PlażaPlaża nie była zbyt przyjemna, zatłoczona restauracjami, gdzie leżaki można było wynająć za opłatą w restauracji wynoszącą 1000-3000 lir tureckich, co nie jest zbyt opłacalne w hotelu all inclusive. Poza tym nigdzie nie można było rozłożyć ręcznika. W pobliżu portu znajdował się duży plac zabaw, czysty i atrakcyjny dla dzieci.
WyżywienieWszystko zniknęło, z wyjątkiem śniadania, które było takie samo przez cały tydzień. Zawsze tylko jajka na twardo, czasem jajecznica lub omlet, mnóstwo słodkich dodatków i jogurt. Dwa rodzaje owoców. Obiady i kolacje były bardzo zróżnicowane, często podawano ryby. Duży wybór warzyw i słodkich deserów.
Bar z przekąskami – okropny przez cały tydzień, tylko maślane ciasteczka i wafle oraz jakieś „ciasto” – suche, bez smaku. Hotel pełen dzieci, brak owoców/warzyw.
ZakwaterowanieZakwaterowanie było katastrofą, dostaliśmy pokój w piwnicy, śmierdziało jak wynoszone odchody. Mieliśmy z sobą dwójkę dzieci, 3 i 5 lat. Łazienka była spleśniała, śmierdząca, drzwi prysznica wbijały się w rękę po zamknięciu. Prysznic był cały czarny od pleśni, umywalka poplamiona. Chcieliśmy zmienić pokój, ale powiedziano nam, że nie mają wolnego pokoju (rozwiązaliśmy to przez delegata). Dodali kilka dodatkowych dyfuzorów do pokoju, żeby zapach nie był tak wyczuwalny. Sprzątanie raz na 3 dni, malutki pokój dla 5 osób, mini kosz, w którym nic się nie mieściło, klimatyzacja kapała na łóżko, łóżka były twarde i kiedy jedno z nich przewróciło się na podwójnym łóżku, drugie wskoczyło na sufit.
UsługiWi-Fi w recepcji prawie nie działało, codziennie coś rozlewało się przy basenie, personelowi to w ogóle nie przeszkadzało, wytarli to dopiero na moją prośbę, gdy od rana przed moim leżakiem była rozlana kawa, więc poszli to posprzątać o 16:00, ale zdecydowanie nie wyglądali na zadowolonych z tego powodu. Dzieci ciągle się ślizgały, wychodząc z basenów, widziałem też, jak kilku dorosłych wpadło do środka. Leżaki były nieszczelne. Krzesło przed pokojem było uszkodzone, miało popękane siedzisko. Prysznic przy basenie gnił na matach, śmierdział fekaliami, ale nie widziałem, żeby ktokolwiek z hotelu go sprzątał. Dają tylko jedną kartę na pokój, co jest trochę za dużo dla grupy 3 dorosłych i 2 dzieci. Kącik dla dzieci jest dość śmieszny, kilka zepsutych zabawek, jedna huśtawka i bałagan w kącie za nią. Największym problemem była bieżnia „fitness”, która miała dziurę w pasie i nie działała, a także para hantli, które były tak zakurzone, że nie chciało się ich dotykać nawet w rękawiczkach.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate