Pięknie spędzone wakacje, z wyjątkiem pogody. Kiedy wybieraliśmy wycieczkę, mieliśmy obawy na podstawie wcześniejszych recenzji, ale większość z nich się nie potwierdziła. Samoloty z lotniska wcale nie przeszkadzały, hałas z magistrali też nie był uciążliwy. Plaże całkiem przyzwoite i z czystą wodą. Zakwaterowanie doskonałe. Widok na przeciwległą wyspę był raczej miłą odmianą, a nocą światła tworzyły ładne panorama. Jedyną wadą był brak większych fal na morzu, na którym ze względu na bliskość Trogiru jest duży ruch. Położenie jest korzystne na wycieczki do Splitu/Salony, Szybenika/NP Krka/Primosten lub do Trogiru oddalonego o około 3 km. W porównaniu z tym wybór fakultatywnych wycieczek jest słaby: fish picnic na odwróconą stronę wyspy, na którą patrzysz, oraz przyległą wyspę; wycieczka do Krki (zrobiliśmy ją sami, znacznie taniej) i dalmatyński wieczór (10€/os) z muzyką na żywo i kolacją (to się całkiem opłaca). Poza tym wszędzie w okolicy mają zniżki studenckie na wejścia i akceptują nawet czysto czeskie i (przeterminowane) legitymacje. Podróż z Czech jest najlepsza przez Austrię, Słowenię (omijając autostradę przez Mureck/Lenart), Chorwację autostradą, a potem albo ze Karlovaca starą drogą, albo kontynuując autostradą. Albo po prostu przylecieć bezpośrednio do Trogiru/Splitu.
Zakwaterowanie
Zamiast zamówionej willi Antonio po przyjeździe zaoferowano nam zakwaterowanie w nowej willi Babić, abyśmy nie musieli spać na dostawce. Willa była przepiękna, schody z marmuru, zacieniony parking na 8 pojazdów. Wszystkie pokoje miały ogromny balkon z pięknym widokiem na morze. Apartamenty miały 2 sypialnie. Pierwsza z łóżkiem małżeńskim, druga z oddzielnymi łóżkami, wszystkie łóżka można było ustawiać jak w szpitalu. W przestronnej kuchni/jadalni/salonie była w pełni wyposażona kuchnia ze wszystkimi niezbędnymi naczyniami, dalej kuchenka z piekarnikiem oraz duża lodówka z zamrażarką. Była tam również duża rozkładana sofa (po rozłożeniu stanowiła pełnowartościowe łóżko dla dwóch osób), stół z czterema krzesłami oraz telewizor. Kolejny stół na sześć osób znajdował się na tarasie, gdzie był również suszarka na pranie. W apartamencie znajdowały się także urządzenia sanitarne. Podsumowując, było to nasze jak dotąd najlepsze zakwaterowanie.
Wyżywienie
Posiłki były serwowane w małej jadalni Villi Kairos około 50 m od Villi Antonio i 150 m od Villi Babić, ostatnie 10 m to dość strome zejście po drodze. Dalej teren do plaży opadał już tylko łagodnie. Wyposażenie jadalni było nowe, czyste, włącznie z toaletami. Obrusy były zmieniane codziennie, jednak ze względu na dużą liczbę gości wieczorem często były już brudne. Na początku pobytu tworzyły się kolejki przed wejściem, zanim goście znaleźli odpowiedni czas na przyjście. Śniadania były w formie bufetu od 7:30 do 10:00 (2,5 godziny). Bufet był tak różnorodny, jak pozwalała na to wielkość jadalni. Codziennie płatki kukurydziane, kuleczki czekoladowe, musli (dość dobrej jakości) z płynnym jogurtem. Ponadto masło, miód, dżem, pasztet, jajko na twardo, plasterki sera, na zmianę około 4 rodzaje salami i szynki oraz jajecznica z parówkami (raz były sadzone jajka). Z napojów dostępny był sok, melta, mleko oraz gorąca woda + herbaty (czarna, zielona, dzika róża, mięta i mieszanka leśna). Kolacje były od 17:30 do 21:00 (3,5 godziny). Menu składało się z zupy (na zmianę rosół, warzywna, pomidorowa). Następnie wybór spośród trzech dań. Były tak kuszące, że często chcieliśmy wybrać wszystkie. Przykład: pieczony kurczak z ziemniakami, makrela w czosnkowo-cytrynowej marynacie z frytkami, makaron z sosem serowym, wieprzowina z grzybami, dalmatyńskie klopsiki w sosie pomidorowym z puree ziemniaczanym (Chorwaci nie znają knedlików), kotlet wieprzowy z sałatką ziemniaczaną, risotto z kurczakiem, mix grill z dipem i frytkami, smażony ser + frytki... Porcje na kolację były odpowiednie (ale dla czeskich obżartuchów małe). Codziennie był ten sam bufet sałatkowy (pomidory, ogórki, biała kapusta, sałata). Niestety nie zachwycił nas, warzywa były mdłe w smaku i często zalane ogromną ilością octu. Menu kończył „deser” (najczęściej nektarynki, małe „ciasteczkowe wafle” lub jabłka). Bufet rano i wieczorem był dość szybko uzupełniany, więc o każdej porze ktoś przyszedł, miał pełny wybór. W czwartek można było zamiast kolacji zamówić wieczór dalmatyński w niedalekiej restauracji gourmet Pećina. Menu znowu zupa-rosół, jakaś dalmatyńska specjalność (smaczna), specjalny chorwacki deser i pół litra wina na osobę.
Obsługa w hotelu
Na recepcji i w jej okolicy dostępne było bezpłatne Wi-Fi. Jednak sygnał był słaby, a ponieważ co drugi gość potrzebował się łączyć w godzinach śniadania i kolacji, często zrywało połączenie, a prędkość była niska. Do sprawdzenia prognozy pogody lub wysłania e-maila było to jednak wystarczające. Recepcja jest przestronna i dostępna przez cały dzień. Wyposażona była w fotele, kanapę i stoliki, a czasem także w gniazdka elektryczne. Pokoje w Villa Babić nie były sprzątane, ale nie było to konieczne. Goście musieli sami wynosić śmieci do kontenerów oddalonych o około 100 m. Worki na śmieci były w pokojach.
Plaża
Najbliższa plaża była dostępna około 100 m w dół, wąska, żwirowa i mało uczęszczana. W kierunku Trogiru, przy kempingu, plaża była skalista z betonowymi tarasami i czasami z prysznicem. W drugą stronę, w kierunku niedalekiego hotelu Medena, plaża była szersza, żwirowa, otoczona różnymi stoiskami, barami i restauracjami. Na plaży czasami był prysznic. Około połowa plaży była wolna, a połowa zajęta przez leżaki i parasole do wynajęcia. Plaże nie były brudniejsze niż gdziekolwiek indziej w Chorwacji, prawdą jest, że kosze na śmieci były raczej sporadyczne. Woda była wszędzie zaskakująco czysta i przejrzysta. Wejście do wody szybko się obniżało, co tworzyło idealne warunki do nurkowania i łowienia różnych morskich stworzeń z wody. Ze względu na obecność jeżowców (były raczej dalej od plaży, więc nie stanowiły zagrożenia) i ostrych kamyków, buty do wody były koniecznością!
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate