PlażaTo też mnie nie przekonało: chociaż był wydzielony fragment plaży przeznaczony dla hoteli, miejscowi się tym nie przejmowali, a hotelowy concierge też nie. Plaża była typowo chorwacka – żwirowa przy wodzie, dalej sucha, zdeptana trawa, pylista glina albo betonowe płyty. Kosze na śmieci były już pełne o 10:00, na ziemi leżały papierki po przekąskach i niedopałki papierosów, jeden prysznic na jakieś 100 m plaży, jedna podwójna przebieralnia. Ale jak pisałem wyżej, byłem na tablicy rejestracyjnej i nie chodzę do ścieków (w okolicach Zadaru) zwanych Morzem Adriatyckim.
Wyżywienieto mnie nie zachwyciło: wziąłem pobyt za punkt odniesienia, 3 i pół dnia to wystarczająco jak na Zadar, ale jedzenie było jak kserokopiarka - śniadanie zawsze takie samo, kolacja zawsze taka sama. śniadanie: te same wędliny, sery, kiełbaski na ciepło, gotowana papryka i cukinia, klasyczne pieczone ciasta, półsurowe. dwa ekspresy do kawy na całą jadalnię, jeden na (wątpliwe) soki owocowe. ani jednego galona wody, trzeba kupić 0,33 litra wody za 3 €. kolacja: dwa rodzaje pieczonej wieprzowiny + sznycel, pieczony kurczak (pierś), klopsiki, dodatki: ziemniaki gotowane bez oleju, ryż z fasolą, raz były frytki i inne dodatki, ale wolałem ich nie próbować. z potworów morskich i ryb tylko jeden rodzaj ryby, raz w marynacie, raz pieczony, raz w sosie pomidorowym. Byłem kompletnie zszokowany ofertą owoców: jabłka, banany, pomarańcze (wszystko wyglądało jak z drugiej półki), brak śliwek, gruszek, melonów, ani jednego gatunku, po prostu nędza. Tradycyjne, plastikowe i o sztucznym smaku ciasteczka na obiad z masowej produkcji.
ZakwaterowanieHotel Kolovare z 1974 roku został gruntownie odnowiony w latach 2017-2020. Nadal jest widoczny, nie jest jeszcze „zamieszkany”, choć historia czasami daje o sobie znać w hotelowych udogodnieniach i pomieszczeniach technicznych. Pozytywnie oceniam indywidualnie regulowaną klimatyzację i odpowiedni taras w pokoju (z widokiem na morze, bez dodatkowych opłat), na którym można usiąść po zachodzie słońca. Jednak całe roje komarów sprawiają, że jest to nieprzyjemne.
UsługiTo mnie nie raziło: hotel i obsługa były na poziomie ****, ale uderzyła mnie jednostronność w rozmowie w recepcji – tylko po angielsku, bez niemieckiego i francuskiego. Ale reszta, na przykład, gotowość recepcji, room service, obsługa basenu… były na poziomie.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate