Najgorsze wakacje, jakie kiedykolwiek przeżyliśmy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Z góry przepraszam za następujące słowa, ale nie da się tego ocenić inaczej niż:
"Brud, syf i bałagan".
Wszystko może również potwierdzić mój kolega z Brna, który był w tym samym terminie w tym "hotelu".
PlażaNie istnieje. Jest tylko drewniany pomost sięgający w morze, na którym za opłatą można zarezerwować miejsce do leżenia. Obok pomostu znajdują się już prywatne działki - więc reklamowana piaszczysta plaża to wprowadzająca w błąd reklama. Jeśli jednak odważysz się na te plaże, brodzisz w porzuconych niedopałkach papierosów, porozrzucanych butelkach po wodzie i unoszących się śmieciach. Leżeć więc można tylko na spleśniałych leżakach przy basenie, które trzeba rano zarezerwować, rzucając na nie ręczniki lub kładąc jakieś osobiste rzeczy. Jeśli przyjdziesz późno, nie masz gdzie leżeć! Do leżenia oferowane są także altany - leżaki w nich są tak brudne i spleśniałe, że nie widziałem nikogo na nich leżącego przez cały pobyt. Nawet Turcy tam nie leżeli, a oni są przyzwyczajeni do wszystkiego.
WyżywienieCiągle się powtarzało. Przez cały pobyt nie widzieliśmy szynki, suchej kiełbasy, steku i podobnych potraw, które są normalnie podawane np. w ***+ w Grecji. Kawę i herbatę musieliśmy mieszać drewnianą mieszadełkiem w ****+!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Sztućce były brudne i musieliśmy je czyścić serwetką. Jak na jakimś kempingu albo na obozie pionierskim.
Ilość była niewystarczająca. Kto przyszedł później, ten miał tylko to, co zostało - dziwne ALL inclusive.
Popołudniowa przekąska była liczebnie i przede wszystkim jakościowo jeszcze gorsza. Czasem były frytki, czasem kawałek hamburgera (tylko sucha bułka z plasterkiem dziwnego mielonego mięsa).
Do tego też nie mieliśmy za bardzo dostępu, bo zbiegły się dzieci i w ciągu 5 minut już nic nie było. Na pytanie, czy będzie jeszcze coś, odpowiedź brzmiała "koniec".
Zupa nocna przez cały pobyt nie była przygotowywana mimo nalegań delegatki.
ZakwaterowanieNieposprzątane, brudne pokoje z pleśnią na ścianach. Sprzątanie wykonywane w okropny sposób: np. myli mopem, który namoczyli gdzieś poza pokojem i wycierali nim cały pokój - nie mieli ze sobą wiadra z wodą do płukania mopa! Ściany pokoju były spleśniałe, tapety odklejone, zerwana firanka, wszędzie komary i inne owady. Zakwaterowanie nie nadawało się nawet dla bydła! A oferujecie ****+!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Toalety odstraszające! Ciągła woda na podłodze. Na terenie obiektu baliśmy się iść do toalety - porozrzucany papier toaletowy, brak sprzątania, na damskiej toalecie obok muszli mieszkała chora kotka i inne rzeczy!! Personel w 90% nie zna żadnego języka obcego poza tureckim, więc nie rozmawiają z tobą zbyt wiele i przede wszystkim obsługują tureckich klientów, których rozumieją, dlatego Turcy wszędzie cię wyprzedzają. Wszędzie leżą używane szklanki, filiżanki po kawie, niedojedzone jedzenie na talerzach. Nie ma żadnej regularnej obsługi sprzątającej. Na przykład szklanka po piwie i dwie filiżanki po kawie leżały przy basenie przez trzy dni, nikt tego nie posprzątał. Obsługa chodzi w pogniecionych i brudnych ubraniach. Tylko nieliczni z obsługi regularnie przebierają się w czyste ubrania.
UsługiŻadne!
Reklamowane tureckie łaźnie były dostępne tylko za opłatą 50 euro i na zamówienie. W przeciwnym razie pomieszczenia tak zwanego SPA były zamknięte.
Jacuzzi nie działało - dysze zostały wyrwane, dlatego było niesprawne.
Zjeżdżalnia reklamowana na ulotce, którą otrzymujesz od delegatki, nie istnieje.
Chcieliśmy, aby recepcja załatwiła nam wynajem samochodu z dostawą do hotelu.
Odpowiedź - nie można załatwić.
Reklamacje dotyczące pokoi i innych problemów nie były chętni rozwiązywać.
Duże problemy z usługami mieli również sami Turcy, którzy również reklamowali pokoje i inne problemy.
Z nimi jednak rozmawiano inaczej i problemy były rozwiązywane.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate