Trzy apartamenty w willi, gdzie właściciel mieszka w jednym z „mieszkań”, chorwacka klasyka, czysto, posprzątane, wszystko na swoim miejscu, w kuchni zmywarka, więc super. Apartament A1 to ten pod zieloną pergolą i chyba najlepszy, co prawda nie ma widoku na basen, ale to wcale nie przeszkadza. Willa super, właściciele sympatyczni, butelka rakiji na powitanie, niestety plaża jest w zatoce, więc kto chce patrzeć daleko, musi szukać gdzie indziej.
Zakwaterowanie
Czysto, posprzątane, przygotowane.
Wyżywienie
bez wyżywienia, inaczej chorwacka klasyka, na pewno warto jeść jak najwięcej ryb morskich i innych stworzeń, ewentualnie ćevapi i pljeskavicę, prawie wszystkie bary/restauracje mają grill na węglu drzewnym, więc potrawy mają wspaniały smak. Czasami bar na plaży może zaskoczyć znacznie lepszym jedzeniem niż kamienna restauracja w mieście.
Obsługa w hotelu
Basen w willi jest z wodą słoną, więc się nie dziw ;)
Plaża
Plaża jest od willi około 10 - 15 minut pieszo - jest dość czysta, dmuchane zabawki dla dzieci, bary i restauracje, brak pryszniców z wodą słodką, ale to tam dość powszechne. Jest to w mieście Marina, czyli porcie, zamknięta zatoka, kto chce widok na otwarte morze musi pojechać gdzieś dalej. Pod koniec sezonu plaża jest wprawdzie czysta, ale kamienie w morzu pokryte glonami od wszystkich tych ton kremów do opalania, które ludzie tam spłukują. Woda jest tam dość czysta, nie tylko ze względu na żwirowe dno, ale także dlatego, że Marina nie ma kanalizacji miejskiej i miejscowi nie mają jak nieczystości spuszczać do morza. Osobiście jeździliśmy na plażę około 23 km dalej, z widokiem na otwarte morze, za Primošten, pierwsza wioska o nazwie Dolać, mniejsza plaża przy barze/restauracji Boxer. W pełni sezonu pewnie tłoczno, ale pod koniec super, mniejsza plaża, część pod drzewami, przyjemne wejście do morza i wokół „ciekawe skałki do snorkelingu”, plaża nie ma WC, to tylko dla gości baru, ale wystarczy tam wejść na orzeźwiający napój lub jedzenie i problem rozwiązany. Spokojna obsługa i najlepsze kalmary z grilla, jakie do tej pory jadłem w Chorwacji, nie ma małych stworzonek, ale trzy duże sztuki na cały talerz. Polecam.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate