Biuro podróży załatwiło nam fantastyczną wycieczkę, naprawdę, jednak przez biuro podróży już nigdy nie pojedziemy. :-( Jesteśmy starszym pokoleniem, mam 55 lat, całe życie marzyłam o luksusowych wakacjach i oszczędzałam na nie. Kupiłam je jako prezent na Boże Narodzenie i urodziny dla męża, siebie i naszych dwóch dorosłych dzieci (27+22), jako że miały to być nasze ostatnie wspólne wakacje (bo mają już swoje partnerki i partnerów). Więc nie było to nic taniego jak na nasze możliwości. Wyglądało obiecująco, a hotel i lokalizację zamówiłam na polecenie przyjaciół. Biuro podróży cierpliwie pomogło mi wybrać wycieczkę. Bardzo się na nią cieszyliśmy przez pół roku. No i teraz. Lot do LARNACY na Cypr był z przesiadką w Wiedniu, co nie byłoby problemem, gdyby samolot z Pragi odleciał na czas i zdążyliśmy na kolejny lot, ale tak się nie stało. Przylecieliśmy do Wiednia z 50-minutowym opóźnieniem i oczywiście kolejny samolot już odleciał. Gdybyśmy nie mieli ze sobą mojego syna, który mówi po angielsku, nie wiem, co byśmy zrobili, jak pisałam, jesteśmy starsi, a ja dogaduję się łamaną niemczyzną i gestami (dlatego wybraliśmy biuro podróży, a nie podróż na własną rękę, jak większość młodych, po prostu nie dajemy rady, to nasz błąd). Na lotnisku zaoferowano nam świetne zakwaterowanie, chwała im za to, z kolacją i śniadaniem, i jak za cud, także miejsca w samolocie następnego ranka o 10:20 do LARNACY. Hotel pierwsza klasa, dzieci zachwycone, ale wizja straconego dnia nad morzem. :-( Następnie przylot do Larnaki na czas, ale delegata biura podróży nigdzie nie było. Przy stoisku syn znowu wszystko ustalił i wzięliśmy taksówkę do miejsca zakwaterowania. No proszę. Tak, za 55 euro, rozsądnie wzięliśmy rachunek, dla kogoś to mało, dla nas dużo, biorąc pod uwagę cenę wycieczki, w której oprócz napojów wszystko było wliczone, w tym transfer z i na lotnisko. Zakwaterowanie bez jedzenia pierwszego dnia nad morzem o 17:00, po 26 godzinach podróży. Tym samym wycieczka, reklamowana na 11 dni, nagle skurczyła się do 9, ponieważ wyjazd był 9 dnia pobytu o 3 rano. (Modliłam się, żeby transport się udał, no cóż, w razie czego syn się tym zajmie. :-) )
PlażaPísečná, piękne, łagodne wejście do morza, w sezonie będzie tam piekło, jak wszędzie, ale dzieci wypożyczyły na dzień buggy i objechały 150 kilometrów wybrzeża, uznając naszą plażę i lokalizację za najlepsze. :-)
WyżywienieŚniadania, kolacje bezkonkurencyjne. Obiady à la carte, więc wybór spośród 5 dań. Po raz pierwszy nie byliśmy pewni, czy naprawdę nic nie płacimy, dzwoniłam do Neckermana, aby się upewnić, przekierowano mnie do chłopaka w Hiszpanii, który po chwili oddzwonił i potwierdził. Tylko że syn jest weganinem, więc ciągle były wiosenne sajgonki i nachosy. Ale świetneee, naprawdę.
ZakwaterowanieHotel Napa Mermaid jest świetny, luksusowy, z wspaniałą obsługą i naprawdę fantastycznym jedzeniem. Blisko do morza, plaża piaszczysta obok skały, na której chodziliśmy, ponieważ leżaki i parasole były płatne, co dla 4 osób byłoby naprawdę nie do zniesienia, więc mieliśmy altankę i ręczniki z domu i jak kozice wspinaliśmy się do wody i z powrotem. Morze było wspaniałe. Wokół nas sami rosyjscy klienci, także z dziećmi w czerwcu. Na hotelu na szczęście głównie Niemcy, Holendrzy, Anglicy itp., ale na plaży tylko rosyjski. Po kilku dniach na mój pomysł zostaliśmy w ciągu dnia przy basenie, a na plażę chodziliśmy tylko rano i wieczorem. Byłoby to w porządku, dopóki nie zauważyliśmy, że goście wchodzą do basenu, który był wprawdzie przez większość dnia półpusty, bez wcześniejszego prysznica, jak świnie, więc nawet do basenu już nie chodziliśmy i pozostał tylko prysznic. Na tę sytuację pozwoliliśmy sobie zwrócić uwagę właściciela hotelu przy wyjeździe, przyjął to do wiadomości.
UsługiNa recepcji, sprzątanie, kelnerzy, wszystko fantastyczne, nawet niektóre obsługujące były Czeszkami, dziewczyny z Moraw na praktykach, więc luz.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate