Wakacje ładne, przyjemne. Plaże ładne, zakwaterowanie i wyżywienie dobre, podobało nam się tam.
Jednak byliśmy bardzo negatywnie zaskoczeni przebiegiem podróży:
Jeśli na Invii po kontakcie z biurem podróży z pytaniem, jak długo trwa podróż, mówią mi, że maksymalnie 13 godzin, oczekuję 13 godzin, a nie 18! Ze względu na oszczędność jechaliśmy przez Bośnię i Hercegowinę, przerwy były niepotrzebnie długie - 45 minut - po 30 minutach wszyscy już byli przy autobusie i czekali. Komunikacja z kierowcami praktycznie żadna, pojawiły się problemy z bagażami (na szczęście nie w naszym przypadku). W drodze powrotnej zaskoczyli nagłą szybkością, zamiast planowanego przyjazdu około południa (w prospekcie), na który mieliśmy zaplanowany odbiór z Brna do domu, przyjechali do Brna około 9 rano.
Zastanawia mnie, z jakiego powodu podróż tam trwała tak długo i jak udało im się pokonać tę samą trasę powrotną w czasie o około 5 godzin krótszym. Autobus miał bardzo małą przestrzeń bagażową nad siedzeniami, które nawiasem mówiąc były tak anatomicznie ukształtowane, że nie dało się na nich siedzieć, nie mówiąc już o spaniu, więc musieliście swoje bagaże z podstawowymi potrzebami - jedzeniem, wodą, poduszką,...) położyć pod nogi, przez co traciliście całą przestrzeń.
PlażaPlaże są ładne, kamieniste, woda czysta, tu i ówdzie jeżowce.
WyżywienieJedzenie doskonałe, kolacja z możliwością wyboru między rybą/owocami morza, daniem wegetariańskim oraz „zwykłym” jedzeniem na każdy dzień. Jedzenie było podawane w stosunkowo dużych porcjach.
Śniadanie w formie bufetu było dość urozmaicone, ale rozczarowało mnie, że przez cały tydzień nie natknęłam się na tutaj owoce takie jak figi, pomarańcze, winogrona, zamiast tego tylko banany, gruszki i dość niedojrzałe śliwki. Brakowało mi też soku, który został zastąpiony jakimś przesłodzonym napojem rozpuszczalnym w proszku.
ZakwaterowanieZakwaterowanie było ładne, przyjemne, nawet dostaliśmy wentylator do pokoju, za co byliśmy wdzięczni. Widok na morze był piękny, nocą panoramę dopełniała oświetlona Korčula. Obsługa pokojowa zaskoczyła nas swoją szybkością i starannością, po powrocie ze śniadania (maksymalnie pół godziny) wszystko było posprzątane i uporządkowane. Podczas naszego pobytu często brakowało prądu, zarówno w hotelu, jak i w mieście, ale było to spowodowane rozległymi pożarami na Pelješacu i Korčuli, których nikt nie mógł przewidzieć z wyprzedzeniem (podobno latem tam często się pali, więc bądźcie przygotowani, że może się to zdarzyć także podczas waszych wakacji).
UsługiPersonel był uprzejmy, uśmiechnięty i oddany, ale niewielu potrafiło mówić po angielsku, więc porozumienie było trudniejsze. W hotelu porozumiesz się raczej po niemiecku niż po angielsku, co nas przy przyjeździe nieco zaskoczyło (jak to możliwe, że na RECEPCJI siedzi mężczyzna, który ani słowa po angielsku nie rozumie?). Najprawdopodobniej odpowiada to obsadzie hotelu, sami Niemcy. Byliśmy dość rozczarowani, że zaoferowano nam niewiele wycieczek, konkretnie 2, i to jeszcze, biorąc pod uwagę okoliczności, nieatrakcyjne: podróż autobusem do Dubrownika (2-3 godziny jazdy w 35 stopniach) oraz samodzielny spacer do kościoła i cmentarza kapitanów morskich.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate