Zakynthos to piękna wyspa, mieliśmy wynajęty samochód na cały pobyt, ponieważ nie lubimy tylko leżeć na plaży, ale chętnie poznajemy i odkrywamy wszystkie uroki wyspy. A jest ich naprawdę dużo. Niezapomnianym przeżyciem jest zachód słońca w Keri, wycieczki łodzią na samotne plaże, lokalne prawosławne kościoły i klasztory, które są naprawdę piękne i ku naszemu zdziwieniu także pięknie odrestaurowane i utrzymane. Samochód mieliśmy wypożyczony w Marinos Rentals w Amarylis, samochód został podstawiony do hotelu dokładnie zgodnie z zamówieniem, a przywiózł go nam Petr, Czech, który jednocześnie przyniósł mapę wyspy, na której zaznaczył i skomentował wszystko, co warto zobaczyć na wyspie i gdzie dobrze zjeść. Świetna usługa. Pogoda nawet w połowie września utrzymywała się około 28 stopni, na słońcu naprawdę było gorąco. Wynajęliśmy też motorówkę, którą można tu wypożyczyć na prawo jazdy. Cena za 3 godziny wynosiła około 80-120 EUR. Można ją wypożyczyć w KERI i PORTO VROMI. Zależy, którą część wyspy chce się przepłynąć, to niesamowite przeżycie. Odwiedziliśmy prawie wszystkie plaże na wyspie, najbardziej podobały nam się w Kalamaki, Keri, Gerakasu i Banana Beach. Laganas - koszmar, leżak przy leżaku, z barów dudni muzyka, tam naprawdę nie dla nas. Podczas wycieczki z portu Agios Sostis widzieliśmy też Caretę, o tej porze roku są tu już tylko samce, samice już odeszły i przypływają dopiero pod koniec maja, aby się rozmnażać i składać jaja. Więc jeśli chcecie je zobaczyć, jedźcie do połowy sierpnia.
PlażaPlaża była mała, piaszczysta, ale czysta, obok przy brzegu są tawerny. Jest naprawdę tuż przy hotelu. My się tu nie kąpaliśmy, jeździliśmy na wycieczki i po drodze gdzieś się kąpaliśmy.
WyżywienieMieliśmy śniadania, powiedziano nam, że są serwowane od 9 do 12 godzin. Do wyboru było śniadanie angielskie i kontynentalne. Śniadanie angielskie bardzo dobre, parówka, jajko sadzone, pomidor, bekon, opiekane tosty oraz masło i dżem, śniadanie kontynentalne to tylko masło i dżem, kawałek jakiegoś ciasta, a na prośbę dali nam plasterek salami i twardego sera. Do tego herbata lub kawa. Nie jesteśmy wybredni, więc nam to wystarczyło, chociaż po tygodniu już się to nudzi. W menu mieli 4 rodzaje śniadań, ale powiedziano nam, że tylko te dwa. Prawdopodobnie musielibyśmy dopłacić.
ZakwaterowanieZakwaterowanie nas nie zachwyciło, ale też nie uraziło, pokoje na parterze były znacznie lepiej utrzymane, ale najwyraźniej były przeznaczone tylko dla Anglików. My mieszkaliśmy na ostatnim piętrze w studiu, dostawka dla naszego dorosłego syna była wręcz polowym leżakiem, komu bolą plecy, trudno byłoby mu przetrwać na nim noc, ponieważ nawet na normalnym łóżku mój partner miał spore problemy, a on nie ma problemów z plecami. Pokój był całkiem duży, był tam aneks kuchenny, na życzenie dali nam czajnik elektryczny. My jednak nie gotowaliśmy, więc nie mogę ocenić. Najgorsza była łazienka, zardzewiały, cieknący kran nikomu z właścicieli hotelu nie przeszkadzał, uszkodzona głowica prysznica została wymieniona na nasze żądanie. Kabina prysznicowa była naprawdę malutka, więc po kąpieli łazienka dosłownie pływała. Sprzątanie i wymiana ręczników odbywały się bez problemów. Ponieważ byliśmy tam naprawdę tylko rano i wieczorem, przeżyliśmy to. Przy hotelu jest duży basen, tuż obok tawerna bezpośrednio na plaży, gdzie jest miłe miejsce na wieczorne spotkania.
UsługiNo cóż, naprawdę jesteśmy przyzwyczajeni do większego ruchu personelu, Grecy najwyraźniej żyją w spokoju i ciszy, właścicielami była młoda para, która jednocześnie stanowiła personel, po raz pierwszy naprawdę doświadczyłam sytuacji, gdy goście byli na śniadaniu wcześniej niż personel. Ten o 9 rano dopiero wychodził ze swojego mieszkania, podczas gdy my już czekaliśmy przy stole, który musieliśmy jeszcze posprzątać, jeśli chodzi o porządek na zewnątrz, to naprawdę było kiepsko. Potem czekaliśmy kolejne pół godziny, zanim panna przyniosła śniadanie, jakoś zapomniała, że ma też drugą rękę, więc talerze i sztućce nosiła pojedynczo, całkiem się nachodziła, drugi z pary robił herbatę i kawę, herbatę przynosił tylko miętową. Kiedy o 10 wyszliśmy ze śniadania, byliśmy zadowoleni, niemieccy goście obok rozwiązywali to tak, że rano szli na spacer, a potem na śniadanie. Niemniej jednak zazdrościliśmy im ich spokoju i wygody.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate