Kompleks hotelowy i apartamentowy Punta Verudela to malownicze miejsce otoczone morzem. Można tu znaleźć cały wachlarz obiektów noclegowych, od luksusowych hoteli po bardziej ekonomiczne apartamenty i mniej atrakcyjne studia. Kompleks sprawia przyjemne wrażenie i można powiedzieć, że niczego mu zasadniczo nie brakuje. Największą słabością jest parkowanie, ponieważ z powodu braku miejsca na tym półwyspie trzeba zatrzymać się przed terenem kompleksu, co wcale nie jest proste, ponieważ szybko zrozumiałem, że gości i samochodów jest więcej niż dostępnych miejsc. Potem trzeba znaleźć lokalnego boya z wózkiem, który pomoże przewieźć bagaże do miejsca zakwaterowania, a jeśli masz szczęście, to także z powrotem. Kolejną drobną komplikacją jest zawiłość terenu, która powoduje częste błądzenie, lekkie uderzenia o krawężnik i mamrotanie pod nosem: „jestem beznadziejnym przypadkiem, ale znajdę swoje zastosowanie w grze w głuchy telefon albo może w chowanego...”
Zakwaterowanie
Zakwaterowanie nie jest żadnym luksusem, ale za oferowaną cenę jest akceptowalne. Zdecydowanie można powiedzieć, że jest przeznaczone dla mniej wymagających turystów, którzy nie przyjechali tu, by korzystać z jacuzzi i przeszklonych podłóg z widokiem na bawiące się żółwie... Jedyną rzeczą, której naprawdę mi brakowało, była klimatyzacja, ponieważ w kompleksie apartamentów temperatura rosła niemal wykładniczo i nie dało się tam żyć. Wentylacja była słabą łatką, której urok również zakłócali ludzie w sąsiednich pomieszczeniach i na tarasach na zewnątrz. Sprzedawcom pękających plastikowych kulek na sznurku zabrałbym licencję lub spowodował przynajmniej drobne uszczerbki na zdrowiu. (Mam na myśli kopniaka w tyłek...)
Wyżywienie
Pierwsze wrażenie nie było od razu pozytywne, ale można powiedzieć, że jakość potraw poprawiała się z każdym dniem, a także nabrałem wrażenia, że po pewnym czasie człowiek potrafi wybrać, co mu smakuje i co jest w stanie zjeść. Różne rodzaje mięsa i ryb towarzyszyły dodatki na bazie ryżu i ziemniaków, nie brakowało sałatek i deserów, zawsze było dużo owoców, serów, pieczywa i innych smakołyków. Zdecydowanie po obfitym śniadaniu nie przypomniałem sobie o jedzeniu wcześniej niż na kolację. Można to przypisać również nieznośnemu upałowi, podczas którego człowiek zazwyczaj spożywa mniej pokarmu. Uważam więc, że półpensja to całkowicie wystarczający poziom wyżywienia, który ewentualnie można uzupełnić zakupami w lokalnym sklepiku lub zapasami z domu, które jednak wybierałbym bardzo oszczędnie. Pierwszego dnia nieufnie żułem stek z jagnięciny, a ostatnią kolację już niczego nie pozostawiłem przypadkowi i zjadłem od razu 7 plastrów kotleta wieprzowego. Pan przy wydawaniu jedzenia wyraźnie się cieszył i nieustannie wzrokiem i słowami zachęcał mnie do większych osiągnięć. Chyba liczył, że pobiję lokalny rekord w spożyciu wieprzowiny, który od zeszłego roku podobno należy do jakiegoś 170-kilogramowego turysty z Rosji, który do niedawna zarabiał jako Ivan "lamżelezo".
Obsługa w hotelu
Osobiście poleciłbym zwiększenie liczby punktów dostępu do Internetu, zrobienie czegoś z parkowaniem, przynajmniej zwiększenie liczby dostępnych miejsc. Próby sprzątania były chyba zbędne i przy tygodniowym pobycie w apartamencie nikt chyba na nie nie liczy. Dobrym uczuciem, że kompleks hotelowy dba o mój komfort, była wizyta sprzątaczki, która od środka otworzyła zamknięty apartament i zastała mnie w negliżu, czyli praktycznie nago, właśnie obudzonego na łóżku, nieco zdezorientowanego. Poza tym teren dysponuje pięknymi basenami i praktycznie całodniowym programem dla dzieci i dorosłych. Dla tych, którym brakuje wyobraźni lub siły, by tworzyć własny program, Punta Verudela może być możliwym rozwiązaniem.
Plaża
Dość rozległy kompleks miał podobno 3 plaże na przeciwległych końcach półwyspu. Ja znalazłem tylko jedną i była ona wystarczająca. Chociaż prawdą jest, że miejsca do leżenia i odpoczynku były praktycznie zawsze zajęte, musieliśmy zadowolić się miejscami przy piaszczystej drodze lub na klifach, ale i o nie był duży popyt. Cały ten problem można było rozwiązać albo pobytem na betonowych tarasach z dostępem do morza po schodach, albo bezpośrednio pobytem w wodzie, oglądaniem podwodnych tajemnic, a nawet łowieniem lokalnych ryb i krabów.
Ogólne wrażenie
Ogólne wrażenie jest pozytywne, odpoczynek na Punta Verudela jest niemal gwarantowany, a sama Pula i otaczające ją morze tylko zwiększają prawdopodobieństwo sukcesu. Pula to piękne historyczne miasto z bogatym dziedzictwem kulturowym i mieszkańcami bardziej przypominającymi Włochów. Jest to także atrakcyjne miejsce dla nurków, którzy mogą pod wodą podziwiać zarówno lokalne zjawiska krasowe, jak i bogactwo miejscowej fauny morskiej. Bezpośrednio naprzeciwko kompleksu hotelowego w „Marinie” znajduje się mała baza nurkowa, która doskonale się o was zatroszczy. Jeśli nie będziecie mieli szczęścia zobaczyć piękności Morza Śródziemnego, jeżowca kolczastego, ani majestatycznie unoszącego się Morskiego zęba, nie martwcie się. Podczas nocnego nurkowania możecie zachwycić się wieloma interesującymi skorupiakami, takimi jak krewetki, langusty i homary, kraby zwykłe i pająkowate, zobaczycie liczne ropuchy, a może nawet kilka węgorzy. Wokół was będą towarzyszyć stada oczlanków, muren i ryb z rodziny kněžíków, zobaczycie wiele różnych gatunków ryb z rodziny pyskounów, a przy powierzchni może natkniecie się na kilka igliczni. Po powrocie z Puli trudno będzie komuś uwierzyć, że podczas swoich podwodnych wędrówek spotkaliście delfina lub nawet polującego, dziś już bardzo zagrożonego, foka śródziemnomorskiego…
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate