Pomimo problemów z biurami, oceniam ten pobyt na 8,5 z 10 punktów. Pani na recepcji nie chciała nam pomóc, nawet z delegatką. Aż do momentu, gdy wspomnieliśmy, że korespondowaliśmy z - menadżerką hotelu. Wtedy bez wahania podała inne klucze do pokoju z uśmiechem. Zdecydowanie chcę tu wrócić ponownie. Nie wiem, czy bezpośrednio do tego hotelu, ale na pewno do Orebica jako takiego. Spotkaliśmy tu kilku Czechów, nawet z samego hotelu, i sami mówili, że pokoje mają znacznie tańsze i bardziej przestronne niż nasze wille. Następnym razem na pewno to rozważę. Jeśli chcesz widok na morze, przy willach raczej na to nie licz. Są tu wysokie drzewa i roślinność. Tylko jedna jedyna willa, o której wspomnieliśmy, ma całkowicie jasny widok na morze bez przeszkód. Polecam spróbować lokalnych specjałów, takich jak ryby, w zdecydowanej większości - prażma biała, a także dla oceny pizzę, lody, ciasta, lokalne sklepiki i sprzedawców przy drogach, lawendowy miód. Wędrówka na Sv. Ilju, wycieczka do Stonu na twierdzę, rejs katamaranem, wycieczka na Korčulę oraz lokalne winnice położone wyżej przy kościele. Warto zabrać ze sobą na podróż co najmniej 2000 kun na osobę. Droga zasadniczo cały czas autostradą.
PlażaPlaże są czyste, ale w naszej okolicy wejście do wody bez butów to duże ryzyko. Jest tu wiele jeżowców. Kąpiel jest świetna. Po południu trochę problem znaleźć miejsce przy hotelu, jeśli ktoś chce się opalać. Mimo to oceniam morze i plaże na bardzo dobre.
WyżywienieMieliśmy all inclusive light. Na przyszłość zdecydowanie polecam wybrać półpensję. Wystarczy w zupełności, a przynajmniej ma się możliwość spróbowania lokalnych specjałów. My osobiście jedliśmy obiad tylko 2 razy, a wino nalewane było dla nas niesmaczne. To samo piwo. W jedzeniu jest tutaj różnorodny wybór potraw, które znamy, ale także ich specjalności. W rybach są prawdziwi smakosze i potrafią je przygotować. Przy mniejszym obłożeniu hotelu mają do wyboru tylko 2 dania, nie licząc dodatków. Ale mimo to każdy coś wybierze.
ZakwaterowaniePo przyjeździe na miejsce czekał nas szok. Wakacje mieliśmy zarezerwowane około 3/4 roku wcześniej. Załatwialiśmy zakwaterowanie z biurem podróży. To była tutaj druga i ostatnia wycieczka. W zeszłym roku był problem z delegatką, która wymyślała i była niezdolna do pomocy. Tutaj w Chorwacji luksus i bardzo dziękuję, że jest właśnie ta osoba. Człowiek na swoim miejscu. Następnie organizujące biuro podróży, gdzie bezpośrednio domagaliśmy się konkretnego pokoju. Tam osoba, która z nami rozmawiała, obiecała, a w końcu po 4 miesiącach dowiedzieliśmy się, że kłamie i w ogóle nie kontaktowała się z danym hotelem. Zastępująca koleżanka nie wiedziała, o co chodzi, i nie pomogła nam mimo ponownego wyjaśnienia wymagań. Biuro podróży również próbowało pomóc. Dzwoniłem do pani wielokrotnie co tydzień i tylko obiecywała. Albo nie miała czasu, albo zapomniała, albo jakaś wymówka. Ostatnio powiedziała, że dzwoniła do księgowej, która się odezwie i wyśle nam dokumenty, abyśmy mogli to załatwić sami, ale to się nie stało. Nikt się nie odezwał, nikt nic nam nie wysłał. Obietnice i błędy – bez pomocy. Więc wszystko załatwialiśmy sami przez menedżerkę hotelu w Chorwacji. Tutaj również mówili, że to nie problem i starają się wyjść naprzeciw klientowi. Więc mieliśmy jasność, że wszystko jest ustalone. Przyjechaliśmy na miejsce i dostaliśmy dokładnie pokój, którego nie chcieliśmy. A to dlatego, że znacząco dopłaciliśmy za widok na morze. Ponieważ tutaj już był znajomy, skontaktowaliśmy się z delegatką. Pomogła nam ze zmianą willi. Niestety willi, której chcieliśmy, nie dostaliśmy, bo nie była zarezerwowana wcześniej. Co tu powiedzieć. Pod koniec pobytu dowiedzieliśmy się, że willa, której chcieliśmy, to 2+2, a my mieliśmy w papierach 2+1. Więc nawet biuro podróży samo nie wie, co oferuje. Gdybyśmy mieli to w papierach, od razu by nas tam przenieśli. Co prawda nie dostaliśmy tego, czego chcieliśmy, ale jakość obsługi dzięki delegatce wzrosła i zostaliśmy tutaj i byliśmy w sumie zadowoleni, poza kilkoma niesprawnymi gniazdkami :) Dziękuję również koledze. Podsumowując. Po pół roku upominania się, pisania i tłumaczenia nie chcę mieć nic wspólnego z biurem podróży i agentem. Wolę dopłacić gdzie indziej.
UsługiJak to już u nas bywa, zależy na kogo trafisz. Ktoś jest miły, a ktoś bardzo arogancki, jeśli chodzi o recepcję. Poza tym personel doskonały.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate