Byliśmy tu już po raz trzeci, co świadczy o tym, że jesteśmy bardzo zadowoleni. To mały rodzinny hotel w mniejszym ośrodku narciarskim. Miejsce jest spokojne, brak dzikiego Apres Ski, ale nam to odpowiada. Jedną z największych zalet tego hotelu jest to, że stacja startowa kolejki linowej jest kilka metrów od hotelu i można dojechać na nartach prawie do pokoju.
WyżywienieHotel oferuje tylko śniadania, ale są one całkowicie wystarczające. W ofercie są kawa, herbata, soki, wędliny, sery, pasztet, jajka, świetne świeże pieczywo (ciemne, jasne, pełnoziarniste), jogurty, dżemy, miód, musli, świeże i kompotowane owoce, słodkie pieczywo... wszystko w doskonałej jakości. Jedyną rzeczą, której mi brakowało przy śniadaniu, były jakiekolwiek warzywa.
ZakwaterowanieZakwaterowanie jest absolutnie perfekcyjne. Podczas pierwszej wizyty w tym hotelu byłam wręcz zachwycona. Pokoje są funkcjonalnie wyposażone, czyste i bardzo słoneczne. Łazienki nowoczesne i czyste. Jeździmy też do Włoch, ale tutaj jest inny poziom.
UsługiHotel oferuje również saunę i małą siłownię, ale z nich nie korzystaliśmy, więc nie mogę ocenić.
Muszę wspomnieć o jednej rzeczy, która mnie naprawdę irytuje, i to nie tylko w tym hotelu, a mianowicie o płatnym dostępie do Wi-Fi. Nie rozumiem, dlaczego hotel nie oferuje swoim klientom darmowego Wi-Fi w ramach swoich usług. Tutaj nie płaciło się za liczbę dni, ale nawet za godziny. Za 10 godzin cena wynosiła, o ile dobrze pamiętam, 20 EUR.
SportOśrodek Galtur oferuje moim zdaniem wystarczającą liczbę tras zjazdowych o różnym stopniu trudności. Wystarczy spojrzeć na mapę w internecie. Trasy są zawsze dobrze przygotowane, ale ich jakość oczywiście zależy od pogody, która zawsze jest loterią. My jeździmy zawsze w drugiej połowie marca i w tym roku na przykład było ekstremalnie ciepło, już rano na wysokości 2000 m było 6°C, po południu śnieg na dole był mokry i ciężki, ale na górze nadal można było dobrze jeździć na nartach.
Ogólnie oceniam nasz urlop jako świetny.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate