Kuba: hotele z opiniami, znaleziono 98 hoteli

Informacje dotyczące weryfikacji opinii
Sortuj według

Sol Cayo Santa Maria Ocena: 4/5 Kuba, Cayo Santa Maria, Cayo Santa Maria

Ocena 4,5 / 5

Sol Cayo Santa Maria opinie

Fantastyczny (oceniony przez 0 osób)

Zakwaterowanie 4,5 / 5

Wyżywienie 4,5 / 5

Okolica 4,5 / 5

Cena 4,5 / 5

Zita S.

Ocena 4,5 / 5

Zweryfikowana opinia Data pobytu 5.3. - 20.3.2024 Oceniono: Marzec 2024

Miłych, udanych wakacji. Gorąco polecam każdemu. Upewnij się, że potrzebujesz 2 tygodni odpoczynku.

Miłych, udanych wakacji. Gorąco polecam każdemu. Upewnij się, że potrzebujesz 2 tygodni odpoczynku.

Zakwaterowanie 4,5 / 5

Wyżywienie 4,5 / 5

Okolica 4,5 / 5

Cena 4,5 / 5

Zakwaterowanie
Zakwaterowanie w bungalowach. O wiele lepiej niż w hotelu. Okolica piękna, piękne kwiaty i drzewa w parkach. Słabsza bieżąca woda w pokojach, ale i tak było ciepło. Pościel zmieniana 3 razy w ciągu 2 tygodni, ręczniki w razie potrzeby. Woda pitna zapewniona bez problemu. W pokojach dostępne jest żelazko i deska.

Wyżywienie
Posiłek do wyboru, urozmaicony: mięso, warzywa, owoce, desery, ciasta...

Obsługa w hotelu
Codziennie przynosili wodę do naszego pokoju. Regularnie pielęgnowali otoczenie (przycinali drzewa, podlewali kwiaty, koszili trawę,...). Lobby bar czynny całą dobę. Lunch zjedliśmy nad morzem, co było dużym plusem. Kolację serwowano także w restauracji a'la carte lub w jadalni. Personel uśmiechnięty, miły, pomocny.

Plaża
Mieliśmy plażę bardzo blisko, maksymalna satysfakcja, że mieliśmy plażę dla dorosłych. Piękne, czyste morze, dostępne leżaki z leżakami.

Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate

Anonim

Ocena 4,4 / 5

Niezweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

Pięknie położony, cudowna przyroda, miła obsługa, pokój przyjemny, łazienka do remontu, wspaniała plaża i ocean/ codzienne kąpiele/ a po to tam byłem

Pięknie położony, cudowna przyroda, miła obsługa, pokój przyjemny, łazienka do remontu, wspaniała plaża i ocean/ codzienne kąpiele/ a po to tam byłem

Zakwaterowanie 4,0 / 5

Wyżywienie 4,0 / 5

Okolica 5,0 / 5

Sol Hicacos Varadero (ex. Be Live Experience Turquesa) opinie

Nie oceniony (oceniony przez 0 osób)

Anonim

Ocena 4,1 / 5

Niezweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

Mimo wieku Hotelu, ma już 19 lat a może dzięki temu czuje się tutaj niesamowity kubański klimat. Piękna plaża, tropikalny ogród, dobre drinki, smaczne jedzenie, miła obsługa, świetne animacje i moc atrakcji to wszystko gwarantuje udane wakacje. Hotel skromny ale dla każdego również za sprawą fajnej atmosfery jaka panuje w Hotelu. Polecam, wakacje na pewno będą niezapomniane.

Mimo wieku Hotelu, ma już 19 lat a może dzięki temu czuje się tutaj niesamowity kubański klimat. Piękna plaża, tropikalny ogród, dobre drinki, smaczne jedzenie, miła obsługa, świetne animacje i moc atrakcji to wszystko gwarantuje udane wakacje. Hotel skromny ale dla każdego również za sprawą fajnej atmosfery jaka panuje w Hotelu. Polecam, wakacje na pewno będą niezapomniane.

Zakwaterowanie 4,4 / 5

Wyżywienie 4,0 / 5

Okolica 4,0 / 5

Anonim

Ocena 3,6 / 5

Niezweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

Hotel położony kilka km od centrum Varadero, składający się z kilkudziesięciu bungalow-ów, Posiłki nie wyszukane ale duży wybór gwarantuje, że nie będziemy chodzili głodni. W pakiecie All-inclusiv jest praktycznie wszystko ale np. zaopatrzenie barku-lodówki pozostawia wiele do życzenia- ale do detal. Najważniejsze że plaża ładna i bardzo blisko, trzy bary (w tym przy plaży) serwujące drinki, piwo :) i pogoda. Do przystanku autobusowego ok 600m skąd podjedziemy np. do centrum Varadero autobusem turystycznym (bez dachu), bilet 5CUC na cały dzień jeżdżenia. Co do pokoju to mamy tutaj tv (oczywiście polskich kanałów brak), sejf (nam się udało nie płacić za jego używanie), telefon, klima, łazienka nawet nie ciasna). Jeśli ktoś szuka wyszukanych animacji szczególnie wieczornych może się troszkę rozczarować ale i tak każdy znajdzie coś dla siebie. Przeważa ilość ludzi starszych nie jakoś znacznie.

Hotel położony kilka km od centrum Varadero, składający się z kilkudziesięciu bungalow-ów, Posiłki nie wyszukane ale duży wybór gwarantuje, że nie będziemy chodzili głodni. W pakiecie All-inclusiv jest praktycznie wszystko ale np. zaopatrzenie barku-lodówki pozostawia wiele do życzenia- ale do detal. Najważniejsze że plaża ładna i bardzo blisko, trzy bary (w tym przy plaży) serwujące drinki, piwo :) i pogoda. Do przystanku autobusowego ok 600m skąd podjedziemy np. do centrum Varadero autobusem turystycznym (bez dachu), bilet 5CUC na cały dzień jeżdżenia. Co do pokoju to mamy tutaj tv (oczywiście polskich kanałów brak), sejf (nam się udało nie płacić za jego używanie), telefon, klima, łazienka nawet nie ciasna). Jeśli ktoś szuka wyszukanych animacji szczególnie wieczornych może się troszkę rozczarować ale i tak każdy znajdzie coś dla siebie. Przeważa ilość ludzi starszych nie jakoś znacznie.

Zakwaterowanie 3,7 / 5

Wyżywienie 4,0 / 5

Okolica 3,0 / 5

od 5 971 za os.

Sol Turquesa Beach (ex. Memories Holguin Beach Resort) Ocena: 4/5 Kuba, Holguín, Rafael Freyre

Ocena 5,0 / 5

Sol Turquesa Beach (ex. Memories Holguin Beach Resort) opinie

Fantastyczny (oceniony przez 0 osób)

Zakwaterowanie 5,0 / 5

Wyżywienie 5,0 / 5

Okolica 5,0 / 5

Cena 5,0 / 5

Blisko piaszczystej plaży i otoczenie zielenią Liczne udogodnienia sportowo-rekreacyjne Klimatyczna, kolonialna zabudowa Doskonała, uśmiechnięta obsługa

Jan G.

Ocena 5,0 / 5

Zweryfikowana opinia Data pobytu 7.1. - 15.1.2025 Oceniono: Styczeń 2025

Wspaniałe wakacje - piękna okolica, hotel, plaża, personel, wszystko OK

Wspaniałe wakacje - piękna okolica, hotel, plaża, personel, wszystko OK

Zakwaterowanie 5,0 / 5

Wyżywienie 5,0 / 5

Okolica 5,0 / 5

Cena 5,0 / 5

Zakwaterowanie
Zakwaterowanie w małych dwupiętrowych domkach z ok. 4 do 8 pokojami w otoczeniu zieleni i drzew. pokój jest duży, ładny, czysty, duży balkon ze stołem i dwoma fotelami bujanymi

Wyżywienie
doskonały

Obsługa w hotelu
wszystko jest w porządku - nigdzie nie ma takich barów

Plaża
Najpiękniejsza piaszczysta plaża na jakiej kiedykolwiek byliśmy. Morze miało jedną małą wadę po około 4 do 8 m, w morzu była trawa, potem znowu piasek. Jeśli nie chcesz chodzić po trawie, zabierz buty nad morze.

Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate

Anonim

Ocena 4,1 / 5

Niezweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

Super piękna prywatna plaża , dobra obsługa...rum i cygara

Super piękna prywatna plaża , dobra obsługa...rum i cygara

Zakwaterowanie 4,2 / 5

Wyżywienie 4,0 / 5

Okolica 4,0 / 5

Sol Varadero Beach Ocena: 4/5 Kuba, Varadero

Ocena 2,7 / 5

Sol Varadero Beach opinie

Dobry (oceniony przez 0 osób)

Zakwaterowanie 2,9 / 5

Wyżywienie 1,0 / 5

Okolica 4,8 / 5

Cena 2,0 / 5

Erika Lengyelné Balogh

Ocena 2,8 / 5

Zweryfikowana opinia Data pobytu 2.7. - 17.7.2024 Oceniono: Lipiec 2024

Jedzenie jest bez smaku, przyprawy prawie nie są używane. Nie mówiąc już o higienie. Mamy lekką infekcję jelitową. U lekarza zastrzyk kosztował 55 dolarów, co było prawie bezużyteczne. Później, po wielu prośbach, podano nam antybiotyki, co poprawiło sytuację.

Jedzenie jest bez smaku, przyprawy prawie nie są używane. Nie mówiąc już o higienie. Mamy lekką infekcję jelitową. U lekarza zastrzyk kosztował 55 dolarów, co było prawie bezużyteczne. Później, po wielu prośbach, podano nam antybiotyki, co poprawiło sytuację.

Zakwaterowanie 3,8 / 5

Wyżywienie 1,5 / 5

Okolica 4,5 / 5

Cena 1,5 / 5

Zakwaterowanie
Zakwaterowanie było wystarczające. Ale mogło być taniej.

Wyżywienie
Jedzenie jest bez smaku, przyprawy prawie nie są używane. Nie mówiąc już o higienie. Mamy lekką infekcję jelitową. U lekarza zastrzyk kosztował 55 dolarów, co było prawie bezużyteczne. Później, po wielu prośbach, podano nam antybiotyki, co poprawiło sytuację.

Plaża
Byliśmy z tego zadowoleni.

Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate

Lena S.

Ocena 2,5 / 5

Zweryfikowana opinia Data pobytu 7.12. - 22.12.2023 Oceniono: Grudzień 2023

Zarezerwowano mi lot na statusie stand by ze Szwajcarii do Havany. Brak realnego wsparcia ze strony biura podróży.

Zarezerwowano mi lot na statusie stand by ze Szwajcarii do Havany. Brak realnego wsparcia ze strony biura podróży.

Zakwaterowanie 2,0 / 5

Wyżywienie 0,5 / 5

Okolica 5,0 / 5

Cena 2,5 / 5

od 5 461 za os.

Tryp Cayo Coco Ocena: 4/5 Kuba, Cayo Coco, Cayo Coco

Ocena 1,3 / 5

Tryp Cayo Coco opinie

Straszny (oceniony przez 0 osób)

Zakwaterowanie 1,0 / 5

Wyżywienie 0,5 / 5

Okolica 2,8 / 5

Cena 1,0 / 5

Markéta M.

Ocena 0,5 / 5

Zweryfikowana opinia Data pobytu 21.12. - 1.1.2023 Oceniono: Luty 2023

Ten hotel ma bardzo niski standard, stary i zniszczony, praktycznie nic nie oferuje. Tu nie dba się o czystość, po jadalni chodzą setki much, wszędzie smród. Hotelu w żadnym wypadku nie polecam, nawet doświadczonym podróżnikom.

Ten hotel ma bardzo niski standard, stary i zniszczony, praktycznie nic nie oferuje. Tu nie dba się o czystość, po jadalni chodzą setki much, wszędzie smród. Hotelu w żadnym wypadku nie polecam, nawet doświadczonym podróżnikom.

Zakwaterowanie 0,5 / 5

Wyżywienie 0,5 / 5

Okolica 0,5 / 5

Cena 0,5 / 5

Zakwaterowanie
Pokój odpowiada typowi motelu, którego nie wybrałbym nawet w najgorszym przypadku. Odmówiliśmy pobytu, więc nawet nie korzystaliśmy z pokoju.

Wyżywienie
Dieta jest bardzo, bardzo ograniczona, podaż owoców i warzyw praktycznie nie istnieje, podaje się tu tylko surową kapustę i papaję, nic więcej. catering all inclusive po kubańsku oznacza, że dajemy to, co mamy, a jest tego niewiele. W hotelu nie mieli kawy, tylko Meltę, żadnej czarnej herbaty, tylko miętę, napoje były tylko sztucznymi namiastkami, żadnej coca-coli, żadnego soku, żadnego ketchupu, żadnego majonezu, żadnych owoców, żadnych warzyw, tylko czasem mają mięso . Mają tylko suchy ryż i surową kapustę. Codziennie to samo...

Obsługa w hotelu
W hotelu nie było żadnych usług

Plaża
Plaża nie utrzymana, pusta, leżaki zużyte

Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate

Lucie B.

Ocena 2,2 / 5

Zweryfikowana opinia Data pobytu 9.3. - 24.3.2023 Oceniono: Marzec 2023

Opinia tekstowa w trakcie moderacji.

Opinia tekstowa w trakcie moderacji.

Zakwaterowanie 1,5 / 5

Wyżywienie 0,5 / 5

Okolica 5,0 / 5

Cena 1,5 / 5

Acuazul Ocena: 3/5 Kuba, Varadero, Varadero

Acuazul opinie

Nie oceniony (oceniony przez 0 osób)

Maja Z.

Niezweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

Był to najpiękniejszy urlop, który spędziliśmy. Cudowna okolica, po prostu bajka.

Był to najpiękniejszy urlop, który spędziliśmy. Cudowna okolica, po prostu bajka.

Zakwaterowanie
Pokoje są przestrzenne, dostatecznie wyposażone, 2 balkony, wszystkie z widokiem na ocean. Tv + satelita a duża łazienka. Na wyższych piętrach akurat jest słabsze ciśnienie wody, ale poza tym w porządku.

Wyżywienie
Nie ma sensu sie rozpisywać, bo 3 kilo do przodu świadczy o wszystkim. Pyszne, bezbłędne jedzenie. Jeśli macie all inclusive przyniosą Wam napoje na życzenie. Poza tym polecam all inclusive, bo na Kubie po prostu trzeba spróbować ich koktajlów.Są pyszne, a poza tym do wszystkiego wam doleją rumu kubańskiego. Np. do wódki z sokiem, a jest to pyszne. Polecam spróbowanie miejscowych hamburgerów, robią je na grillu -b. smaczne!

Obsługa w hotelu
Usługi były w porządku. Po przyjeździe do hotelu od razu nas zakwaterowano. Codziennie sprzatano, ręczniki wymieniali co 3 dzień, układali je w różne kształty, nie było problemów. Usługi super. Animacje zaczynały się ok.22, bingo, taniec, czarodzieje itp. Poza tym różne gry / pingpong, bilard/.Nie korzystaliśmy z basenu.

Plaża
Piekna, ocean wspaniały, ciepły. Mnóstwo leżaków, nawet jak przyszlismy później. Jest na plaży kramik, gdzie w ramach AI podają napoje. Wspaniałe mochito!!! Nie trzeba bać się kradzieży, plaża jest strzeżona, jest nawet ratownik i lekarz w jednej osobie. Lizcie się z tym, że po przyjściu na plażę ktoś będzie Wam oferował cygara.

Ogólne wrażenie
Wspaniały, niezapomniany urlop. Wszystkim gorąco polecam. Natychmiast wróciłabym tam!

Anonim

Niezweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

Jeśli mogę polecić to z pewnością są ciekawsze miejsca niż Kuba. Za te pięniądze to 100%. Chaos, niechęć, jeśli w ogóle chcecie tam pojechać, to do minimum 3* hotelu!

Jeśli mogę polecić to z pewnością są ciekawsze miejsca niż Kuba. Za te pięniądze to 100%. Chaos, niechęć, jeśli w ogóle chcecie tam pojechać, to do minimum 3* hotelu!

Zakwaterowanie
Acuazul to było dla nas megarozczarowanie, jedną noc musieliśmy spędzić poza hotelem, w bungalowach, jeśli można tak powiedzieć. Był to brud, smród i ubóstwo - pleśń na ścianie też.

Wyżywienie
Niezbyt, wybór jako tako, ale mięso twarde, jedzenie zimne.

Obsługa w hotelu
Usługi na poziomie 2*, hotel położony przy głównej ulicy, okna bez szyb, drewniane żaluzie, do 2 nad ranem hałasy z baru w hotelu naprzeciwko, potem grupy pijanych ludzi a od 4 zaczynają jeździć samochody. Spać się nie da. Na 6 piętrze 2 tygodnie nie leciała ciepła woda. Podobno tak wysoko jej rury nie wyciągną. Jedna restauracja, cały tydzień nie mieli mojito. inne napije w plastikowych kubeczkach. żenada. Basen hotelowy to kałuża, na obszarze 20x20, wymiana ręczników 1 na tydzień.

Plaża
Znów ogromne rozczarowanie. Wąska, ok.10 m. Żadnych palm, zieleni, obok wejścia śmietnik, albo co to był za bałagan...Bar na plaży koszmar, schodki jak do kurnika, w odrapanych chatkach, z których zaglada się na plaże. Myślę, że mój garaż jest lepszy niż ten bar, co tam mieli. WC na plaży...odrzuca. Jedyny plus - woda była wspaniale czysta.

Ogólne wrażenie
Dziwię się, że biuro podróży robi sobie wstyd w ogóle z nimi współpracując.

Be Live Habana City Copacabana Ocena: 3/5 Kuba, Hawana, Hawana

Ocena 5,0 / 5

Be Live Habana City Copacabana opinie

Fantastyczny (oceniony przez 0 osób)

Zakwaterowanie 5,0 / 5

Wyżywienie 5,0 / 5

Cena 5,0 / 5

Petra Čílová

Ocena 5,0 / 5

Zweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

Zadowolenie. Świetny czeski przewodnik i reprezentacja czeskojęzycznych Kubanek. Zróżnicowany program, zawsze starający się pomieścić, wyjaśnić... To były wspaniałe wakacje i mamy do czego je porównać. Dziękuję CK.

Zadowolenie. Świetny czeski przewodnik i reprezentacja czeskojęzycznych Kubanek. Zróżnicowany program, zawsze starający się pomieścić, wyjaśnić... To były wspaniałe wakacje i mamy do czego je porównać. Dziękuję CK.

Cena 5,0 / 5

Zdeňka R.

Ocena 5,0 / 5

Zweryfikowana opinia Data pobytu 16.2. - 29.2.2024 Oceniono: Marzec 2024

Opinia tekstowa w trakcie moderacji.

Opinia tekstowa w trakcie moderacji.

Zakwaterowanie 5,0 / 5

Wyżywienie 5,0 / 5

Cena 5,0 / 5

Brisas Guardalavaca Ocena: 3/5 Kuba, Holguín

Brisas Guardalavaca opinie

Nie oceniony (oceniony przez 0 osób)

Piaszczysta plaża z dającymi cień palmami Swobodna wakacyjna atmosfera Smaczne posiłki i urozmaicone All Inclusive 24h Serdeczna i pomocna obsługa

Robert Sanislo

Ocena 3,3 / 5

Zweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

Niestety ogólna sytuacja na Kubie nie poprawia się, co odzwierciedlają obecne usługi hotelu.

Niestety ogólna sytuacja na Kubie nie poprawia się, co odzwierciedlają obecne usługi hotelu.

Zakwaterowanie 3,8 / 5

Wyżywienie 2,5 / 5

Okolica 4,0 / 5

Cena 3,0 / 5

Zakwaterowanie
Odpowiada 3+++

Wyżywienie
Jakość i różnorodność naprawdę spadła.

Obsługa w hotelu
Starają się świetnie posprzątać pokój.

Plaża
Pozostaje bardzo odpowiedni dla dzieci i osób starszych.

Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate

Robert Sanislo

Ocena 3,2 / 5

Zweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

Jakość hotelu w ciągu ostatnich pięciu lat nadal spadała, zarówno pod względem jakości zakwaterowania, jak i wyżywienia. Ale to powiela sytuację na Kubie. Pod względem ceny hotel odpowiada jakości świadczonych usług w porównaniu do innych hoteli. W przeciwnym razie okolice hotelu i plaży są świetne.

Jakość hotelu w ciągu ostatnich pięciu lat nadal spadała, zarówno pod względem jakości zakwaterowania, jak i wyżywienia. Ale to powiela sytuację na Kubie. Pod względem ceny hotel odpowiada jakości świadczonych usług w porównaniu do innych hoteli. W przeciwnym razie okolice hotelu i plaży są świetne.

Zakwaterowanie 3,0 / 5

Wyżywienie 1,5 / 5

Okolica 4,5 / 5

Cena 3,5 / 5

Zakwaterowanie
3-gwiazdkowa jakość, codzienna obsługa pokoju - czysto.

Wyżywienie
Ciągła oferta ciągle tego samego jedzenia, której towarzyszą braki czegokolwiek, chleba, masła, warzyw, sera itp. Niestety jest to odbicie obecnej sytuacji gospodarczej.

Obsługa w hotelu
Programy animacyjne dla dzieci i wieczory dla spragnionych dorosłych.

Plaża
Piękny

Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate

Club Tropical Ocena: 3/5 Kuba, Varadero, Varadero

Club  Tropical opinie

Nie oceniony (oceniony przez 0 osób)

Zděnka Jakubova

Niezweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

Mieliśmy ogromną radość z wyjazdu na Kubę, ale że będzie to tak rewelacyjny urlop, to się nie spodziewaliśmy. Usługi Invii od samego początku byly bezbłędne, wybór biura podróży też strzał w dziesiątkę. Kuba jest fascynująca.

Mieliśmy ogromną radość z wyjazdu na Kubę, ale że będzie to tak rewelacyjny urlop, to się nie spodziewaliśmy. Usługi Invii od samego początku byly bezbłędne, wybór biura podróży też strzał w dziesiątkę. Kuba jest fascynująca.

Zakwaterowanie
Odpowiada trzem gwiazdkom, ale sprzątaja codziennie, wymiana ręczników też. Współczuję tym co mieli pokoje z widokiem na ulicę albo do restauracji, płakali. My taki pokój po 2 dniach wymieniliśmy, mieliśmy z widokiem na basen i wtedy wszystko było o.k.

Wyżywienie
Naprawdę bogata, codziennie rano soczek ze świeżych pomarańczy. Dużo owoców i warzyw, codziennie po obiadku i kolacji smaczne lody.

Obsługa w hotelu
Pracownicy hotelu pomocni, ciągle uśmiechnięci, a to za mały bakszysz. Programy animacyjne wspaniałe!!!

Plaża
Cudowna, czysta, praktycznie brz ludzi, prawdziwa bajka.

Ogólne wrażenie
Dużo z mężem podróżujemy, przejechaliśmy już kawał świata, ale atmosfera na Kubie jest niepowtarzalna.

Anonim

Niezweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

Mały hotelik, kategoria 3***???nie wiem, ale sprzątali codziennie, łóżka czyste, łazienka też, klimatyzacja działa i to wystarczyło. Za 1$ zrobią wam figury z ręczników i narzut.

Mały hotelik, kategoria 3***???nie wiem, ale sprzątali codziennie, łóżka czyste, łazienka też, klimatyzacja działa i to wystarczyło. Za 1$ zrobią wam figury z ręczników i narzut.

Wyżywienie
Niewymyślne, proste, ale smaczne, świeży sok pomarańczowy co rano, bagietki, owoce, głównie ananas, banany, pomarańcze. Warzywa też różne. Poza tym mojito - daiquiri - pinacolada - cuba libre - cuba bella - cubata.

Obsługa w hotelu
Przy hotelu wypożyczalnia skuterów, polecam wszystkim, przyjemni pracownicy, pomocni.

Plaża
Piękna, mało ludzi, żadnych hoteli dookoła, ratownicy sprzedają cygara.

Ogólne wrażenie
Perfekcyjny urlop, hotel mały, ale utulny, polecam maksymalnie objechać cały ląd i pozanć prawdziwe życie na Kubie. Ludzie są wspaniali i mili. Rum i cygara wyśmienite. Chętnie pojechałbym tam raz jeszcze!!!

od 5 913 za os.

Club Amigo Atlantico Guardalavaca Ocena: 3/5 Kuba, Holguín, Guardalavaca

Ocena 4,2 / 5

Club Amigo Atlantico Guardalavaca opinie

Świetny (oceniony przez 0 osób)

Zakwaterowanie 4,5 / 5

Wyżywienie 3,3 / 5

Okolica 5,0 / 5

Cena 3,8 / 5

Zuzana F.

Ocena 3,3 / 5

Zweryfikowana opinia Data pobytu 17.12. - 20.12.2023 Oceniono: Styczeń 2024

Piękna plaża, mili ludzie, uwielbiamy tu wracać

Piękna plaża, mili ludzie, uwielbiamy tu wracać

Zakwaterowanie 4,0 / 5

Wyżywienie 1,5 / 5

Okolica 5,0 / 5

Cena 2,5 / 5

Zakwaterowanie
Ok

Wyżywienie
Byliśmy tu około 20 razy, ale tym razem było to najgorsze jedzenie jak dotąd, naprawdę nieszczęśliwe

Plaża
Piękna plaża

Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate

Anonim

Ocena 4,6 / 5

Niezweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

Wyspa jak wulkan gorąca… Odwiedziliśmy ją dwukrotnie. Wspomnienia z ośrodka wypoczynkowego Club Amigo Atlantico pozostaną z nami na zawsze. To cudowne miejsce dla żądnych słońca i wakacyjnych wrażeń, a co wiedzieć o nim należy… od A do Z.
AMIGO – Przyjaciel… Tak turysta czuje się w tym ośrodku. Nie jak przybysz i obcy – ale właśnie jak amigo. Przemiła atmosfera tego miejsca i docenianie drobnych gestów sprawiają, że wakacje na Kubie należą w naszym przypadku do niezapomnianych 
BASENY – Club Amigo Atlantico posiada aż cztery baseny, położone w różnych częściach tego wakacyjnego kompleksu hotelowego. Dzięki temu, bez względu na miejsce zakwaterowania, od najbliższego basenu dzieli urlopowiczów zaledwie przysłowiowy ‘rzut beretem’. Wszystkie są duże, bardzo czyste, ciekawie zaprojektowane z malowniczymi mostkami… i zachęcają do dania nura do wody. Nie jest ona w prawdzie podgrzewana, ale dzięki utrzymującym się wysokim temperaturom powietrza, nie można narzekać na zimno.
Największy spośród basenów znajduje się tuż obok głównego budynku hotelowego. Zaopatrzony jest w bar, w który serwuje się zarówno zimne napoje jak i wymyślne drinki. Tam też skupia się życie hotelowe, gdyż cały dzień oprócz wspomnianych napojów serwowana jest również głośna taneczna muzyka. Kto jednak woli się zrelaksować w ciszy może poleżeć nad jednym z trzech pozostałych. W sąsiedztwie każdego znajdują się snack-bary z doskonałymi przekąskami, a leżaków i parasoli przeciwsłonecznych nie brakuje. Można również wypożyczyć materace, piłki czy dmuchane zabawki, tak więc rodziny z dziećmi nie muszą obciążać się zbędnym ładunkiem przylatując tutaj.
CYGARA - Nie ma co ukrywać, Kuba to potentat w dziedzinie produkcji cygar, a nazwę Cohiba słyszał chyba każdy, nie tylko koneser. Nie przez przypadek najmożniejsi tego świata zachwycają się tytoniem z tego właśnie zakątka Karaibów. Polecam wycieczkę do fabryki cygar w pobliżu Santiago de Cuba, gdzie można na własne oczy przekonać się jak wygląda cały proces wytwarzania tego luksusowego towaru, od zbioru liści do pakowania w cedrowe pojemniki. Niestety, nie wolno było robić zdjęć – misja ściśle tajna. Zakup cygar nie jest większym problemem gdziekolwiek się nie znajdziemy. Należy pamiętać by być ostrożnym, gdyż praktycznie każdy oferuje cygara, bo „ktoś w rodzinie pracuje i ma dostęp do tańszych”, bo „znają osobę która dostarcza im prosto z fabryki” etc., a prawda jest niestety taka, że znakomita większość jest podrabiana, często w bardzo profesjonalny sposób. Nie znaczy to jednak, że nie można zakupić ich w korzystnej cenie, ale jeżeli decydujemy się na zakup nie w sklepie fabrycznym zalecam dużą dozę ostrożności. Pamiętać trzeba, że jeśli chcemy oficjalnie wywieźć z Kuby więcej niż 23 cygara, muszą one posiadać banderolkę i dowód zakupu ze sklepu. Jednak jeśli wywozimy mniej nie muszą one mieć ani banderolki, ani nie jest wymagane pokwitowanie. Niezwykłym przeżyciem była dla mnie możliwość delektowania się cygarami w miejscu ich wytwarzania!
DRINKI - W hotelu mogłem smakować drinki z bardzo obszernej karty napojów, a przemili barmani stawali wręcz na głowie, żeby zadowolić gości. Mojito, Cuba libre, czy Pina Colada to absolutny must drink. Polecam szczególnie napoje z zawartością rumu - eksportowego alkoholu Kuby. Wszystkie drinki przyrządzane są z dużą starannością i, co najważniejsze, przy użyciu oryginalnych alkoholi z tego rejonu świata. Zdziwiła mnie duża zawartość „procentów” w serwowanych napojach, co nie zawsze jest praktykowane w barach hotelowych z powodu ‘oszczędności’. Obsługa barów jest bardzo przyjazna i pomocna przy dokonywaniu wyboru. Po prostu chce się wracać  W kwestii rumu, to chyba najpopularniejszy prezent przywożony z Kuby. Wśród najpopularniejszych marek rumu wywożonych z kraju jest oczywiście Havana Club.
ERNEST HEMINGWAY – Pisarz miał swój dom na Kubie przez ponad 20 lat. Kiedy wybuchła rewolucja i wszyscy zamożni Amerykanie uciekali w pospiechu on... pozostał. Był bliskim znajomym Fidela Castro, co w późniejszym czasie spowodowało umieszczenie go "pod lupa" rządu USA, kiedy po nieporozumieniu z Fidelem zapakował walizkę i powrócił do rodzinnego kraju. Do dnia dzisiejszego w rezydencji Hemingway'a pod Hawaną - Finca Vigia - znajduje się muzeum. Dla niewybierających się do Hawany, w sklepiku hotelowym znaleźć można ciekawe albumy.
FLORA I FAUNA – Ośrodek jest bardzo zadbany - starannie przycięta trawa, klomby kwiatów. Czasem dostrzec można malutkie jaszczurki przemykające wśród głazów. Dla fanów nurkowania – rozgwiazdy i ryby mieniące się dosłownie wszelkimi kolorami. Większego zwierza można wypatrzyć jedynie na wycieczce do delfinarium  Można też odwiedzić rezerwat przy dawnym kurorcie partyjnym, gdzie mieszkają strusie, antylopy i zebry. W hotelu króluje jedynie mały wielorasowy piesek, pupil turystów.
GOŚCIE - Można tu poznać ludzi niemal z całego świata, poza Amerykanami oczywiście. Podczas naszego pobytu najwięcej jednak było Kanadyjczyków, Francuzów oraz samych Kubańczyków. Ta wielokulturowość sprzyja dobrej atmosferze i różnorodności kuchni. Przyjeżdżają tu zarówno osoby starsze, jak i rodziny z dziećmi. Ośrodek jest tak duży, że można znaleźć tu bez problemu spokojny i cichy kąt na wypoczynek – dla starszych zatoczki, a dla maluchów baseny.
HAWANA – Istnieję możliwość wybrania się do stolicy kraju na dwa dni z noclegiem. Mimo że wydaje się grzechem nie widzieć Hawany, będąc na Kubie, nie zdecydowaliśmy się na tą wyprawę, obawiając się o bezpieczeństwo na pokładzie kubańskiego samolotu. Dla turystów odpoczywających w Varadero to musi być ‘gwóźdź programu’. Dla takich jak my, plażowiczów w Holguin, pozostaje Santiago de Cuba – piękne i historyczne, choć nieco mniej barwne i sławne. Hawana, miasto utracone… tym razem. Ale przecież powrócimy na Kubę 
INFORMACJA – Recepcjoniści są niezwykle pomocni, a w ośrodku znajduje się wiele map-plansz pozwalających zorientować się w terenie. Poza tym większe biura podróży posiadają swoich przedstawicieli, którzy chętnie doradzają w kwestii zakupów, rozrywki czy wycieczek. Internet jest dostępny, ale jest płatny i bardzo wolny.
JEDZENIE – Wikt jest bardzo różnorodny. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, choć przyznam, iż zwolennicy schabowego kotleta mogą nie być usatysfakcjonowani. Samo mięso nie jest bowiem najlepsze, zazwyczaj twarde lub suche… Trudno też na Kubie nacieszyć się wołowiną. Doskonałe są jednak przekąski serwowane 24h na dobę w barach na terenie ośrodka. Można w nich pochłonąć nieograniczone ilości pizzy, hamburgerów, frytek i hot-dogów. Nie jest to kuchnia dietetyczna, ale na wakacyjne szaleństwo kaloryczne – jak najbardziej.
Główne posiłki serwowane są w trzech bufetach – dwa z nich otwarte na śniadanie i lunch, a wszystkie trzy na kolację. Na śniadanie można zjeść zarówno lekko strawną owsiankę, płatki śniadaniowe, jogurty, jak i tosty, bekon czy jajka w przeróżnej postaci. Omlety robiono na zamówienie na naszych oczach z dodatkami do wyboru – szybką, serem, warzywami. Wybór owoców i sałatek był duży – sporo świeżych pomidorów, ogórków i sałaty – ale i serów oraz wędlin: kurczak, wołowina, a nawet wieprzowina. Chleb był zawsze świeży i naprawdę pyszny. Na lunch i kolację duży wybór lokalnych specjałów, ale również mięs (te nieco gorsze), wszelkiego rodzaju makaronów (doskonałe) i ponownie przeróżnych sałatek.
Są tutaj także restauracje a la carte. Najlepsze to kubańska i włoska. Niemal każdy wspominał obiad z homara w Benny Moores, duży posiłek, fantastyczny homar, ale krewetki nie były najlepsze.
Bez wątpienia jednak kubańskie lody były pyszne, podobnie jak ciasta serwowane w bufetach. W tym ośrodku trudno jest być głodnym. Nawet wybredne podniebienia powinny znaleźć coś dla siebie.
KUCHNIA KUBAŃSKA – Specjały kuchni kubańskiej serwowane są w bufetach, przeważnie w porze obiadowej. Do ulubionych przez nich potraw należą opiekane na chrupko ryby, wieprzowina i kurczaki. Jak wspominaliśmy rzadko pojawia się wołowina, gdyż jest ona niedostępna. Każda krowa zarejestrowana jest przez odpowiedni urząd i podlega kontrolowanemu ubojowi. Za zabicie rządowej krowy grozi nawet 20 letni wyrok więzienia. Wołowina trafia jedynie, ale rzadko, na stoły turystów w rządowych hotelach i restauracjach. Również dzieci otrzymują kartki z przydziałem na mięso wołowe. Typowym dodatkiem jest congri, czyli ryż z czarną fasolką. Zupy należą do tradycyjnej kubańskiej kuchni, która znajduje się pod silnym wpływem iberomauretańskim. Do zup dodaje się gotowane malangas, zwane też boniatos, czyli słodkie kartofle, źames - korzenie pochrzynu i maniok. Do każdego dania w charakterze przekąski dodaje się pokrojone w plasterki smażone banany – chicharritas de platano. Rdzennie hiszpańskim klasycznym daniem, jest sopa de ajo, czyli zupa czosnkowa, a także z gotowanej dyni, cebuli, kukurydzy i czarnej fasoli.
Kubańczycy naprawdę potrafią wyczarować smaczne specjały. Delicjami są owoce morza, takie jak langusty. Pescado, czyli ryby podaje się gotowane, pieczone, na pizzy, zapiekane w kulkach ciasta lub w sałatce. Jak się dowiedzieliśmy kuchnia typowego kubańczyka, głównie ze względu na częste braki zaopatrzeniowe, opiera się głownie na ryżu. Podczas specjalnych uroczystości obowiązkowo na stole powinien pojawić się jednak pieczony prosiak.
LOTNISKO – Pierwszą styczność Kubą mamy naturalnie na lotnisku. Lądowaliśmy w Holguin. Poza standardowym procesem kontroli po przylocie, dosyć egzotycznym widokiem może być dla turysty duża liczba strażników granicznych z psami, nerwowo przechadzająca się między przyjezdnymi. Obywatel polski musi posiadać na czas pobytu odpowiednią wizę. Można ją otrzymać w konsulacie kubańskim w Warszawie, podobnie jak kartę pobytu. Kubański strażnik graniczny może nas poprosić o okazanie biletu powrotnego lub koniecznego do dalszej podróży.
MUZYKA - Przemierzając wieczorami kubańskie ulice utwierdziłem się w przekonaniu, że muzyka to dusza tego karaibskiego kraju. Właśnie muzyka jest najlepszym odbiciem charakteru mieszkańców wyspy. Mimo wielu przeciwności losu znajdują oni w tej formie rozrywki wielką radość, dają upust pozytywnej energii, którą są przepełnieni i co najważniejsze wciągają w to każdego turystę. Możemy być spokojni - muzyka nas tam po prostu znajdzie. Będzie nam towarzyszyć czasem w restauracji, czasem na wycieczce, na pewno na plaży. Nie ma znaczenia, że nie znamy podstawowych układów mambo, rumby czy salsy, miejscowi szybko nas ich nauczą!
NURKOWANIE – Pobliskie plaże są bardzo dobre do nurkowania. Jednak warto wybrać się 15 km na zachód od Guardalavaca, gdzie znajdują się Playa Pesquero i Playa Turquesa. Turquesa jest jedną z perełek prowincji, natomiast przy Pesquero znajduje się centrum nurkowe The Blue World. Playa Esmeralda, to również przepiękne, warte odwiedzenia miejsce. Słynna jest z białego piasku i pocztówkowych widoków. Dużą atrakcję stanowi przystań, gdzie można popływać i ponurkować z delfinami.
OBSŁUGA - Kubańczycy są bardzo przyjaźni, a turystów z Polski wydają się szczególnie lubić. Z porozumiewaniem się w języku angielskim nie ma większego problemu. Przemili okazali się w szczególności barmani oraz pokojówki. Zawsze uśmiechnięci i naprawdę bardzo sympatyczni. Obsługa recepcji byłą profesjonalna, może nieco mniej wesoła, ale trudno się dziwić skoro na zewnątrz słońce, a tu praca… Generalnie obsługa hotelu była pomocna i miła, może z wyjątkiem niektórych kelnerów. Napiwki były mile widziane, ale nie zauważyliśmy szczególnej różnicy w obsłudze kiedy nie byliśmy na nie przygotowani. Wyjeżdżając warto zostawić drobiazgi, które nie są nam już potrzebne, szczególnie kosmetyki czy odzież. Zarobki personelu sprzątającego nie są wysokie. Można też obdarować tubylców, którzy czasem pojawiają się na plaży i proszą głównie o ubrania oraz środki czystości. W tym przypadku jednak bariera językowa może okazać się problematyczna i nasi przyjaciele będą odwiedzać nas co dzień pytając czy już wyjeżdżamy i czy coś dla nich mamy.
POKOJE - Mieszkaliśmy w sekcji Ville. Pokoje były bardzo przestronne i czyste; łóżka – wygodne, a pościel zmieniana każdego dnia. Mieliśmy bardzo ładną łazienkę oraz taras, z którego podziwiać można było zapierające dech w piersiach widoki. Klimatyzacja jest zdalnie sterowana - bardzo prosta w obsłudze do zmiany temperatury i prędkości. Łazienka była również czysta i nowoczesna, mieliśmy pod dostatkiem ciepłej wody z dobrym ciśnieniem. Ręczniki oraz wszystkie kosmetyczne drobiazgi, takie jak mydło czy szampon, uzupełniane były codziennie. Pokojówka układała z ręczników każdego dnia inny kształt, a to łabędzia, a to wachlarz, co było uroczym dodatkiem. Jeśli ktoś lubi spędzać wakacje głównie w pokoju, jest tu mini bar i telewizor (w naszym pokoju odbierał trzy kanały – newsowy, historyczny i dla dzieci), ale to aż grzech nie korzystać z uroków tego miejsca. W pokoju znajduje się również sejf, który można wypożyczyć za cenę 7 pesos za tydzień.
ROZRYWKA - Tańce, hulanki, swawola… Na tanecznym parkiecie, czy też raczej na plaży w rytm salsy – tańczyć nauczy się tu chyba każdy, nawet najbardziej odporny na piękno muzyki. W końcu to ojczyzna Buena Vista Social Club.
W ośrodku wiele się dzieje zarówno w kwestii sportowej jak i zabawowej. Co noc odbywają się imprezy na plaży. Czasem pojawiają się zespoły; nie jest to może Broadway, ale zabawa jest naprawdę wyśmienita.
Organizowane są także każdego dnia lekcje języka hiszpańskiego, a w porze obiadowej bingo przy głównym basenie – wygrywa się butelkę rumu.
Kto ma ochotę poddać się relaksującym masażom, kosztują około 10 pesos (czyli mniej więcej 10 dolarów). Można też wybrać się na jazdę konną i pojeździć za 15 pesos za godzinę
Dla bardziej aktywnych – cała gama sportów wodnych takich jak windsurfing, kitesurfing, skutery, rowery, kajaki, snorklling, a także wodny aerobik, mini golf, tenis, koszykówka, ping pong i wiele więcej. W ciągu dnia rozgrywa się mecze siatkówki plażowej. Najważniejsze, żeby się dobrze bawić, a tutaj trudno się nudzić.
SCENERIA - Plaże są przepiękne! Biały piasek, krystalicznie czysta turkusowa woda, zapierające dech w piersiach zachody słońca… czegóż chcieć więcej. Ośrodek znajduje się przy dwóch długich plażach, zachęcających nie tylko do słonecznych kąpieli, ale i spacerów brzegiem morza. Oprócz tego są tam też mniejsze zatoczki, w których można skryć się przed tłumami wczasowiczów. Nawet w tych zatoczkach dostępne są leżaki. W jednej z nich czeka nas niespodzianka – pomnik Krzysztofa Kolumba.
Schowani przed turystami, nie ukryjemy się jednak przed tubylcami. Plażują oni wraz z wczasowiczami, czasem prosząc o jedzenie albo ubrania. Nie są jednak nachalni czy aroganccy, zawsze bardzo grzeczni. Niewątpliwie sprzyja temu ochrona hotelu – strażnicy przechadzający się o każdej porze dnia i nocy wzdłuż nabrzeża faktycznie chronią hotelowych gości przed ewentualnymi natrętami. Przy plaży znajduje się szkółka windsurfingu i kitesurfingu oraz punkt, w którym można wypożyczyć kajaki, rowery wodne, a nawet katamarany. Amatorów sportów wodnych nie brakuje, czemu nie można się dziwić w tak pięknej scenerii. Pasjonaci snorklingu i nurkowania też znajdą tu coś dla siebie.
TARG - Tuż obok hotelu znajduję się ryneczek, pchli targ, gdzie można kupić wiele drobiazgów, nieco taniej niż w samym hotelu i znacznie korzystniej niż na lotnisku. To przede wszystkim wyroby rzemieślnicze i ‘dzieła sztuki’ lokalnych artystów, wśród nich ciekawa biżuteria. Warto pamiętać, że na Kubie nie są honorowane karty kredytowe VISA, MasterCard oraz VISA Electron. Przy wymianie dolarów doliczana jest bardzo wysoka prowizja. Dlatego najkorzystniej jest zabrać ze sobą euro, gdyż ta wymiana nie podlega już dodatkowej prowizji.
UPOMINKI – Souvenirs, dosłownie za kilka pesos, można znaleźć na wspomnianym pchlim targu. Poza cygarami i butelką rumu, warto kupić chusty czy serwety haftowane przez Kubanki, biżuterię, puzderka z drewna rzeźbione ręcznie. W hotelowym sklepiku dostępne są albumy ze zdjęciami, jeśli nie czujemy się w prawnymi fotografami, a także płyty z prawdziwymi gorącymi kubańskimi rytmami.
WYCIECZKI – Jeśli chcemy się wybrać na wycieczkę na własną rękę, trzeba wiedzieć, ze komunikacja miejska praktycznie nie funkcjonuje na Kubie. Z informacji tubylców wiemy, iż autobusy oraz pociągi drastycznie się spóźniają. Ciekawostką jest, iż posiadacz prywatnego auta ma obowiązek zabrania autostopowiczów. Nawet na wyjazdach z niektórych miast są przystanki gdzie funkcjonariusz rządowy rozsadza autostopowiczów w samochodach. Sami nie korzystaliśmy z tej formy podróżowania, decydując się na wyprawy zorganizowane.
Warto poświęcić jeden dzień na wycieczkę do stolicy prowincji Holguin, mieście o tej samej nazwie. My wykupiliśmy ją u rezydenta hotelowego. W trasę wyruszamy autokarem, ale później przesiadamy się do zabytkowej kolejki. Podróż nią to naprawdę swoista podróż w czasie. Towarzyszy nam zespół młodych Kubańczyków – świetny podkład muzyczny. Mijamy pola i łąki, gdyż prowincja ta określana jest jako spichlerz Kuby. Słynie z doskonale rozwiniętego rolnictwa. Miasto Holguin, leży w samym jej sercu. Na Kubie znane jest jako Miasto Parków oraz słynne z produkcji mechanicznych organów, których muzykę usłyszeć można niemal w każdym zakątku miasta. Jak się dowiedzieliśmy w tutejszym muzeum, za założyciela miasta uważa się kapitana Garcię Holguin, konkwistadora mającego swój udział w podbojach Meksyku. W 1545 roku założył on rancho w okolicach wzgórza La Loma de la Cruz, zamieszkałych przez rdzennych mieszkańców - Indian Tainów, którzy szybko zostali wyparci. Powstała osada, która na przestrzeni wieków rozwinęła się w ośrodek rolniczy i przemysłowy. Centrum miasta rozciąga się wokół parku Calixto Garcia, nazwanego tak na cześć bohatera walk o niepodległość, a muzeum, które mieści się w jego rodzinnym domu, znajduje się kilka ulic dalej. Tuż przy parku znajduje się budynek La Periquera, najbardziej imponująca budowla miasta. Do najcenniejszych eksponatów mieszczącego się tu teraz Museo Provincial de Holguin, należy Hacha de Holguin, czyli prekolumbijski topór, który stał się symbolem miasta. Warto zajrzeć do Museo de la Historia Natural Carlos de la Torre przy Calle Maceo, gdzie znajdziemy bogate zbiory historii naturalnej z całej Kuby. Obok muzeum znajduje się Pargue San Isidorio i katedra z 1720 roku. Kilka ulic dalej znajduje się pełen zieleni plac San Jose, leżący tuż przy ruinach Iglesia San Jose. Możemy tutaj wynająć rikszę i zawędrować na La Loma de La Cruz. To wzgórze będące ważnym miejscem kultu i pielgrzymek z całej Kuby. Na szczycie znajduje się XVIII-wieczny krzyż. Stąd też podziwiać można panoramę miasta i okolic. Ostatnim punktem programu jest Plaza de la Revolucion, gdzie na fryzie podziwiać można historię walk Kubańczyków do czasów rewolucji. Holguin jest urokliwym miasteczkiem, które nadal jednak przesiąknięte jest socjalizmem, pozwalając nam-turystom poczuć prawdziwy kubański klimat, a nie tylko urok kurortu na karaibskiej plaży.
Jeszcze bardziej kubański klimat można poczuć w mieście Gibara, 36 km na północ od Holguin. To urocze nadmorskie miasteczko, gdzie główną atrakcją jest Muzeum Sztuki Dekoracyjnej - Museo de Artes Decorativas.. Nie ma tu zbyt wielu turystów, a miejscowi w większej mierze żyją właśnie z morza, a nie z turystyki jako takiej. Gibarę warto odwiedzić po to, by poczuć niepowtarzalną atmosferę Karaibów.
Warta polecenia w prowincji Holguin jest Cayo Saetia, czyli dawny, partyjny ośrodek wypoczynkowy. W pobliskim rezerwacie żyją strusie, zebry oraz antylopy, na które niegdyś urządzano polowania jako część wakacyjnej rozrywki dla partyjnych oficjeli.
Godna polecenia jest całodniowa eskapada do Santiago de Cuba, drugiego co do wielkości miasta na Kubie założonego przez Diego Velasqueza już w XVI wieku. Atmosferę miasta tworzy prawdziwa mozaika kulturowa, ze względu na krzyżujące się w tym miejscu ścieżki afrykańskich niewolników, francuskich plantatorów po wybuchu powstania niewolników na Haiti w XVIII wieku oraz jamajskich emigrantów. Do największych atrakcji turystycznych należą: Muzeum Kuby, Monumento Abel Santamaria, czyli obelisk wzniesiony w hołdzie jednemu z dowódców ataku na koszary, najstarszy dom na Kubie należący niegdyś do Diego Velasqueza, Dom Gubernatora, zabytkowa katedra oraz Museo Bacardi.
ZAKWATEROWANIE - Amigo Atlantico to hotel trzygwiazdkowy, dlatego też na początku nie byliśmy pewni, czego można się spodziewać. Jednak za taką cenę pakietu all inclusive - byliśmy naprawdę mile zaskoczeni. To świetne miejsce, zarówno dla wakacyjnych leniuchów jak i na aktywny wypoczynek. Ośrodek podzielony jest na cztery sekcje: Standard, Bungalows, Tropical oraz Ville. To rozległy teren, na którym jednak nie sposób się zgubić, gdyż wszystko jest dobrze oznakowane i niemal wszędzie można znaleźć mapki.
Nie da się ukryć, że główny budynek wymaga modernizacji i odrobiny świeżego tynku, gdyż robi bardzo złe pierwsze wrażenie. A jest ono po prostu mylne. Powiew socjalizmu i nie-nowoczesności uderza nas niczym gorąca bryza po wyjściu z autobusu… ale już po przekroczeniu progu hotelowego – powoli wszystko się zmienia. Najbardziej godne polecenia są strefy: willowa i tropikalna. Wydają się bardziej nowoczesne i zadbane. Ville, w którym mieszkaliśmy podzielone są na kilka apartamentów z oddzielnymi wejściami, przestronnymi łazienkami i wygodnymi łóżkami. To jednak kwestia gustu, choć z ręką na sercu możemy polecić właśnie pobyt w willach.
Tak jak możemy polecić wakacje w Club Amigo Atlantico. Chociaż nie jest to Hilton, ma swój nieodparty urok, dobre zaplecze rozrywkowe, niespodzianki kulinarne, a przede wszystkim fantastyczną atmosferę, która rekompensuje drobne braki i niedociągnięcia. Miłych wakacji!

Wyspa jak wulkan gorąca… Odwiedziliśmy ją dwukrotnie. Wspomnienia z ośrodka wypoczynkowego Club Amigo Atlantico pozostaną z nami na zawsze. To cudowne miejsce dla żądnych słońca i wakacyjnych wrażeń, a co wiedzieć o nim należy… od A do Z.
AMIGO – Przyjaciel… Tak turysta czuje się w tym ośrodku. Nie jak przybysz i obcy – ale właśnie jak amigo. Przemiła atmosfera tego miejsca i docenianie drobnych gestów sprawiają, że wakacje na Kubie należą w naszym przypadku do niezapomnianych 
BASENY – Club Amigo Atlantico posiada aż cztery baseny, położone w różnych częściach tego wakacyjnego kompleksu hotelowego. Dzięki temu, bez względu na miejsce zakwaterowania, od najbliższego basenu dzieli urlopowiczów zaledwie przysłowiowy ‘rzut beretem’. Wszystkie są duże, bardzo czyste, ciekawie zaprojektowane z malowniczymi mostkami… i zachęcają do dania nura do wody. Nie jest ona w prawdzie podgrzewana, ale dzięki utrzymującym się wysokim temperaturom powietrza, nie można narzekać na zimno.
Największy spośród basenów znajduje się tuż obok głównego budynku hotelowego. Zaopatrzony jest w bar, w który serwuje się zarówno zimne napoje jak i wymyślne drinki. Tam też skupia się życie hotelowe, gdyż cały dzień oprócz wspomnianych napojów serwowana jest również głośna taneczna muzyka. Kto jednak woli się zrelaksować w ciszy może poleżeć nad jednym z trzech pozostałych. W sąsiedztwie każdego znajdują się snack-bary z doskonałymi przekąskami, a leżaków i parasoli przeciwsłonecznych nie brakuje. Można również wypożyczyć materace, piłki czy dmuchane zabawki, tak więc rodziny z dziećmi nie muszą obciążać się zbędnym ładunkiem przylatując tutaj.
CYGARA - Nie ma co ukrywać, Kuba to potentat w dziedzinie produkcji cygar, a nazwę Cohiba słyszał chyba każdy, nie tylko koneser. Nie przez przypadek najmożniejsi tego świata zachwycają się tytoniem z tego właśnie zakątka Karaibów. Polecam wycieczkę do fabryki cygar w pobliżu Santiago de Cuba, gdzie można na własne oczy przekonać się jak wygląda cały proces wytwarzania tego luksusowego towaru, od zbioru liści do pakowania w cedrowe pojemniki. Niestety, nie wolno było robić zdjęć – misja ściśle tajna. Zakup cygar nie jest większym problemem gdziekolwiek się nie znajdziemy. Należy pamiętać by być ostrożnym, gdyż praktycznie każdy oferuje cygara, bo „ktoś w rodzinie pracuje i ma dostęp do tańszych”, bo „znają osobę która dostarcza im prosto z fabryki” etc., a prawda jest niestety taka, że znakomita większość jest podrabiana, często w bardzo profesjonalny sposób. Nie znaczy to jednak, że nie można zakupić ich w korzystnej cenie, ale jeżeli decydujemy się na zakup nie w sklepie fabrycznym zalecam dużą dozę ostrożności. Pamiętać trzeba, że jeśli chcemy oficjalnie wywieźć z Kuby więcej niż 23 cygara, muszą one posiadać banderolkę i dowód zakupu ze sklepu. Jednak jeśli wywozimy mniej nie muszą one mieć ani banderolki, ani nie jest wymagane pokwitowanie. Niezwykłym przeżyciem była dla mnie możliwość delektowania się cygarami w miejscu ich wytwarzania!
DRINKI - W hotelu mogłem smakować drinki z bardzo obszernej karty napojów, a przemili barmani stawali wręcz na głowie, żeby zadowolić gości. Mojito, Cuba libre, czy Pina Colada to absolutny must drink. Polecam szczególnie napoje z zawartością rumu - eksportowego alkoholu Kuby. Wszystkie drinki przyrządzane są z dużą starannością i, co najważniejsze, przy użyciu oryginalnych alkoholi z tego rejonu świata. Zdziwiła mnie duża zawartość „procentów” w serwowanych napojach, co nie zawsze jest praktykowane w barach hotelowych z powodu ‘oszczędności’. Obsługa barów jest bardzo przyjazna i pomocna przy dokonywaniu wyboru. Po prostu chce się wracać  W kwestii rumu, to chyba najpopularniejszy prezent przywożony z Kuby. Wśród najpopularniejszych marek rumu wywożonych z kraju jest oczywiście Havana Club.
ERNEST HEMINGWAY – Pisarz miał swój dom na Kubie przez ponad 20 lat. Kiedy wybuchła rewolucja i wszyscy zamożni Amerykanie uciekali w pospiechu on... pozostał. Był bliskim znajomym Fidela Castro, co w późniejszym czasie spowodowało umieszczenie go "pod lupa" rządu USA, kiedy po nieporozumieniu z Fidelem zapakował walizkę i powrócił do rodzinnego kraju. Do dnia dzisiejszego w rezydencji Hemingway'a pod Hawaną - Finca Vigia - znajduje się muzeum. Dla niewybierających się do Hawany, w sklepiku hotelowym znaleźć można ciekawe albumy.
FLORA I FAUNA – Ośrodek jest bardzo zadbany - starannie przycięta trawa, klomby kwiatów. Czasem dostrzec można malutkie jaszczurki przemykające wśród głazów. Dla fanów nurkowania – rozgwiazdy i ryby mieniące się dosłownie wszelkimi kolorami. Większego zwierza można wypatrzyć jedynie na wycieczce do delfinarium  Można też odwiedzić rezerwat przy dawnym kurorcie partyjnym, gdzie mieszkają strusie, antylopy i zebry. W hotelu króluje jedynie mały wielorasowy piesek, pupil turystów.
GOŚCIE - Można tu poznać ludzi niemal z całego świata, poza Amerykanami oczywiście. Podczas naszego pobytu najwięcej jednak było Kanadyjczyków, Francuzów oraz samych Kubańczyków. Ta wielokulturowość sprzyja dobrej atmosferze i różnorodności kuchni. Przyjeżdżają tu zarówno osoby starsze, jak i rodziny z dziećmi. Ośrodek jest tak duży, że można znaleźć tu bez problemu spokojny i cichy kąt na wypoczynek – dla starszych zatoczki, a dla maluchów baseny.
HAWANA – Istnieję możliwość wybrania się do stolicy kraju na dwa dni z noclegiem. Mimo że wydaje się grzechem nie widzieć Hawany, będąc na Kubie, nie zdecydowaliśmy się na tą wyprawę, obawiając się o bezpieczeństwo na pokładzie kubańskiego samolotu. Dla turystów odpoczywających w Varadero to musi być ‘gwóźdź programu’. Dla takich jak my, plażowiczów w Holguin, pozostaje Santiago de Cuba – piękne i historyczne, choć nieco mniej barwne i sławne. Hawana, miasto utracone… tym razem. Ale przecież powrócimy na Kubę 
INFORMACJA – Recepcjoniści są niezwykle pomocni, a w ośrodku znajduje się wiele map-plansz pozwalających zorientować się w terenie. Poza tym większe biura podróży posiadają swoich przedstawicieli, którzy chętnie doradzają w kwestii zakupów, rozrywki czy wycieczek. Internet jest dostępny, ale jest płatny i bardzo wolny.
JEDZENIE – Wikt jest bardzo różnorodny. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, choć przyznam, iż zwolennicy schabowego kotleta mogą nie być usatysfakcjonowani. Samo mięso nie jest bowiem najlepsze, zazwyczaj twarde lub suche… Trudno też na Kubie nacieszyć się wołowiną. Doskonałe są jednak przekąski serwowane 24h na dobę w barach na terenie ośrodka. Można w nich pochłonąć nieograniczone ilości pizzy, hamburgerów, frytek i hot-dogów. Nie jest to kuchnia dietetyczna, ale na wakacyjne szaleństwo kaloryczne – jak najbardziej.
Główne posiłki serwowane są w trzech bufetach – dwa z nich otwarte na śniadanie i lunch, a wszystkie trzy na kolację. Na śniadanie można zjeść zarówno lekko strawną owsiankę, płatki śniadaniowe, jogurty, jak i tosty, bekon czy jajka w przeróżnej postaci. Omlety robiono na zamówienie na naszych oczach z dodatkami do wyboru – szybką, serem, warzywami. Wybór owoców i sałatek był duży – sporo świeżych pomidorów, ogórków i sałaty – ale i serów oraz wędlin: kurczak, wołowina, a nawet wieprzowina. Chleb był zawsze świeży i naprawdę pyszny. Na lunch i kolację duży wybór lokalnych specjałów, ale również mięs (te nieco gorsze), wszelkiego rodzaju makaronów (doskonałe) i ponownie przeróżnych sałatek.
Są tutaj także restauracje a la carte. Najlepsze to kubańska i włoska. Niemal każdy wspominał obiad z homara w Benny Moores, duży posiłek, fantastyczny homar, ale krewetki nie były najlepsze.
Bez wątpienia jednak kubańskie lody były pyszne, podobnie jak ciasta serwowane w bufetach. W tym ośrodku trudno jest być głodnym. Nawet wybredne podniebienia powinny znaleźć coś dla siebie.
KUCHNIA KUBAŃSKA – Specjały kuchni kubańskiej serwowane są w bufetach, przeważnie w porze obiadowej. Do ulubionych przez nich potraw należą opiekane na chrupko ryby, wieprzowina i kurczaki. Jak wspominaliśmy rzadko pojawia się wołowina, gdyż jest ona niedostępna. Każda krowa zarejestrowana jest przez odpowiedni urząd i podlega kontrolowanemu ubojowi. Za zabicie rządowej krowy grozi nawet 20 letni wyrok więzienia. Wołowina trafia jedynie, ale rzadko, na stoły turystów w rządowych hotelach i restauracjach. Również dzieci otrzymują kartki z przydziałem na mięso wołowe. Typowym dodatkiem jest congri, czyli ryż z czarną fasolką. Zupy należą do tradycyjnej kubańskiej kuchni, która znajduje się pod silnym wpływem iberomauretańskim. Do zup dodaje się gotowane malangas, zwane też boniatos, czyli słodkie kartofle, źames - korzenie pochrzynu i maniok. Do każdego dania w charakterze przekąski dodaje się pokrojone w plasterki smażone banany – chicharritas de platano. Rdzennie hiszpańskim klasycznym daniem, jest sopa de ajo, czyli zupa czosnkowa, a także z gotowanej dyni, cebuli, kukurydzy i czarnej fasoli.
Kubańczycy naprawdę potrafią wyczarować smaczne specjały. Delicjami są owoce morza, takie jak langusty. Pescado, czyli ryby podaje się gotowane, pieczone, na pizzy, zapiekane w kulkach ciasta lub w sałatce. Jak się dowiedzieliśmy kuchnia typowego kubańczyka, głównie ze względu na częste braki zaopatrzeniowe, opiera się głownie na ryżu. Podczas specjalnych uroczystości obowiązkowo na stole powinien pojawić się jednak pieczony prosiak.
LOTNISKO – Pierwszą styczność Kubą mamy naturalnie na lotnisku. Lądowaliśmy w Holguin. Poza standardowym procesem kontroli po przylocie, dosyć egzotycznym widokiem może być dla turysty duża liczba strażników granicznych z psami, nerwowo przechadzająca się między przyjezdnymi. Obywatel polski musi posiadać na czas pobytu odpowiednią wizę. Można ją otrzymać w konsulacie kubańskim w Warszawie, podobnie jak kartę pobytu. Kubański strażnik graniczny może nas poprosić o okazanie biletu powrotnego lub koniecznego do dalszej podróży.
MUZYKA - Przemierzając wieczorami kubańskie ulice utwierdziłem się w przekonaniu, że muzyka to dusza tego karaibskiego kraju. Właśnie muzyka jest najlepszym odbiciem charakteru mieszkańców wyspy. Mimo wielu przeciwności losu znajdują oni w tej formie rozrywki wielką radość, dają upust pozytywnej energii, którą są przepełnieni i co najważniejsze wciągają w to każdego turystę. Możemy być spokojni - muzyka nas tam po prostu znajdzie. Będzie nam towarzyszyć czasem w restauracji, czasem na wycieczce, na pewno na plaży. Nie ma znaczenia, że nie znamy podstawowych układów mambo, rumby czy salsy, miejscowi szybko nas ich nauczą!
NURKOWANIE – Pobliskie plaże są bardzo dobre do nurkowania. Jednak warto wybrać się 15 km na zachód od Guardalavaca, gdzie znajdują się Playa Pesquero i Playa Turquesa. Turquesa jest jedną z perełek prowincji, natomiast przy Pesquero znajduje się centrum nurkowe The Blue World. Playa Esmeralda, to również przepiękne, warte odwiedzenia miejsce. Słynna jest z białego piasku i pocztówkowych widoków. Dużą atrakcję stanowi przystań, gdzie można popływać i ponurkować z delfinami.
OBSŁUGA - Kubańczycy są bardzo przyjaźni, a turystów z Polski wydają się szczególnie lubić. Z porozumiewaniem się w języku angielskim nie ma większego problemu. Przemili okazali się w szczególności barmani oraz pokojówki. Zawsze uśmiechnięci i naprawdę bardzo sympatyczni. Obsługa recepcji byłą profesjonalna, może nieco mniej wesoła, ale trudno się dziwić skoro na zewnątrz słońce, a tu praca… Generalnie obsługa hotelu była pomocna i miła, może z wyjątkiem niektórych kelnerów. Napiwki były mile widziane, ale nie zauważyliśmy szczególnej różnicy w obsłudze kiedy nie byliśmy na nie przygotowani. Wyjeżdżając warto zostawić drobiazgi, które nie są nam już potrzebne, szczególnie kosmetyki czy odzież. Zarobki personelu sprzątającego nie są wysokie. Można też obdarować tubylców, którzy czasem pojawiają się na plaży i proszą głównie o ubrania oraz środki czystości. W tym przypadku jednak bariera językowa może okazać się problematyczna i nasi przyjaciele będą odwiedzać nas co dzień pytając czy już wyjeżdżamy i czy coś dla nich mamy.
POKOJE - Mieszkaliśmy w sekcji Ville. Pokoje były bardzo przestronne i czyste; łóżka – wygodne, a pościel zmieniana każdego dnia. Mieliśmy bardzo ładną łazienkę oraz taras, z którego podziwiać można było zapierające dech w piersiach widoki. Klimatyzacja jest zdalnie sterowana - bardzo prosta w obsłudze do zmiany temperatury i prędkości. Łazienka była również czysta i nowoczesna, mieliśmy pod dostatkiem ciepłej wody z dobrym ciśnieniem. Ręczniki oraz wszystkie kosmetyczne drobiazgi, takie jak mydło czy szampon, uzupełniane były codziennie. Pokojówka układała z ręczników każdego dnia inny kształt, a to łabędzia, a to wachlarz, co było uroczym dodatkiem. Jeśli ktoś lubi spędzać wakacje głównie w pokoju, jest tu mini bar i telewizor (w naszym pokoju odbierał trzy kanały – newsowy, historyczny i dla dzieci), ale to aż grzech nie korzystać z uroków tego miejsca. W pokoju znajduje się również sejf, który można wypożyczyć za cenę 7 pesos za tydzień.
ROZRYWKA - Tańce, hulanki, swawola… Na tanecznym parkiecie, czy też raczej na plaży w rytm salsy – tańczyć nauczy się tu chyba każdy, nawet najbardziej odporny na piękno muzyki. W końcu to ojczyzna Buena Vista Social Club.
W ośrodku wiele się dzieje zarówno w kwestii sportowej jak i zabawowej. Co noc odbywają się imprezy na plaży. Czasem pojawiają się zespoły; nie jest to może Broadway, ale zabawa jest naprawdę wyśmienita.
Organizowane są także każdego dnia lekcje języka hiszpańskiego, a w porze obiadowej bingo przy głównym basenie – wygrywa się butelkę rumu.
Kto ma ochotę poddać się relaksującym masażom, kosztują około 10 pesos (czyli mniej więcej 10 dolarów). Można też wybrać się na jazdę konną i pojeździć za 15 pesos za godzinę
Dla bardziej aktywnych – cała gama sportów wodnych takich jak windsurfing, kitesurfing, skutery, rowery, kajaki, snorklling, a także wodny aerobik, mini golf, tenis, koszykówka, ping pong i wiele więcej. W ciągu dnia rozgrywa się mecze siatkówki plażowej. Najważniejsze, żeby się dobrze bawić, a tutaj trudno się nudzić.
SCENERIA - Plaże są przepiękne! Biały piasek, krystalicznie czysta turkusowa woda, zapierające dech w piersiach zachody słońca… czegóż chcieć więcej. Ośrodek znajduje się przy dwóch długich plażach, zachęcających nie tylko do słonecznych kąpieli, ale i spacerów brzegiem morza. Oprócz tego są tam też mniejsze zatoczki, w których można skryć się przed tłumami wczasowiczów. Nawet w tych zatoczkach dostępne są leżaki. W jednej z nich czeka nas niespodzianka – pomnik Krzysztofa Kolumba.
Schowani przed turystami, nie ukryjemy się jednak przed tubylcami. Plażują oni wraz z wczasowiczami, czasem prosząc o jedzenie albo ubrania. Nie są jednak nachalni czy aroganccy, zawsze bardzo grzeczni. Niewątpliwie sprzyja temu ochrona hotelu – strażnicy przechadzający się o każdej porze dnia i nocy wzdłuż nabrzeża faktycznie chronią hotelowych gości przed ewentualnymi natrętami. Przy plaży znajduje się szkółka windsurfingu i kitesurfingu oraz punkt, w którym można wypożyczyć kajaki, rowery wodne, a nawet katamarany. Amatorów sportów wodnych nie brakuje, czemu nie można się dziwić w tak pięknej scenerii. Pasjonaci snorklingu i nurkowania też znajdą tu coś dla siebie.
TARG - Tuż obok hotelu znajduję się ryneczek, pchli targ, gdzie można kupić wiele drobiazgów, nieco taniej niż w samym hotelu i znacznie korzystniej niż na lotnisku. To przede wszystkim wyroby rzemieślnicze i ‘dzieła sztuki’ lokalnych artystów, wśród nich ciekawa biżuteria. Warto pamiętać, że na Kubie nie są honorowane karty kredytowe VISA, MasterCard oraz VISA Electron. Przy wymianie dolarów doliczana jest bardzo wysoka prowizja. Dlatego najkorzystniej jest zabrać ze sobą euro, gdyż ta wymiana nie podlega już dodatkowej prowizji.
UPOMINKI – Souvenirs, dosłownie za kilka pesos, można znaleźć na wspomnianym pchlim targu. Poza cygarami i butelką rumu, warto kupić chusty czy serwety haftowane przez Kubanki, biżuterię, puzderka z drewna rzeźbione ręcznie. W hotelowym sklepiku dostępne są albumy ze zdjęciami, jeśli nie czujemy się w prawnymi fotografami, a także płyty z prawdziwymi gorącymi kubańskimi rytmami.
WYCIECZKI – Jeśli chcemy się wybrać na wycieczkę na własną rękę, trzeba wiedzieć, ze komunikacja miejska praktycznie nie funkcjonuje na Kubie. Z informacji tubylców wiemy, iż autobusy oraz pociągi drastycznie się spóźniają. Ciekawostką jest, iż posiadacz prywatnego auta ma obowiązek zabrania autostopowiczów. Nawet na wyjazdach z niektórych miast są przystanki gdzie funkcjonariusz rządowy rozsadza autostopowiczów w samochodach. Sami nie korzystaliśmy z tej formy podróżowania, decydując się na wyprawy zorganizowane.
Warto poświęcić jeden dzień na wycieczkę do stolicy prowincji Holguin, mieście o tej samej nazwie. My wykupiliśmy ją u rezydenta hotelowego. W trasę wyruszamy autokarem, ale później przesiadamy się do zabytkowej kolejki. Podróż nią to naprawdę swoista podróż w czasie. Towarzyszy nam zespół młodych Kubańczyków – świetny podkład muzyczny. Mijamy pola i łąki, gdyż prowincja ta określana jest jako spichlerz Kuby. Słynie z doskonale rozwiniętego rolnictwa. Miasto Holguin, leży w samym jej sercu. Na Kubie znane jest jako Miasto Parków oraz słynne z produkcji mechanicznych organów, których muzykę usłyszeć można niemal w każdym zakątku miasta. Jak się dowiedzieliśmy w tutejszym muzeum, za założyciela miasta uważa się kapitana Garcię Holguin, konkwistadora mającego swój udział w podbojach Meksyku. W 1545 roku założył on rancho w okolicach wzgórza La Loma de la Cruz, zamieszkałych przez rdzennych mieszkańców - Indian Tainów, którzy szybko zostali wyparci. Powstała osada, która na przestrzeni wieków rozwinęła się w ośrodek rolniczy i przemysłowy. Centrum miasta rozciąga się wokół parku Calixto Garcia, nazwanego tak na cześć bohatera walk o niepodległość, a muzeum, które mieści się w jego rodzinnym domu, znajduje się kilka ulic dalej. Tuż przy parku znajduje się budynek La Periquera, najbardziej imponująca budowla miasta. Do najcenniejszych eksponatów mieszczącego się tu teraz Museo Provincial de Holguin, należy Hacha de Holguin, czyli prekolumbijski topór, który stał się symbolem miasta. Warto zajrzeć do Museo de la Historia Natural Carlos de la Torre przy Calle Maceo, gdzie znajdziemy bogate zbiory historii naturalnej z całej Kuby. Obok muzeum znajduje się Pargue San Isidorio i katedra z 1720 roku. Kilka ulic dalej znajduje się pełen zieleni plac San Jose, leżący tuż przy ruinach Iglesia San Jose. Możemy tutaj wynająć rikszę i zawędrować na La Loma de La Cruz. To wzgórze będące ważnym miejscem kultu i pielgrzymek z całej Kuby. Na szczycie znajduje się XVIII-wieczny krzyż. Stąd też podziwiać można panoramę miasta i okolic. Ostatnim punktem programu jest Plaza de la Revolucion, gdzie na fryzie podziwiać można historię walk Kubańczyków do czasów rewolucji. Holguin jest urokliwym miasteczkiem, które nadal jednak przesiąknięte jest socjalizmem, pozwalając nam-turystom poczuć prawdziwy kubański klimat, a nie tylko urok kurortu na karaibskiej plaży.
Jeszcze bardziej kubański klimat można poczuć w mieście Gibara, 36 km na północ od Holguin. To urocze nadmorskie miasteczko, gdzie główną atrakcją jest Muzeum Sztuki Dekoracyjnej - Museo de Artes Decorativas.. Nie ma tu zbyt wielu turystów, a miejscowi w większej mierze żyją właśnie z morza, a nie z turystyki jako takiej. Gibarę warto odwiedzić po to, by poczuć niepowtarzalną atmosferę Karaibów.
Warta polecenia w prowincji Holguin jest Cayo Saetia, czyli dawny, partyjny ośrodek wypoczynkowy. W pobliskim rezerwacie żyją strusie, zebry oraz antylopy, na które niegdyś urządzano polowania jako część wakacyjnej rozrywki dla partyjnych oficjeli.
Godna polecenia jest całodniowa eskapada do Santiago de Cuba, drugiego co do wielkości miasta na Kubie założonego przez Diego Velasqueza już w XVI wieku. Atmosferę miasta tworzy prawdziwa mozaika kulturowa, ze względu na krzyżujące się w tym miejscu ścieżki afrykańskich niewolników, francuskich plantatorów po wybuchu powstania niewolników na Haiti w XVIII wieku oraz jamajskich emigrantów. Do największych atrakcji turystycznych należą: Muzeum Kuby, Monumento Abel Santamaria, czyli obelisk wzniesiony w hołdzie jednemu z dowódców ataku na koszary, najstarszy dom na Kubie należący niegdyś do Diego Velasqueza, Dom Gubernatora, zabytkowa katedra oraz Museo Bacardi.
ZAKWATEROWANIE - Amigo Atlantico to hotel trzygwiazdkowy, dlatego też na początku nie byliśmy pewni, czego można się spodziewać. Jednak za taką cenę pakietu all inclusive - byliśmy naprawdę mile zaskoczeni. To świetne miejsce, zarówno dla wakacyjnych leniuchów jak i na aktywny wypoczynek. Ośrodek podzielony jest na cztery sekcje: Standard, Bungalows, Tropical oraz Ville. To rozległy teren, na którym jednak nie sposób się zgubić, gdyż wszystko jest dobrze oznakowane i niemal wszędzie można znaleźć mapki.
Nie da się ukryć, że główny budynek wymaga modernizacji i odrobiny świeżego tynku, gdyż robi bardzo złe pierwsze wrażenie. A jest ono po prostu mylne. Powiew socjalizmu i nie-nowoczesności uderza nas niczym gorąca bryza po wyjściu z autobusu… ale już po przekroczeniu progu hotelowego – powoli wszystko się zmienia. Najbardziej godne polecenia są strefy: willowa i tropikalna. Wydają się bardziej nowoczesne i zadbane. Ville, w którym mieszkaliśmy podzielone są na kilka apartamentów z oddzielnymi wejściami, przestronnymi łazienkami i wygodnymi łóżkami. To jednak kwestia gustu, choć z ręką na sercu możemy polecić właśnie pobyt w willach.
Tak jak możemy polecić wakacje w Club Amigo Atlantico. Chociaż nie jest to Hilton, ma swój nieodparty urok, dobre zaplecze rozrywkowe, niespodzianki kulinarne, a przede wszystkim fantastyczną atmosferę, która rekompensuje drobne braki i niedociągnięcia. Miłych wakacji!

Zakwaterowanie 4,9 / 5

Wyżywienie 4,0 / 5

Okolica 5,0 / 5

Club Villa Karey Ocena: 3/5 Kuba, Varadero

Club Villa Karey opinie

Nie oceniony (oceniony przez 0 osób)

Anonim

Niezweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

Strasznie cieszyłem się, że jadę na Kubę. Słyszałam o niej wiele pozytywnych i negatywnych rzeczy, ale przekonałem się sam. W kraju panuje straszna bieda!!! Przeciętna miesięczna płaca Kubańczyka to 20-60 $. Są wdzięczni za każdy grosz. Są bardzo przyjacielscy, pozytywnie nastawieni i pomocni. W wiekszości, przynajmniej w tych obszarach turystycznych świetna znajomość angielskiego. Handel cygarami odbywa się po prostu wszędzie, i to nie tylko wśród Kubańczyków, nawet nasza delegatka sprzedawała cygara. Interes się kręcił. Jak ktoś się spóźniał na wycieczkę fakultatywną to spokojnie odjeżdżała i później zwracała ludziom 40% ceny, ale jak ktoś zamówił u niej cygara to by go w mysiej dziurze znalazła, żeby tylko dostała pieniądze. Jeśli chcecie kupić cygara tanio, to polecam pogadać z barmanem Eduardo, załatwi je za mniejsze pieniądze (w porównaniu z delegatką) a cygara są dobrej jakości. Morze jak już wspominałem, zachwycające, spędzałem w nim po kilka godzin. Chyba dlatego moje wrażenia są wspaniałe.

Strasznie cieszyłem się, że jadę na Kubę. Słyszałam o niej wiele pozytywnych i negatywnych rzeczy, ale przekonałem się sam. W kraju panuje straszna bieda!!! Przeciętna miesięczna płaca Kubańczyka to 20-60 $. Są wdzięczni za każdy grosz. Są bardzo przyjacielscy, pozytywnie nastawieni i pomocni. W wiekszości, przynajmniej w tych obszarach turystycznych świetna znajomość angielskiego. Handel cygarami odbywa się po prostu wszędzie, i to nie tylko wśród Kubańczyków, nawet nasza delegatka sprzedawała cygara. Interes się kręcił. Jak ktoś się spóźniał na wycieczkę fakultatywną to spokojnie odjeżdżała i później zwracała ludziom 40% ceny, ale jak ktoś zamówił u niej cygara to by go w mysiej dziurze znalazła, żeby tylko dostała pieniądze. Jeśli chcecie kupić cygara tanio, to polecam pogadać z barmanem Eduardo, załatwi je za mniejsze pieniądze (w porównaniu z delegatką) a cygara są dobrej jakości. Morze jak już wspominałem, zachwycające, spędzałem w nim po kilka godzin. Chyba dlatego moje wrażenia są wspaniałe.

Zakwaterowanie
Jeśli oczekujecie hotelu, błąd!Jest tu kilka domków, mają wspólną recepcję. Do innego będziecie chodzić na jedzenie. W sumie zakwaterowanie było dobre, tylko raz wpadła nam do łazienki żaba.Sprzątanie nie za bardzo. Chyba nawet nie codziennie. Jeśli ktoś tam był, to pościelił łózko, poprawił ręczniki a chcą ok.1-2 euro za dzien, jeśli nie zapłacicie, to nie macie żadnej obsługi. Raz upomnieliśmy się na recepcji o papier toaletowy, którego nie dostaliśmy chyba 3 dni i żadnej reakcji, dopiero delegatka pomogła. Rozmawiałem z Niemcami, którzy w pokoju mieli karaluchy!!! Nie oczekujcie luksusu, ale da się przeżyć. Klimatyzacja w pokoju działa, tv też. Polecam korzystanie z sejfu, który jest w pokoju, trzeba dopłacić na recepcji, ale to się opłaca! Ok. 25 euro w ciągu całego pobytu.

Wyżywienie
Jej, to było show...ciągle to samo jedzenie. Ja nie miałem z tym większego problemu, ale jeśli macie z sobą 18-letniego siostrzeńca, to zaczyna być to problemem. W większości podawali ryby albo tłuste dania, których on do ust nie wziął, więc raczej nie jadł i korzystał z baru na plaży, gzie od 10 do 17 można było dostać hotdoga, hamburgera itp. Jeśli oczekujecie, że dostaniecie sery, to nie za wiele ich tam było. Z tego co zauważyłem, to większość młodych ludzi nie miała co jeść. Tak samo z warzywami. Jeśli zgłodniejecie wieczorem, to w barze przy recepcji aż po północy (choć reklamują się, ze 24h/dobę) zrobią wam tosta. Czyli do 17 możecie jeść na plaży, do 22 w stołówce, a po 24 w barze przy recepcji.

Obsługa w hotelu
Powiedzą wam, że mają tam program, tak, ale...polega to na tym, że jeden Kubańczyk tak 1x w czasie pobytu uczył salsę nad basenem, robił aquaaerobik, wszystko tak maksymalnie 1/2 godziny. Dwa razy w ciągu całych 14 dniu przyjechała wieczorem jakaś miejscowa kapela, śpiewali i tańczyli. Nic ciekawego, ale głównie chcieli sprzedać swoje CD, które spokojnie mozna było kupić na bazarze i to jeszcze taniej. W recepcji kiedykolwiek zamówią wam taksówkę, polecam, jest tana i pewna. Lepsza niż skutery, za które zapłacicie zdecydowanie więcej. Kiedy powie się Kuba, to przychodzą na myśl koktajle. Jeśli oczekujecie jakichś dobrej jakości, polecam wybrać się do Hawany lub do jakiejś restauracji, gdzie za nie zapłacicie. Ceny różne, np. w Varader mojito kosztowało w restauracji ok. 2 peso (CUP), w Hawanie ok.6 peso. Miałem all inclusive, ale i tak drinki sobie kupowałem. Poza tym w hotelu był ciągły brak mięty. Mówią na miętę trawa i w ogóle ich nie obchodzi, że człowiek zapłacił za all iclusive, chce dostać drinka, który lubi, po prostu go nie dostanie. Jak się zapytacie kiedy będzie mięta to odpowiedzą za pomocą ulubionego słowa: maniana, jak to usłyszałem piątego dnia to już się lepiej nie pytajcie. Kubańczyk za to da wam 2x cuba libre, jeszcze doleje rumu, zamiast wody, bo myśli, że będziecie zadowoleni..no tak, w sumie :)

Plaża
Leżaki i parasole słoneczne są za darmo, ale jakość nie za bardzo. Po prostu jeśli nie jesteście za bardzo wypieszczeni, to jest to w porządku. Jedyne co poza leżeniem można robić na plaży to grać w siatkę albo pójść na rowerki. W wodzie spędzałem nawet 4 godziny bez wychodzenia, była ciepła, pięknie przeźroczysta, super. Odpowiednia też dla dzieci.

Ogólne wrażenie
Urlop dla niewymagających. Głównie morze i słońce. Jeszcze raz chętnie bym się tam wybrał. To morze i ciepło po prostu człowieka oczaruje. Nigdy nie padał deszcz, woda w morzu ciągle 27-28stopni.

Eden Village Cayo Largo Ocena: 3/5 Kuba, Cayo Largo

Eden Village Cayo Largo opinie

Nie oceniony (oceniony przez 0 osób)

Štefan Škadra

Niezweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

Przy wyborze wczasów kierowaliśmy się pragnieniem spokoju, ciepłego morza i żadnych wycieczek. I to udało nam się w 200%. Wszyscy, którzy byli na Kubie polecali mi najbardziej znane miasto Varadero. Leży ono przy brzegu trochę chłodniejszego Atlantyku, więc zacząłem szukać w różnych biurach podróży innych miejscowości aż w końcu znalazłem - jedno biuro miało miejscowość Cayo Largo nad ciepłym Morzem Karaibskim, 170 km poniżej Kuby, hotel Eden Village (ew. Coral Villa - część hotelu Eden Village). Na tej małej wysepce jest tylko 7 hoteli, większość turystów to Włosi, Francuzi i Kanadyjczycy z francuskojęzycznej części Kanady. My byliśmy tam atrakcją turystyczną.

Przy wyborze wczasów kierowaliśmy się pragnieniem spokoju, ciepłego morza i żadnych wycieczek. I to udało nam się w 200%. Wszyscy, którzy byli na Kubie polecali mi najbardziej znane miasto Varadero. Leży ono przy brzegu trochę chłodniejszego Atlantyku, więc zacząłem szukać w różnych biurach podróży innych miejscowości aż w końcu znalazłem - jedno biuro miało miejscowość Cayo Largo nad ciepłym Morzem Karaibskim, 170 km poniżej Kuby, hotel Eden Village (ew. Coral Villa - część hotelu Eden Village). Na tej małej wysepce jest tylko 7 hoteli, większość turystów to Włosi, Francuzi i Kanadyjczycy z francuskojęzycznej części Kanady. My byliśmy tam atrakcją turystyczną.

Zakwaterowanie
Bylismy zakwaterowani w czesci hotelu zwanej Coral Villa, były to pomalowane na kolorowo, zadbane jednopiętrowe domki z 10 pokojami, 20-50 m od brzegu, między tymi domkami był basen z morską wodą i barem. W pokoju był sejf (bezpłatny) na kartę, telewizor, pokoje były czyste i zadbane. Codzienne sprzątanie było w porządku. Na terenie obiektu była jadalnia. Polecam zakwaterowanie w tej części hotelu, bo w głównym budynku, tam gdzie jest recepcja są tylko Włosi, którzy mają tam też swoją jadalnię. Jest tam 40 pokoi, cały dzien gra głośna muzyka disco, co moze niektórym gościom przeszkadzać, na recepcji da się wszystko załatwić, rcepcjoniści są bardzo uprzejmi.

Wyżywienie
Są tu 2 jadalnie, my korzystaliśmy z mniejszej i przyjemniejszej w części hotelu Coral Villa, nie mieliśmy zastrzeżeń, było czysto, duży i urozmaicony wybór posiłków, bardzo miła obsługa, nie da się tego w ogóle porównac do jedzenia w Egipcie. Na Wigilię i Sylwestra dostaliśmy 2 uroczyste kolacje (danie główne - wielka langusta - pyszności).

Obsługa w hotelu
Prosfesjonalna obsługa, począwszy od recepcjonistów a kończąc na ogrodniku. W hotelu jest wypożyczalnia samochodów i skuterów, poczta, sklepik z pamiątakmi (można tam kupić rum i cygara w bardzo dobrych cenach), rum i cygara proponują także kelnerzy i to za pół ceny (szczególnie cygara).

Plaża
Plaża przy tym hotelu jest piaszczysta (piasek biały i drobniutki) z małymi kamyczkami, szeroka (jak na zdjęciach w katalogu), leżaków było pod dostatkiem, ręczniki można wypożyczyć, piechota można przejśc na plaże innych hoteli, na których można się kąpac i zrelaksować. Radzimy także zabrać obuwie do wody (choć my go nie używaliśmy) i sprzęt do nurkowania, jakieś 50m od brzegu sa rafy koralowe z dużymi muszlami (głębokość 4 m), ale przede wszystkim są tam przepiekne rybki (inne niż w Egipcie - barakudy, rogatnice, zebrasomy i wielkie langusty). Codziennie spod hotelu na plażę Sirena kursuje bezpłatna kolejka. Jest to najpiękniejsza plaża na Kubie, rozgwiazdy mozna spotkac już ok. 2 m od brzegu - gorąco polecamy wybrać się tam kilka razy. Temperatura wody w grudniu 2008 - 28 C, a temperatura powietrza - 30-35 C.

Ogólne wrażenie
Wczasy, które będziemy wspominać jeszcze długo (wspaniali ludzie, piekna przyroda). Polecam wszystkim ludziom, którzy szukają spokoju (bez wycieczek, latania na zakupy itp.).

Gran Caribe Club Kawama Ocena: 3/5 Kuba, Varadero, Varadero

Ocena 4,8 / 5

Gran Caribe Club Kawama opinie

Fantastyczny (oceniony przez 0 osób)

Zakwaterowanie 5,0 / 5

Wyżywienie 5,0 / 5

Okolica 5,0 / 5

Cena 4,0 / 5

Josef B.

Ocena 3,9 / 5

Zweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

rozczarowany po wakacjach

rozczarowany po wakacjach

Zakwaterowanie 5,0 / 5

Wyżywienie 5,0 / 5

Okolica 5,0 / 5

Cena 0,5 / 5

Zakwaterowanie
odpowiedział trzy gwiazdki

Plaża
wibracje

Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate

Alena Kolínská

Niezweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu 

Mieliśmy "all inclusive", ale raczej taki dla niewymagających :-) Nie dalibyśmy 3* hotelowi, ale proacownicy b.przyjemni, pomocni, zwłaszcza kiedy dostaną jakiś napiwek.

Mieliśmy "all inclusive", ale raczej taki dla niewymagających :-) Nie dalibyśmy 3* hotelowi, ale proacownicy b.przyjemni, pomocni, zwłaszcza kiedy dostaną jakiś napiwek.

Zakwaterowanie
Club Kawama to jeden z najstarszych hoteli w Varadero wiec należy o tym pamiętać przy jego ocenie. Pokoje są małe, w łazienkach pleśń. Poza tym czysto i posprzątane. W łazience suszakrka do włosów. Napięcie elektryczne w gniazdkach 110 V, więc trochę dłużej trwało ładowanie komórki. Było tam dużo komarów.

Wyżywienie
Jedzenie było całkiem dobre. śniadanie, obiad i kolacja jako stoły szwedzkie. Zawsze pyszne świeży soki były do śniadania. Nie jest to jakiś luksus, ale jeśli nie będzie się za bardzo wybrednym, to można się porządnie najeść.

Obsługa w hotelu
W ogordzie hotelowym są szachy, kort tenisowy. Nad basenem leżaki, właściwie zawsze znajdzie się wolny.

Plaża
Kompleks położony bezpośrednio na plaży. Plaża czysta, jeśli chętnie zbieracie małże, będzie to dla Was raj, ale muszli za dużo nie znajdziecie. Morze przyjemnie ciepłe, ale były dość duże fale.

Ogólne wrażenie
Hotel nie jest luksusowy, są to słabe 3* , ale wystarczy. Nie ma się czego obawiać.

od 4 691 za os.

Gran Caribe Plaza Ocena: 3/5 Kuba, Hawana, Hawana

Gran Caribe Plaza opinie

Nie oceniony (oceniony przez 0 osób)

Viktória K.

Ocena 4,5 / 5

Zweryfikowana opinia Data pobytu 14.7. - 23.7.2025 Oceniono: Lipiec 2025

Ogólne wrażenie bardzo dobre. Hotel ładny, czysty jak na swoje standardy. Bardzo miły i pomocny personel. Zdecydowanie polecam odwiedzenie tego hotelu.

Ogólne wrażenie bardzo dobre. Hotel ładny, czysty jak na swoje standardy. Bardzo miły i pomocny personel. Zdecydowanie polecam odwiedzenie tego hotelu.

Zakwaterowanie 4,8 / 5

Wyżywienie 4,5 / 5

Okolica 4,0 / 5

Cena 4,5 / 5

od 4 900 za os.