Ogromny kompleks hotelowy, mnóstwo atrakcji dla wszystkich grup wiekowych, w cenie nie tylko aquapark, ale także różnorodne karuzele, lodowisko, salony gier (wirtualna rzeczywistość), dzieci na pewno nie będą się tu nudzić. Jednak niektóre zjeżdżalnie nie są bezpieczne, ponieważ mój mąż złamał trzy żebra na jednej z nich już pierwszego dnia naszych wakacji. Podejście hotelu do tego było fatalne, w ogóle się tym nie przejęli. Jedyne, czego od nich oczekiwaliśmy, to raport z wypadku (z powodu naszego ubezpieczenia podróżnego, więc mieli pokryć koszty leczenia szpitalnego), a nikt nie chciał nam go dać (próbowaliśmy z około 30 różnymi osobami przez cały tydzień, a oni po prostu nas odprawiali i szukali wymówek). Zero współczucia, zero pomocy. Najgorsi byli ludzie w recepcji i dziale obsługi gości. Ale sprzątaczki i ogrodnicy przynajmniej okazali współczucie. W normalnym świecie sporządzono by raport o tym, co się stało, a hotel zamknąłby zjeżdżalnię do czasu sprawdzenia, czy jest bezpieczna dla innych gości. Ale tutaj mamy do czynienia z kompletną ignorancją.
PlażaTrzeba jechać hotelowym autobusem na plażę i to walka o przetrwanie, nie daj się ponieść emocjom. Ludzie się przepychają i popychają. Plaża nie jest wspaniała, nie była też zachwycająca, byliśmy tam raz i to wystarczyło.
WyżywienieOpinia subiektywna, ale dla nas to była wielka katastrofa. Wybór w restauracji był duży, podobnie jak ilość jedzenia, ale to była ilość kosztem jakości. Osobiście, jako weganka, rzadko miałam co jeść, jakość warzyw była fatalna, a wybór był niewielki. Brak oznaczeń alergenów, a nazwy poszczególnych dań pojawiały się gdzieniegdzie. Dzieciom też nie smakowało. Mój mąż jest szefem kuchni, je wszystko, ale pod koniec też miał problemy z jedzeniem – nie było smaczne ani dobrej jakości.
ZakwaterowanieNie ma na co narzekać, pokój ok, czysty, niczego nam nie brakowało
UsługiGdyby nie incydent ze złamanymi żebrami, powiedziałabym, że obsługa była dobra, hotel oferuje mnóstwo atrakcji (ale większość z nich działa tylko przez określony czas, na przykład godzinę lub dwie dziennie, a wtedy przyjeżdża tam mnóstwo ludzi). To, że mój mąż złamał żebra na zjeżdżalni, może się zdarzyć wszędzie, ale liczy się to, jak hotel zachował się później. Ratownik udawał, że nie widzi, dopiero gdy sytuacja była naprawdę poważna, przyszedł po 10 minutach, dał mężczyźnie spokój i zapisał numer pokoju, żeby się z nim skontaktować – nic takiego się nie stało. Brak zapisu wypadku. Obsługa recepcji jest kompletnie obrzydliwa i niepomocna.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate