Ogólne wrażenie z wakacji oczywiście w porządku, jak sobie to zorganizujesz, tak to masz. Jedyną wadą wakacji był właśnie ten „hotel”. Na szczęście zwiedzaliśmy szerokie okolice (a tamtejszy region ma naprawdę wiele do zaoferowania!!) i w hotelu przebywaliśmy właściwie tylko od kolacji do śniadania, potem wyjeżdżaliśmy na cały dzień. Ale naszym zdaniem nawet na nocleg to za mało.
PlażaW okolicy hotelu jest jednak wiele do zobaczenia, winnice, ścieżki rowerowe, niekończące się sady jabłoni, Mt Baldo, Garda, Molveno i tak dalej, każdy znajdzie tu coś dla siebie, naprawdę piękny region. Na to właściwie w całej północnej Italii nie można narzekać.
WyżywienieMieliśmy półpensję, o wszystko trzeba prosić, gorąca woda, herbata, cytryna, chcesz jedną bułkę, czy dwie? cokolwiek, naprawdę męczące.. jedzenie, jeśli coś, to co najwyżej przeciętne, a nie jestem żadnym smakoszem, takie szkolne jedzenie, syci, na pewno nie zachwyca. Na kolację nawet nie dostaniesz wody i wszystko musisz kupować z przepalonego barku restauracji, który jest droższy niż naprawdę dobre restauracje w okolicy. Udają bezpieczną przestrzeń przeciw Covid, jak są eko/ezo, ale potem widzisz, jak kucharz karmi się gołą ręką, wyciera ją o fartuch i gotuje dalej, kelnerka przynosi brakujące sztućce gołą ręką, ale ma maseczkę... trochę jak w Kocourkowie.
ZakwaterowanieFakty, które mogą kogoś zniechęcić - nie ma nawet mini lodówki (co prawda w pokoju jest na ni przygotowana szafka, ale lodówki już w ramach kosztów chyba nie dodali), wifi nie działa we wszystkich pokojach, personel o tym wie, tylko się uśmiecha, chciałem pół dnia pracować, więc korzystałem z danych mobilnych, niech to diabli wezmą. TV ma rozmiar tabletu (nawet jej nie włączyliśmy, więc nie wiemy, czy działała i jakie miała kanały), klimatyzacji brak. To są rzeczy, które nam nie przeszkadzały, ale może dla kogoś z rodziną istotne. Traktujcie to raczej jako fakty, rzeczy, które możecie przeoczyć w opisie hotelu.
Co mnie jednak zdenerwowało, to że dostaliśmy pokój, który prawdopodobnie był przeznaczony dla niepełnosprawnych. WC na metr kwadratowy, prysznic rozwiązany plastikową zasłoną. Umówiliśmy się następnego dnia na wymianę, ale chyba byliśmy za mało biali, bo już o tym nie chcieli słyszeć.
Na pewno nie wybierajcie pokoju od strony ulicy, w nocy się nie wyśpicie, izolacja pokoju jest zerowa, więc słychać samochody, które w tej okolicy całkiem szybko jeżdżą, ludzi kręcących się po korytarzach itd.
A prysznic to był naprawdę koszmar, z pryszniców na stadionach piłkarskich jestem przyzwyczajony do wielu rzeczy, ale w tym prysznicu nawet ja chciałem spędzać jak najmniej czasu.
UsługiJeśli chodzi o usługi, to nie oczekiwaliśmy niczego dodatkowego. Poza jedną panią, z którą dało się porozumieć, reszta miała bardzo nieprzyjemne miny. W dzisiejszych czasach w usługach trudno to zrozumieć i nie widzę żadnego powodu, dla którego miałbym tam wracać i zostawiać tam swoje pieniądze ponownie. W żadnym wypadku nie rozumiem oceny hotelu.
Personel komunikuje się po włosku, ewentualnie łamaną niemczyzną, na angielski nie liczcie.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate