Lozenec Resort Ocena: 3/5 Bułgaria, Lozenets
Martin Wagner
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Sierpień 2019 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Październik 2019
Nie jestem aż tak wymagającym użytkownikiem, ale gwiazdki, które hotel ma według mnie, nie odpowiadają rzeczywistości. Podejście niektórych pracowników zaskoczyło mnie pozytywnie, ale też negatywnie. Trochę miałem wrażenie, że niektórzy obywatele są tu bardziej mile widziani niż z Czech. Osobiście nie mogę leżeć cały dzień na plaży, nie wytrzymam. Hotel jest około pięć minut od rynku, potem kilka uliczek, gdzie są różne stragany i sklepiki, ale dalej nie ma sensu iść. Tak więc bardzo mały obszar. Podróż z lotniska minibusem, kierowca chyba się spieszył, nasz hotel był najdalej, dusza została porządnie wytrzęsiona. Basen przy hotelu, dobry, niestety znowu chodzi o ludzi, rano szybko zajmują leżaki swoimi ręcznikami, nawet jeśli przez całe przedpołudnie tam nie są.
Nie jestem aż tak wymagającym użytkownikiem, ale gwiazdki, które hotel ma według mnie, nie odpowiadają rzeczywistości. Podejście niektórych pracowników zaskoczyło mnie pozytywnie, ale też negatywnie. Trochę miałem wrażenie, że niektórzy obywatele są tu bardziej mile widziani niż z Czech. Osobiście nie mogę leżeć cały dzień na plaży, nie wytrzymam. Hotel jest około pięć minut od rynku, potem kilka uliczek, gdzie są różne stragany i sklepiki, ale dalej nie ma sensu iść. Tak więc bardzo mały obszar. Podróż z lotniska minibusem, kierowca chyba się spieszył, nasz hotel był najdalej, dusza została porządnie wytrzęsiona. Basen przy hotelu, dobry, niestety znowu chodzi o ludzi, rano szybko zajmują leżaki swoimi ręcznikami, nawet jeśli przez całe przedpołudnie tam nie są.
Od hotelu plaża jest blisko, naprawdę piękna, spokojna i łatwa do przejścia. Możliwość dostępu z ulicy lub po metalowych schodach, które miejscami wymagają naprawy. Niestety ludzie to ludzie, papierosy obok siebie, czasem plastikowe torby, kubki. Poza tym byłem zadowolony. Podczas naszej wizyty ciągle była wywieszona czerwona flaga, zielona i żółta, więc pływanie było bardzo ograniczone. Ratownik do godziny 18 i naprawdę wyganiał ludzi i gwizdał. Pewnie wie dlaczego, więc też słuchałem. Woda według fal czysta, czasem z dużą ilością glonów i śmieci od ludzi - świnek (plastikowe torby, puszki).
WyżywienieJedzenie było chyba największym problemem. Osobiście cieszyłem się na dużo ryb itp. Była tylko makrela, z keczupem, z warzywami itd. Wieprzowina z konserw, to po prostu człowiek rozpozna nawet gdyby nie miał kubków smakowych. Ciągle powtarzające się jedzenie. Ryż z kukurydzą, ryż z groszkiem, frytki i sos z mięsem, trochę urozmaicenia, inaczej to samo.
Sałatka szopska była wyśmienita, a jej druga wersja (to samo z warzyw + pokrojona lub starta kiełbasa i twardy ser) była moim głównym posiłkiem. Owoce dobre. Ciastka i główne danie - olej i tłuszcz wygrywają.
Piwo, lemoniada (pepsi, sprite i woda - jakby nic innego nie było) a potem jakaś wódka i czasem tonic, ciągłe malutkie plastikowe kubeczki, kawa też do kubeczka. Kiedy dostałem szklankę, czułem się jak w innym świecie.
Pokój, właściwie apartament, już trochę pamięta. Ale jak pisałem, nie jestem aż tak wymagający. Klimatyzacja działała, szafa na rzeczy już mniej. Największym szokiem była prysznic tylko tak przymocowany do ściany w łazience z WC, woda podczas kąpieli wszędzie i człowiek potrzebowałby płetw.
UsługiRęczniki, prześcieradła itp. są wymieniane, pokój również jest zadbany.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Renata Jiříková
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Sierpień 2019 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Sierpień 2019
Oczekiwałam wyższego komfortu.
Oczekiwałam wyższego komfortu.
Na plaży było pełno niedopałków papierosów. Ponieważ fale były nadal duże, na plaży były wodorosty i rozdrobnione muszle, jak odłamki.
WyżywienieJedzenie było bardzo powtarzalne, a codzienny grill zazwyczaj przypalony i codziennie taki sam.
ZakwaterowaniePokoje były pełne pajęczyn, nikt przez cały tydzień nie przyszedł nic posprzątać. Tylko opróżnić kosz na śmieci i przynieść papier toaletowy. Mimo że sprzątałyśmy na dole, nie udało nam się zapobiec wysypaniu piasku z czegoś. Było go tam jak w piaskownicy i nikogo to nie interesowało.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate





























































