliśmy zamykać okno, ponieważ obawialiśmy się, że „nieproszony gość” nas odwiedzi. Razem z inną parą, z którą podróżowaliśmy, natychmiast prosiliśmy delegatkę o zmianę, ponieważ pokój w najmniejszym stopniu nie spełniał tego, na podstawie czego wybraliśmy wycieczkę, lokalizację i hotel. Delegatka ustaliła, że następnego dnia umożliwi nam przeprowadzkę do innych pokoi, ale stało się to dopiero następnego dnia, i to jeden pokój dopiero przed południem, a drugi dopiero o 17:00. Właściwie straciliśmy jeden dzień na czekanie. Chęć pomocy recepcji hotelu nie była duża, a pani delegatka wyjechała już pierwszego dnia po zakwaterowaniu i potem nie interesowała się wymianą pokoi. „Nowe pokoje” w pełni odpowiadały naszym oczekiwaniom.
UsługiUsługi były moim zdaniem w porządku. Nie mamy uwag co do sprzątania czy wymiany pościeli. Warto wspomnieć, że meble w hotelach były stylowe, ale na niektórych częściach (na przykład na drzwiach czy drzwiczkach) było widać, że sezon dobiega końca. Drzwi były „wytarte” w miejscach eksponowanych. Swoją rolę odgrywała też użyta farba (matowa), na której ślady były jednak widoczne. Wi-fi było dostępne tylko przy recepcji w holu, ale nam to nie przeszkadzało. Krytycznie można ocenić jedynie „aktywność” przy zmianie pokoi. Tam być może dałoby się znaleźć rozwiązanie na szybszą realizację i więcej pomocy od delegatki.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate