Dzięki pogodzie, przyrodzie w okolicy i mojemu wspaniałemu chłopakowi, cieszyłam się wakacjami.
WyżywienieŚniadania w hotelu nadal całkowicie zadowalające (4 dni). Nic mniej i nic więcej, ani inaczej przygotowane. Kolacje różne, można było dobrze łączyć. Ciągle uzupełniane bufety szwedzkie. Obiady spędzaliśmy poza hotelem (głównie w restauracjach na stokach narciarskich). Wszystko w porządku, wyśmienite, niektóre potrawy zupełna premiera.
ZakwaterowanieHotel sam w sobie znajduje się niedaleko centrum miasteczka. W pobliżu hotelu jest piękny wodospad, który widzieliśmy tylko z jadalni lub jeśli obeszliśmy hotel z zewnątrz. Przydzielono nam pokój na trzecim piętrze z widokiem na kościół. Niestety ściana kościoła była około 1,8 m od okien. Tak więc obiecywany widok na wodospad lub góry nie był możliwy. W pokoju było więc ciemno, mimo że na zewnątrz świeciło słońce. Podsumowując, nie było gorszego pokoju w hotelu, więc dlaczego akurat my..? Nawet na osiedlu na pierwszym piętrze byłby większy widok.
UsługiSkiarnia z wejściem bezpośrednio z ulicy. Funkcjonalne suszarki do butów. Nie korzystaliśmy z hotelowego basenu, pojechaliśmy do termalnych kąpielisk. Szlafroki nie były w pokoju, dostępne tylko na życzenie w recepcji. Sprzątanie pokoju w porządku. Kelnerzy w restauracji staranni, mili.
SportTegoroczna wyjątkowa zima nie sprzyja nikomu, ale Gastein zaskoczył i świetnie się bawiliśmy na nartach. Kolejki wygodne, bez kolejek. Trasy narciarskie rano przygotowane i super.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate