Apartmány Bajaba Chorwacja, Omiš
Michaela Směšná
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2012 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu
Jechaliśmy z biurem podróży. Rano, przed wyjazdem do Chorwacji, dzwoniła delegatka, że przebookowali nam zakwaterowanie. Mieliśmy więc mieć zamiast Apartamentu Babaja jeszcze lepszy apartament, większy, bliżej morza i w tej samej wiosce (Duče). Nie martwiłam się tym wcale. Do Chorwacji przyjechaliśmy około 8 rano. Kierowca autobusu nie wiedział, gdzie nas wysadzić. Początkowo miała na nas gdzieś czekać delegatka, przekazać voucher i zaprowadzić do zakwaterowania. Czekaliśmy godzinę przed partnerską agencją, gdzie miała nas odebrać. Zamiast tego musieliśmy się dogadać z Chorwatami z agencji i do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy, gdzie nas zawiozą. Ostatecznie nie mieszkaliśmy w Duče, ani nie mieliśmy bliżej na plażę (80 m, jak mówiła delegatka przez telefon). Zakwaterowano nas w Omiši, 3 km od pierwotnego zakwaterowania, 600 m od morza - portu, kilometr od najbliższej plaży, a zakwaterowanie nie było takie, jak wychwalała pani z biura podróży. Przez cały pobyt ani razu nie widzieliśmy delegata, a podczas powrotnej podróży musieliśmy umawiać się SMS-ami z kierowcami autobusu, gdzie mają nas odebrać (bo nie wiedzieli, gdzie mieszkamy). Z tym biurem podróży już nigdy nie pojedziemy..
Jechaliśmy z biurem podróży. Rano, przed wyjazdem do Chorwacji, dzwoniła delegatka, że przebookowali nam zakwaterowanie. Mieliśmy więc mieć zamiast Apartamentu Babaja jeszcze lepszy apartament, większy, bliżej morza i w tej samej wiosce (Duče). Nie martwiłam się tym wcale. Do Chorwacji przyjechaliśmy około 8 rano. Kierowca autobusu nie wiedział, gdzie nas wysadzić. Początkowo miała na nas gdzieś czekać delegatka, przekazać voucher i zaprowadzić do zakwaterowania. Czekaliśmy godzinę przed partnerską agencją, gdzie miała nas odebrać. Zamiast tego musieliśmy się dogadać z Chorwatami z agencji i do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy, gdzie nas zawiozą. Ostatecznie nie mieszkaliśmy w Duče, ani nie mieliśmy bliżej na plażę (80 m, jak mówiła delegatka przez telefon). Zakwaterowano nas w Omiši, 3 km od pierwotnego zakwaterowania, 600 m od morza - portu, kilometr od najbliższej plaży, a zakwaterowanie nie było takie, jak wychwalała pani z biura podróży. Przez cały pobyt ani razu nie widzieliśmy delegata, a podczas powrotnej podróży musieliśmy umawiać się SMS-ami z kierowcami autobusu, gdzie mają nas odebrać (bo nie wiedzieli, gdzie mieszkamy). Z tym biurem podróży już nigdy nie pojedziemy..
Martin S.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2012 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu
Edytowana zgodnie z Regulaminem











