PlażaNa plażę jest kilka minut (2). Wschodnia plaża jest wyposażona w parasole w kilku rzędach, za nie i za leżaki trzeba płacić. Przed hotelem na tarasie jest kolejna część parasoli. Na plażach piasek, biały, bardzo drobny, przyjemne zejście do morza. Woda rano krystaliczna, później zmącona piaskiem, pod wodą widać, ale nie ma na co patrzeć, kilka ryb, dalej w morzu trawa. Był dość duży przypływ, piasek się zmoczył. Leżeliśmy przy basenie i zawsze na godzinę chodziliśmy się kąpać. Na skałach wyrzucona trawa trochę gniła, to nie jest "Florida Beach".
Zapropnowano nam wycieczkę do enklawy niemieckiej elity, jak żyją. Nie pojechaliśmy. Natomiast do zatoki Camp de Mar codziennie przypływało około 20 niemieckich i innych statków, kąpali się tam jak szaleni i rozkoszowali się. Może przyjeżdżali zobaczyć, jak się mamy. W wodzie nigdy nie było "přebuchtíno". Zatoka jest spokojna, nie przegapiliśmy kawy w gospodzie na wyspie dostępnej po kładce. Idylia. Przy basenie prawie pełno, ale zawsze można było wejść i popływać. Codziennie był jakiś program, jak polo wodne przez 30 min. itp. Część dla niemowląt zawsze wolna.
WyżywieniePełne wyżywienie nie jest potrzebne, jedzenia jest wystarczająco i można było jeść wszystko. Napoje do jedzenia bez ograniczeń (cola, fanta, sprite...). Piwo prawie jak nasze, wino czeskie, białe, różowe - nawet do śniadania. Polecam wino z grejpfrutowym sokiem - 20% białego wina! Nigdy wcześniej tak nie jadłem na śniadanie! Rano kawa, wszystko w formie szwedzkiego stołu. Zawsze znajdowaliśmy miejsce na tarasie. Kolacja od 18:30, więc jeszcze o wpół do dziesiątej chodziliśmy do knajpy na coś do picia przed snem. Doskonałe wędliny. Ryba codziennie itd. Od 17:00 sprzedawali w barze pizzę, hamburgery (2 euro). Kawa w ciągu dnia za 1,60 (idealnie było zamówić espresso i potem dodać mleko, inaczej przynoszą cortado, a to nie jest nic specjalnego). Woda do picia ze supermarketu za około 0,60.
ZakwaterowanieHotel ma około 7 pięter, ma trzy skrzydła i z większości pokoi jest widok na zatokę. Widziałem około 3 pokoje od strony ulicy, pytanie, czy nie są one tylko dla personelu. Transport windami, recepcja na zwykłym poziomie. Klimatyzacja indywidualnie regulowana, jeśli ktoś był w pokoju. Solidne szerokie łóżka, w łazience wanna, obłożenie z granitu. Lodówka w pokoju. Na loggii dwa fotele ze stolikiem, morze tuż obok. Przez cały pobyt zabiłem około 8 komarów, w nocy mogliśmy wyłączać klimatyzację. W pokoju cisza, tylko łazienka łapała dźwięki sąsiadów. Trochę przeszkadzał wieczorny program na parterze. Codziennie nowe ręczniki, co trzeci dzień nowe pościele. Czysto. Hotel jest nowy, ma około 3 lata. Praktycznie brak samochodów, tylko autobusy z klientami.
UsługiPewnego razu zablokował się nam zamek cyfrowy, więc trochę z tym walczyliśmy. Poza tym solidny, standardowy poziom. Pod względem językowym radzą sobie równie kiepsko jak ja. Ręczników nie należy zostawiać na leżakach przy basenie, ale kto chciał tam być w ciągu dnia, musiał przed śniadaniem zająć miejsce, inaczej było zajęte gdzie indziej. Ręcznik na basen na kaucję (polecam), wymieniają je co trzeci dzień. Każdego wieczoru program (magik, śpiew, taniec, nas to nie interesowało).
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate