PlażaPlaża była dla nas wielkim szokiem. Hotel miał plażę o długości około 20 m i szerokości około 5 m, na której znajdowało się około 10 półrozpadających się parasoli i kilka leżaków. Woda była „czysta” tylko rano, w przeciwnym razie śmierdziała, przez plażę przechodził kanał ściekowy z hotelu, a na powierzchni wody czasami pojawiały się plamy oleju. Według biura podróży plaża miała być kamienisto-piaszczysta, a rzeczywistość? Piasek był budowlany, ani śladu kamyków, tylko gruz, kamienie, a nawet odłamki szkła, bez butów do wody ani kroku.
WyżywienieJedzenie było różnorodne, dobre. Do picia w opcji All in. było tylko piwo, woda z automatu, sok to lokalny Tang, który tylko dolewali, ale naczynia chyba nigdy nie myli. Jeśli chodzi o alkohol, to było tam piwo, wino (nic specjalnego), lokalna wódka, gin, raki (pendrek). Resztę trzeba było płacić, ale jasny cennik nigdzie nie był dostępny.
ZakwaterowanieMieliśmy być zakwaterowani w hotelu 4-gwiazdkowym. Po przyjeździe i obejrzeniu hotelu wydawał się nam raczej słabą 2-gwiazdką. Pokój otrzymaliśmy dopiero o 14:00, chociaż niektórzy przyjeżdżający po nas zostali zakwaterowani od razu. Mieliśmy pokój trzyosobowy z balkonem i widokiem na mur dzielący dwa hotele oraz na magazyn dachówek, rozbitych świateł i luster. Według delegatki pokoje miały być sprzątane codziennie, ale tak nie było.
UsługiPersonel był beznadziejny, wszyscy patrzyli na nas, jakbyśmy im przeszkadzali. Żadnego uśmiechu, a tym bardziej pozdrowienia. W pokoju mieliśmy mieć minibar, ale były tam tylko dwie półlitrowe butelki wody dla trzech osób na cały pobyt. Od delegatki dostaliśmy instrukcje, że nie wolno nam wnosić nic z sklepów do hotelu, ponieważ jest tam sklep hotelowy, którego nigdy nie widzieliśmy otwartego, a szczerze mówiąc, nawet nie kupiłbym tam pepsi w puszce, więc gdybyśmy się stosowali do wskazówek delegatki, już dawno byśmy umarli z pragnienia. Według delegatki basen miał być oczyszczany filtracją UV, a jakie było nasze zdziwienie, gdy pojawił się „higienik”, pobrał próbki, a następnie do filtracji UV wlano około 40 litrów jakiegoś środka dezynfekującego, i to wszystko podczas pełnej pracy basenu i obecności ludzi. Niektórzy z nas przywieźli z basenu do Polski zapalenie ucha środkowego i przewodu słuchowego.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate