Biograd na Moru to ładne miasteczko, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Wielkie przeżycie podczas obchodów 4.8. - Noc Biogradzka. O godzinie 11:00 piękny pokaz sztucznych ogni na morzu.
PlażaPodawane 350 m od apartamentu do plaży nie jest prawdą, było to 450 m. Plaża Soline jest bardzo zatłoczona, łagodne wejście do wody około 150 - 200 m, płytko i piasek odpowiedni dla małych dzieci. Na krańcach plaży gładkie kamienie, gdzie dzieci z rurkami do nurkowania również znajdą coś dla siebie. Wystarczająca, niezatłoczona przestrzeń na głębokości do pływania. Woda czysta, bez fal. Każdego ranka około siódmej godziny Chorwaci porządkują okolice plaży, zbierają śmieci, zamiatają betonowe mola, aby były gładkie bez kamyków i igieł, części żwirowe wygładzają grabiami, rozkładają leżaki plażowe. Kto wstanie wcześnie na poranne pływanie, nie pożałuje. Propozycja na piękne kąpiele w zatoce Červená luka: samochodem 10 min, 5,5 km. Zatoka jest dostępna tylko za opłatą: parking 150 kun, kąpiel 25 kun za osobę/dzień. Opłata odpowiada jakości. Piękna hotelowa piaszczysta plaża z łagodnym wejściem do wody, mola do skakania do wody. Tutaj każdy cieszy się prywatnością. Ludzi jest naprawdę mało. Do dyspozycji jest również basen z wodą słodką z widokiem na morze, leżaki. Na terenie jest wszystko, włącznie z restauracją, barem plażowym, prysznicami. Piękna czysta woda.
ZakwaterowanieApartament na piętrze: Wystarczająco duży salon z narożną kanapą. Ładny balkon, do dyspozycji suszarka na pranie. Pościel czysta, pachnąca. W sypialni z łóżkiem małżeńskim nie rozumieliśmy, dlaczego są dwie materace na sobie. Może dla podniesienia łóżka? Czuliśmy się jak księżniczki na ziarnku grochu. Bardzo miękkie, kołyszące legowisko. Wystarczyło, że jedna osoba się trochę poruszyła, a druga falowała jak na morzu. Z kabiny prysznicowej wyciekała woda po brodziku, po każdym prysznicu trzeba było wycierać. Do dyspozycji cztery małe ręczniki. Uwaga, weźcie ze sobą papier toaletowy. Przynajmniej na pierwszy dzień gospodarze nic nie zostawiają. Dwukrotnie mieliśmy problem z mrówkami. Na szczęście mieliśmy ze sobą biolit. Najgorsza była jakość kuchni. Stary kran do wody, który przy próbie obrócenia wylewki do opłukania drugiego zlewu zostaje w ręce, a woda swobodnie leci na blat. Działa tylko jeden kran oznaczony na ciepłą wodę. Jednak ciepłej wody nie szukajcie. W szafce pod zlewem znajduje się bojler, ale jest odłączony. Więc ciepłą wodę do naczyń albo nosicie w misce z łazienki, albo myjecie w zimnej. Gospodyni nie przykłada się do sprzątania. Tak brudnych drzwiczek w kuchni dawno nie widziałam. O naczyniach i sztućcach nie wspominając. Dwie ściereczki – czyste. Weźcie ze sobą gąbkę do naczyń i płyn do mycia. W apartamencie nic nie ma. Lodówka chłodzi, w środku zamrażarka z urwanym zamknięciem. Dlatego trzeba ustawić chłodzenie na najniższy stopień, mróz ucieka do przestrzeni lodówki, a zamrażarka po tygodniu jest tak oblodzona, że prawie nic nie da się wyjąć. Na zewnętrznych schodach na początku pobytu świeciło światło, pod koniec już nie, żarówka zniknęła. Po opuszczeniu apartamentu wymaga się bezwzględnie wyłączenia klimatyzacji, bojlera, rzeczy z gniazdek. Pan właściciel wszystko kontroluje. Przy niedopełnieniu ostrzega, że 5 kun/dzień to najniższa opłata i może naliczyć więcej oraz że w Biogradzie jest problem z przeciążeniem sieci elektrycznej. Kontrole losowe są nieprzyjemne. O siódmej rano i o jedenastej wieczorem. W opisie jest napisane, że przy apartamencie nie ma miejsca na samochód. To prawda, ale parking jest tylko około 20 m. Naprawdę blisko.
UsługiW apartamencie nie ma dostępu do internetu. Tylko na życzenie za dodatkową opłatą.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate