PlażaPlaża naprzeciwko leżaków hotelowych jest fatalna. Poszliśmy do sąsiedniej Elesio albo na zupełnie inną plażę w kierunku Querret. Plaża należąca do hotelu Henry jest absolutnie zaniedbana, pełna śmieci, nikt o nią nie dba, obrzydliwe osady z morza i śmieci. Na szczęście hotel Elesio dba o swoją plażę i znajdowała się ona zaledwie kilka metrów od naszych leżaków, więc tam poszliśmy. Po takim * hotelu spodziewaliśmy się baru na plaży (ale wiedzieliśmy z góry, że go nie ma).
WyżywienieJedzenie było zasadniczo bardzo podobne każdego dnia, ale byliśmy do tego przyzwyczajeni, więc nie oczekiwaliśmy niczego ekstra, zawsze coś wybieraliśmy. Tylko śniadania były praktycznie takie same każdego dnia. Dużym plusem było to, że obsługa regularnie uzupełniała jedzenie (później było mniej lub coś się skończyło), ale nie spotkaliśmy się z sytuacją, żeby zabierali jedzenie lub nie uzupełniali na 30 minut przed końcem kolacji. Zazwyczaj w trakcie posiłku obsługa zabierała też naczynia z naszych stolików i zachowywała się przyzwoicie. Wyjątkiem były brudne stoliki.
Ponieważ hotel zamieszkiwali głównie Francuzi, byliśmy zaskoczeni wyborem wysokiej jakości serów (chociaż oferta jest taka sama każdego dnia, ale trudno to zauważyć). Było dużo warzyw, owoców, deserów lepszych niż w „afrykańskich” kurortach, a sernik i beza Pavlova mile nas zaskoczyły :). Lody były podawane tylko na lunch i smakowały gorzej, jedliśmy je tylko raz, ale nie potrzebowaliśmy ich, za euro można dostać dużą gałkę dobrych lodów na plaży :). Poza tym piwo (nie spodziewajcie się czeskiego piwa :D), wino (ponoć mdłe), napoje gazowane, Pepsi, lemoniada z automatów, beczki wody. Czasami znalezienie wolnego stolika zajmowało trochę czasu, ale nie było to długie oczekiwanie. Są dwie sale restauracyjne i obsługa stara się je sprzątać. Oczywiście czasami trzeba iść po sztućce lub serwetki, ale poza tym byliśmy zadowoleni.
Nadal można przyjść na przekąskę o 16:00-17:00 (skorzystaliśmy tylko raz) i byłem dość zaskoczony ofertą. Zazwyczaj dają gdzieś naleśniki, hot dogi, tosty, ale tutaj normalnie można było samemu poczęstować się w jadalni, czym się chciało. Oferta była oczywiście węższa niż na lunch i kolację, ale dla nas to było zaskoczenie :).
ZakwaterowaniePo zgłoszeniu w recepcji otrzymaliśmy pokój na 5. piętrze z widokiem na basen (z pierwotnego 1. piętra). Rezerwując hotel przez biuro podróży, nie było opcji z widokiem na morze, więc nie wiemy, czy jest on dostępny tylko dla Francuzów, czy też był już wyprzedany, ale nie zawracaliśmy sobie nim głowy. Pokój był ładny, nowocześniejszy, klimatyzacja działała (poza jednym dniem, kiedy było dość głośno), łóżko było wygodne. Było tylko jedno prześcieradło, ale jeśli ktoś chciał, w szafie był koc i więcej poduszek. Łazienka była nowocześniejsza, balkon w porządku. W pokoju jest telewizor, ale nie można w nim słuchać niczego wartego uwagi, nawet programu muzycznego, więc nie był używany. W pokoju jest mała lodówka, ale nie chłodzi, więc sprawdźcie ją, jeśli potrzebujecie trzymać w niej leki. Pokój był sprzątany codziennie (nie mogliśmy nawet wywiesić na drzwiach tabliczki „Nie przeszkadzać”). W prysznicu była słuchawka prysznicowa i odżywka do włosów. Prysznic był prawie skończony, ale skorzystaliśmy z naszego, więc nie było powodu do paniki :). Koce/prześcieradła po prostu pachniały stęchlizną po przyjeździe, więc wietrzyliśmy je przez kilka dni i w końcu się przyzwyczailiśmy :-D. Gniazdka przy każdym łóżku, przy czajniku i jedno w łazience, więc to wystarczyło!
Głośna muzyka do 23:00 może być minusem dla niektórych, zwłaszcza dla rodzin z dziećmi lub emerytów. Zamknięty balkon nie pomoże. Więc byliśmy zadowoleni z pokoju.
UsługiZacznę od wad:
1. Ręczniki plażowe – ogromna sterta ręczników plażowych, nie zawsze były dostępne, musieliśmy je rezerwować i dostaliśmy nowe dopiero dzień przed lotem powrotnym. Ciągle powtarzano, żeby korzystać z białych ręczników z pokoju hotelowego – to bezcenna rada, czym mamy się wytrzeć po prysznicu? Nikt o tym nie pomyślał, więc nie ma o czym myśleć. W takim hotelu spodziewalibyśmy się bezproblemowego dostępu do ręczników, zwłaszcza że są one wszędzie w menu i opisach.
2. Tylko jeden bar na cały hotel, przy basenie – nie ma potrzeby niczego dodawać. W hotelu jest jeden bar, ale nie jest on objęty all-inclusive, a biedny starszy pan był tam praktycznie bezużyteczny. Jeszcze nigdzie nie spotkaliśmy baru w all-inclusive.
Plusy:
Wellness – w cenę wliczone są dwie sauny, łaźnia parowa, siłownia, basen z zimną wodą do ochłodzenia i strefa relaksu. Biuro podróży/informacja turystyczna również wymienia hammam, ale jest on płatny (chyba 25 EUR). Dla mnie to plus, ale latem nie korzysta się z niego zbyt często, poza tym strefa wellness była schludna. A ponieważ ręczniki wymieniano tylko tam, to już był problem, bo bardzo często nikogo tam nie było.
Baseny zewnętrzne – oddzielna część dla dzieci ze zjeżdżalniami i basen o długości 145 cm. Dla nas to była satysfakcja, wystarczająco duży, żeby można było popływać. Trzeba tylko uważać na okazjonalne odłamki w basenie, ale nic nam się nie stało, więc strefa basenowa bardzo nam się podobała. Tylko po południu jest problem z wolnymi leżakami. Barmani przy basenie są mili.
All inclusive – drinki do 22:30. Ponieważ nie mogłam pić alkoholu, nie mogę tego ocenić, ale plusem jest to, że serwowali też drinki mieszane (mojito, cuba libre z prawdziwą coca-colą, sex on the beach itp.), co nie jest tak powszechne :). Mieli syropy do aromatyzowania, szkoda tylko, że nie dosłodzili mojito, ale i tak lepsze niż brandy z lokalną colą, więc dla mnie to duży plus. Minusem jest to, że w całym hotelu jest tylko jeden bar, przy basenie, więc czasami trzeba było czekać. Wszyscy chętnie korzystaliśmy z barów w hotelu lub na plaży.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate