Nie będzie obrażać ani inspirować. Pobyt załatwiłem przez invia, indywidualny transport lotniczy, nie będę tego oceniał. Zakończyłem pobyt tuż po 15.06.2026, żeby uniknąć szczytu sezonu, może to też miało wpływ na poziom obsługi. Ocena jest moją opinią, nie narzucam nikomu, że jest obiektywna, ile osób – tyle gustów.
PlażaTo też mnie nie przekonało: chociaż był wydzielony fragment plaży przeznaczony dla hoteli, miejscowi się tym nie przejmowali, a hotelowy concierge też nie. Plaża była typowo chorwacka – żwirowa przy wodzie, dalej sucha, zdeptana trawa, pylista glina albo betonowe płyty. Kosze na śmieci były już pełne o 10:00, na ziemi leżały papierki po przekąskach i niedopałki papierosów, jeden prysznic na jakieś 100 m plaży, jedna podwójna przebieralnia. Ale jak pisałem wyżej, byłem na tablicy rejestracyjnej i nie chodzę do ścieków (w okolicach Zadaru) zwanych Morzem Adriatyckim.
Wyżywienieto mnie nie zachwyciło: wziąłem pobyt za punkt odniesienia, 3 i pół dnia to wystarczająco jak na Zadar, ale jedzenie było jak kserokopiarka - śniadanie zawsze takie samo, kolacja zawsze taka sama. śniadanie: te same wędliny, sery, kiełbaski na ciepło, gotowana papryka i cukinia, klasyczne pieczone ciasta, półsurowe. dwa ekspresy do kawy na całą jadalnię, jeden na (wątpliwe) soki owocowe. ani jednego galona wody, trzeba kupić 0,33 litra wody za 3 €. kolacja: dwa rodzaje pieczonej wieprzowiny + sznycel, pieczony kurczak (pierś), klopsiki, dodatki: ziemniaki gotowane bez oleju, ryż z fasolą, raz były frytki i inne dodatki, ale wolałem ich nie próbować. z potworów morskich i ryb tylko jeden rodzaj ryby, raz w marynacie, raz pieczony, raz w sosie pomidorowym. Byłem kompletnie zszokowany ofertą owoców: jabłka, banany, pomarańcze (wszystko wyglądało jak z drugiej półki), brak śliwek, gruszek, melonów, ani jednego gatunku, po prostu nędza. Tradycyjne, plastikowe i o sztucznym smaku ciasteczka na obiad z masowej produkcji.
ZakwaterowanieHotel Kolovare z 1974 roku został gruntownie odnowiony w latach 2017-2020. Nadal jest widoczny, nie jest jeszcze „zamieszkany”, choć historia czasami daje o sobie znać w hotelowych udogodnieniach i pomieszczeniach technicznych. Pozytywnie oceniam indywidualnie regulowaną klimatyzację i odpowiedni taras w pokoju (z widokiem na morze, bez dodatkowych opłat), na którym można usiąść po zachodzie słońca. Jednak całe roje komarów sprawiają, że jest to nieprzyjemne.
UsługiTo mnie nie raziło: hotel i obsługa były na poziomie ****, ale uderzyła mnie jednostronność w rozmowie w recepcji – tylko po angielsku, bez niemieckiego i francuskiego. Ale reszta, na przykład, gotowość recepcji, room service, obsługa basenu… były na poziomie.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate