Studia Kostas Savas Ocena: 3/5 Grecja, Rodos, Faliraki
Jiří Hron
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Sierpień 2016 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu
W Faliraki byliśmy po raz czwarty z tym samym biurem podróży, zawsze bez wyżywienia, czyli tylko podstawowe usługi. Poprzednie trzy pobyty były w porządku w tym sensie, że zawsze dostawaliśmy zamówiony hotel. W tym roku (wrzesień 2016) jednak dochodziło do zmian, nie tylko w „naszym” biurze podróży, ale także w innych. Około tydzień przed wylotem dzwonili z biura, że mamy pierwotnie zamówiony Hermes, ale oferują nam hotel Evi z pełnym wyżywieniem za tę samą cenę. Oferta solidna, ale odmówiliśmy. W drodze na lotnisko dzwonili, że mamy inny hotel, a właściwie studio Savvas (widziałem też wariant „Savas”). Na szczęście wynik był OK, ponieważ zakwaterowanie było lepsze i w korzystniejszej lokalizacji. Ale z tego, co słyszałem od innych Czechów, niektórzy mieli gorsze warunki – np. nie mieli nawet czajnika elektrycznego lub zostali przeniesieni do znacznie oddalonego miejsca od pierwotnie zamówionego. Dotyczy to także innych biur podróży.
Biuro podróży nie miało do dyspozycji delegatki, co osobiście mi nie przeszkadzało, ponieważ potrafię wszystko sam załatwić i zorganizować. Jednak dla klientów, którzy nie są np. biegli językowo i polegają na usługach biura podróży, może to być bardzo nieprzyjemne.
W Faliraki byliśmy po raz czwarty z tym samym biurem podróży, zawsze bez wyżywienia, czyli tylko podstawowe usługi. Poprzednie trzy pobyty były w porządku w tym sensie, że zawsze dostawaliśmy zamówiony hotel. W tym roku (wrzesień 2016) jednak dochodziło do zmian, nie tylko w „naszym” biurze podróży, ale także w innych. Około tydzień przed wylotem dzwonili z biura, że mamy pierwotnie zamówiony Hermes, ale oferują nam hotel Evi z pełnym wyżywieniem za tę samą cenę. Oferta solidna, ale odmówiliśmy. W drodze na lotnisko dzwonili, że mamy inny hotel, a właściwie studio Savvas (widziałem też wariant „Savas”). Na szczęście wynik był OK, ponieważ zakwaterowanie było lepsze i w korzystniejszej lokalizacji. Ale z tego, co słyszałem od innych Czechów, niektórzy mieli gorsze warunki – np. nie mieli nawet czajnika elektrycznego lub zostali przeniesieni do znacznie oddalonego miejsca od pierwotnie zamówionego. Dotyczy to także innych biur podróży.
Biuro podróży nie miało do dyspozycji delegatki, co osobiście mi nie przeszkadzało, ponieważ potrafię wszystko sam załatwić i zorganizować. Jednak dla klientów, którzy nie są np. biegli językowo i polegają na usługach biura podróży, może to być bardzo nieprzyjemne.
Ślimaki i morze są super.
WyżywienieNie mieliśmy wyżywienia. Hotelowe śniadania po kilku dniach stają się monotonne. Lepszą, a nawet tańszą opcją jest zakup lokalnych produktów, napełnienie lodówki i jedzenie śniadań według własnego gustu. Na kolację można pójść gdziekolwiek lub ugotować coś lekkiego.
ZakwaterowanieZakwaterowanie w Savvas było w porządku. Wnętrze jest niedawno po remoncie, aneks kuchenny dobrze wyposażony. Jako zaletę widziałem moskitiery w drzwiach balkonowych, dzięki czemu można było spać przy otwartych drzwiach, nie będąc nękanym przez komary ani nie musząc używać odstraszacza do gniazdka. W hotelu spokój. Lokalizacja też jest OK: niedaleko jest lokalny, stosunkowo duży sklep AB, gdzie ceny są niższe w porównaniu do wszechobecnych małych „supermarketów”. Do morza przez centrum jest niedaleko (zależy, na którą plażę się idzie).
UsługiNa lotnisku podano nam numer pokoju, ale nie powiedziano nic o tym, że w Savvas nie ma recepcji. Spróbowaliśmy więc iść do naszego pokoju, który był otwarty, przygotowany, a klucze leżały na stole. Nawet nie musieliśmy nikomu pokazywać paszportu, ponieważ nikogo nie spotkaliśmy. Wyjazd przebiegał w ten sam sposób: mogliśmy zostawić walizki w pokoju do wieczora (po uzgodnieniu z biurem podróży), a pokój zostawiliśmy otwarty, co było fajne. Dziwne doświadczenie, ale dobre. Sprzątanie odbywało się mniej więcej co 3 dni, co nam odpowiadało, ale dla kogoś może to być za mało.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Marcela C.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Wrzesień 2014 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu
Kostas Savas nie istnieje. Hotel nazywa się Alexandr. Myślę, że byłoby dobrze przekazać tę istotną informację klientom. Zapobiegłoby to ich bezcelowemu szukaniu zakwaterowania. Zwłaszcza, że wszystko to dzieje się około północy :-)
Kostas Savas nie istnieje. Hotel nazywa się Alexandr. Myślę, że byłoby dobrze przekazać tę istotną informację klientom. Zapobiegłoby to ich bezcelowemu szukaniu zakwaterowania. Zwłaszcza, że wszystko to dzieje się około północy :-)
Plaża blisko, chodziliśmy rano przed śniadaniem popływać, znaleźliśmy drogę między kamieniami i pływaliśmy dość daleko w morze, zazwyczaj rano było spokojnie
WyżywienieGotowaliśmy sami, składniki kupowaliśmy w sklepiku oddalonym o około 60 m lub w markecie w mieście
ZakwaterowanieWystarczające, proste, ale odpowiednie
Usługisprzątaczki przychodziły regularnie, nie było z nimi żadnych problemów
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate

























