Plaża...narciarstwo...
Alpy Kitzbuehelskie są według niektórych jednymi z najlepszych do narciarstwa. Chociaż prawdopodobnie nie da się ich porównać z Zermatt - Matterhorn Ski Paradise i podobnymi ośrodkami, według nas to świetne miejsce, gdzie doskonale się narciarsko bawiliśmy. Cały teren jest dość duży i można tu zorganizować nawet całodniową wycieczkę, podczas której pojeździsz na nartach na 3 różnych grzbietach na najróżniejszych trasach zjazdowych. Nigdzie nie ma kolejek do wyciągów i gondoli, podobnie jak wszędzie opłaca się być tu rano jako jeden z pierwszych, wtedy można cieszyć się przygotowanymi trasami praktycznie tylko dla siebie.
WyżywienieGotowaliśmy sobie sami. Aneks kuchenny jest wystarczający na te kilka dni. Biorąc pod uwagę, że za końcowe sprzątanie zapłaciliśmy 55 euro, spodziewałabym się, że wszystko będzie absolutnie czyste. To było prawdą, ale oprócz naczyń kuchennych, które były brudne i podczas końcowego sprzątania najwyraźniej nikt ich nawet nie dotknął.
ZakwaterowanieJest to dom, w którym znajduje się kilka apartamentów dla różnej liczby osób. Sam dom, oprócz numeru porządkowego, nie jest w żaden sposób oznaczony, więc po przyjeździe trochę się gubiliśmy, nawet gdy staliśmy tuż obok domu, ale „pani gospodyni” od razu się nami zajęła. Dom ogólnie oraz nasz apartament były czyste i w porządku. Wielką zaletą jest tutaj bliskość kolejek linowych, samochodem około 2 minuty, odległość do najbliższej kolejki linowej to mniej niż 1 km, a kolejna kolejka jest również bardzo blisko, więc nie ma potrzeby dojeżdżania 10 km czy więcej.
UsługiOprócz zakwaterowania korzystaliśmy tylko z pomieszczenia na narty, gdzie znajduje się również suszarka do butów. Poza apartamentami i tym pomieszczeniem nie było tam nic więcej, ale jednocześnie nic więcej nie było potrzebne.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate