Ogólne podsumowanie?? Naprawdę nie życzę Wam tego doświadczyć. Właściciel hotelu to stary, zgorzkniały dziadek. Kiedy narzekałem na zakwaterowanie i jedzenie, odesłał mnie do diabła, już teraz żałuję pani, która sprzedała nam wycieczkę, bo na pewno nie będzie z tego zadowolona. Jedyną rzeczą, która interesuje właściciela, jest to, czy zapłaciliście podatek turystyczny i za parking. Nie dajcie się zwieść, że parking będzie strzeżony. Po samochodzie będą biegać miejscowe dzikie koty, więc zabierzcie ze sobą plandekę na auto. Na balkon wygodnie zmieści się jedna osoba, jeśli pozostanie stojąca i nie wpadnie na taki nonsens, żeby usiąść. Nie będzie na to miejsca, a do tego widok na ulicę nie jest przyjemny. Morze czyste, jak w całej Dalmacji. I przede wszystkim okolica pełna restauracji, do których będziecie chodzić zamiast korzystać z wykupionych posiłków. Pozytywne jest to, że restauracje są naprawdę dobrej jakości i tanie.
Zakwaterowanie
Balkon nie da się zamknąć, prysznice są spleśniałe, brak miejsca do przechowywania, absolutnie okropne łóżka. Jeśli chcielibyście mieszkać w pokoju we troje, to szczere kondolencje. Reklamacja dotycząca zakwaterowania w biurze podróży została rozwiązana w ten sposób, że zaproponowano nam zmianę pokoju. Ale także zmianę hotelu i miasta. Zaproponowano nam zakwaterowanie około 100 km dalej, że możemy się przeprowadzić, jeśli nam to nie odpowiada.
Wyżywienie
Śniadanie - gothaj, eidam, gothaj, eidam, gothaj, eidam. W kółko to samo przez cały tydzień. Ewentualnie jajko w jakiejś okropnej formie (na twardo są zielone, omlet ma białko i żółtko), na obiad masz do wyboru jedno danie, a „bar sałatkowy” to pokrojona misa pomidorów. Byliśmy tam tylko raz i wystarczyło. Śmierdząca wieprzowina i różnokolorowe ziemniaki (od białych po ciemnobrązowe). Biuro podróży obiecuje wybór między winem a sokiem. Chodzi o to, że „sok” w formie instantowego kwaśnego proszku jest zawsze za darmo, a masz do wyboru między białym a czerwonym winem kartonowym. Dzieci innych gości nie lubiły „soczku”, ale na szczęście zawsze była pod ręką niegazowana woda. Biuro podróży obiecywało kolację z wyborem spośród 4 dań. Niestety nie. Masz do wyboru 2, i to nie codziennie. Przez kilka dni jesteś zdany całkowicie na kreatywność miejscowego kucharza. Ale nie martw się, i tak nie wybierzesz. Poza tym w przegrzanej, przepełnionej jadalni jest ustalony porządek siedzenia. To bardzo dobrze przemyślane, bo do stołu dla 4 osób potrafi się zmieścić nawet 6 - nogi masz w tym czasie, kiedy jesz, zanim trzeba ustąpić miejsca kolejnym, całkiem nieprzyjemne. Kawa na śniadanie - rozpuszczalna z automatu. Nie, nie będę tu pisać ironicznie. Kiedy byłem w szpitalu, wyglądało to dokładnie tak samo. A to cię rozbawi :D wiesz, jak wygląda deser w Posejdonie? Jednego dnia jedno jabłko, następnego trzy śliwki, kolejnego kilka kulek winogron, następnego trójkąt arbuza. Ale gdybyś widział, z jaką elegancją miejscowy kelner niesie ci to jabłko :)
Obsługa w hotelu
Możecie korzystać ze wszystkich usług, na przykład z wewnętrznego basenu. Nikt nie wspomniał, że ma on około 2x3 m i jest głęboki około pół metra. Wymiana ręczników odbywa się 2 razy w tygodniu, a mieliśmy nawet wrażenie, że wymieniają je między pokojami. Poza nieusuwalną pleśnią w łazience i nieumytym, lepkim podłogą jest stosunkowo czysto.
Plaża
Ładna
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate