Gajac Apartmány Chorwacja, Wyspa Pag, Gajac
Anonim
Zweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu
Według współrzędnych GPS nie można znaleźć!!! Prowadzą do centrum miasta, a nie do wyznaczonej strefy B. Doświadczenie nie tylko nasze. Bariery językowe utrudniają znalezienie miejsca Hostin, nikt nic nie rozumie, mała tabliczka przy recepcji, piekło po 15 godzinach podróży, która była pełna mitów i słoweńskich 3-godzinnych korków/kontroli paszportowych. Duży błąd biura podróży - docelowe GPS!!! Zakupione na ostatnią chwilę, kompromis, który wybraliśmy ze względu na dzieci i morze (łagodne wejście do wody, piękne morze). Może po prostu nie rozumiem chorwackiej kultury w tej lokalizacji. Może ich styl życia, który mi nie odpowiadał... Cyklady naprawdę bardzo głośno śpiewają, nigdy tego nie doświadczyłam, nie przyzwyczaiłam się przez cały tydzień. Niedaleko plaża techno ŽRČE, słychać ją w całym obiekcie przez całą noc do rana (6:00).
Według współrzędnych GPS nie można znaleźć!!! Prowadzą do centrum miasta, a nie do wyznaczonej strefy B. Doświadczenie nie tylko nasze. Bariery językowe utrudniają znalezienie miejsca Hostin, nikt nic nie rozumie, mała tabliczka przy recepcji, piekło po 15 godzinach podróży, która była pełna mitów i słoweńskich 3-godzinnych korków/kontroli paszportowych. Duży błąd biura podróży - docelowe GPS!!! Zakupione na ostatnią chwilę, kompromis, który wybraliśmy ze względu na dzieci i morze (łagodne wejście do wody, piękne morze). Może po prostu nie rozumiem chorwackiej kultury w tej lokalizacji. Może ich styl życia, który mi nie odpowiadał... Cyklady naprawdę bardzo głośno śpiewają, nigdy tego nie doświadczyłam, nie przyzwyczaiłam się przez cały tydzień. Niedaleko plaża techno ŽRČE, słychać ją w całym obiekcie przez całą noc do rana (6:00).
Zakwaterowanie
Bardzo ponury apartament, gdyby nie był narożny z oknami z widokiem na góry, byłoby jeszcze gorzej. Wszystko było brudne, lepkie. Mało miejsca do przechowywania dla 4 osób zarówno w pokoju dziennym, jak i w łazience. Połamane haczyki i uchwyty (nie da się otworzyć szafki nocnej...). Stół jadalny niebezpieczny dla życia, jeśli blat chwiejącego się stołu spadłby na dziecko, nie chcę nawet myśleć... Lodówka malutka, mało funkcjonalna, połamana, bez zamrażarki itp. Wszystko zgłosiliśmy od razu i po spotkaniu z konserwacją woleliśmy naprawić sami i po zmęczeniu długą podróżą zostaliśmy w apartamencie. Mało naczyń, które chętnie uzupełnili. Znajomość angielskiego jednak konieczna.
Wyżywienie
Centrum miasta oferuje jedno bistro, jedzenie dobre, otoczenie jak na starym kempingu, centrum = brzydkie, ogólnie brudne małe rynku... Kilka innych restauracji dla palących również na zewnątrz, jedzenie głównie smażone, przekąski zbyt drogie. Market w Gajaku zbyt drogi, jeździliśmy do Novalji - warzywa i owoce w opłakanym stanie, obrzydliwe. Środowisko zakupowe w porównaniu do Czech „powojenne”, ale można tu dostać wszystko.
Obsługa w hotelu
Główna pani bardzo pomocna, znajomość języka na poziomie, absolutnie nie jest w stanie obsłużyć 40 domków, tak przypuszczam. Usterki wolałaby rozwiązywać przez wymiany zakwaterowania, co jest dość uciążliwe dla rodziców małych dzieci - przeprowadzki na pewno nie są mile widzianym elementem wakacji dla nikogo... Otoczenie przed recepcją z odpadkami, niebezpiecznym rozbitym lustrem i przez około 4 dni nieodebranymi wózkami z praniem... Nieprzyjemne otoczenie przy pobliskich kontenerach przez połowę wakacji...
Plaża
Niedaleko, morze piękne, idealne do nurkowania z rurką, łagodne dla dzieci, tłumy ludzi czasem nie przeszkadzają, palenie przez leńców piekielne, nie sprzątają po sobie nic... Nikt chyba nie dba o porządek... Bary przyjemne, obsługa chętna i miła, otoczenie i toalety czyste, choć zamknięte... Prysznice gdziekolwiek wokół tylko za pieniądze... Plaże bez zaplecza powodują, że nagle wokół ciebie pływa kał dorosłego człowieka... Fuj.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate






