Miejsce na zakwaterowanie całkiem ładne, willa jest ładnie sfotografowana, pod willą jest niedokończony kolejny duży budynek, więc to trochę szpeci. Do morza całkiem blisko, jednak trzeba przejść przez drogę, po której ciągle coś jeździ i to nie powoli. Więc jeśli masz małe dzieci, przechodź ostrożnie! Sklep spożywczy i piekarnie oraz starsza pani sprzedająca owoce i warzywa przy straganie są po tej drodze, gdzie jeździ dużo samochodów, dalej, około 150 m. Przy plaży jest fajny bar, do którego chodziliśmy codziennie na piwo (Ožujsko lane duże 15 Kn, małe 9 Kn i lody za 6 Kn). Z drugiej strony, skąd się dojeżdża do willi, są restauracje. Blisko jest przystanek komunikacji miejskiej, cena za osobę to 10 Kn, małe dzieci nie płaciły nic. Pojechaliśmy do starego Zadaru. Kierowcy jeżdżą dość szybko i ostro skręcają. Jeździ tam też pociąg turystyczny, ale najbliższy przystanek jest przy hotelach lub przy porcie w Puntamice. Cały pobyt mieliśmy słoneczną pogodę bez chmur. Dopiero w niedzielę około południa pogoda gwałtownie się pogorszyła. Nadszedł silny wiatr, morze mocno się wzburzyło, a fale miały około 2 metrów. Ludzie pakowali swoje rzeczy i uciekali od morza. Następnego dnia woda była zimna i ludzie mało się kąpali. Ale to już nam nie przeszkadzało, był to ostatni dzień pobytu. We wtorek wcześnie rano wyjechaliśmy.
Zakwaterowanie
Dla 4 osób (2 dorosłych i 2 małe dzieci) było to całkiem duże. Jeśli chodzi o samo zakwaterowanie, na pierwszy rzut oka wszystko było w porządku. Gdy opadły różowe okulary, znaleźliśmy pajęczyny, kurz... Kuchnia była połączona z salonem, przy drzwiach wejściowych toaleta, a tuż obok małe pomieszczenie z prysznicem i wciśniętą pralką (nie używaliśmy jej podczas pobytu wcale), a główne światło nie świeciło, tylko jedna żarówka umieszczona na półce ze lustrem. Jedna sypialnia była większa wraz z narożną kanapą, nadal nie rozumiem, po co tam była kanapa – chyba żeby wypełnić tę dużą przestrzeń :)) Klimatyzacja była częścią sypialni. Druga sypialnia była mniejsza z mniejszym tarasem i również z klimatyzacją. Do mniejszej sypialni przynależała łazienka z prysznicem, toaletą i bidetem (nie używaliśmy ani razu podczas pobytu). Jeśli chodzi o kuchnię, brakowało nam tam kilku rzeczy, takich jak zwykła obieraczka, mniejsza łyżka do mieszania i mniejsza naczynie do zapiekania. Chorwaci gotują wszystko na dużą skalę, więc nam to właśnie nie odpowiadało. Poszliśmy pożyczyć od właścicielki jakieś mniejsze naczynie do zapiekania, ale nie miała folii aluminiowej, za to zaproponowała papier do pieczenia :)) Z salonu były rozsuwane drzwi na taras, który był wyposażony w plastikowy stół z obrusem i 6 plastikowych krzeseł. Na tarasie były też dwa suszarki. Taras był zacieniony markizą. Widok na morze jest po prawej stronie.
Wyżywienie
Nie możemy narzekać na jedzenie, gotowaliśmy sobie sami. Spróbowaliśmy też jedzenia pewnego późnego wieczoru w lokalnej restauracji, gdzie zamówiliśmy 1x pizzę (na pół) i 2x frytki dla dzieci. Pizzę ostatecznie podzieliliśmy sami, kelner dał mi talerz na drugą połowę pizzy z serwetek i sztućców, które przyniósł wcześniej... Do jedzenia należy też zapłata, mogliśmy wyjść, bo nikt się nami nie interesował. Ja wyszłam z dziećmi, było późno w nocy, a partner szukał, komu mógłby zapłacić... Restauracja była pełna. Poza tym jedzenie było bardzo dobre.
Obsługa w hotelu
Pani właścicielka jest uśmiechnięta, w dniu przyjazdu przyjechaliśmy rano, kiedy ona jeszcze miała północ. Ostatecznie nas powitała, wprowadziła do środka i mogliśmy się zakwaterować. Od razu przyniosła nam kartkę A4 z dostępem do lokalnego WiFi. Pilot do telewizora był zepsuty, więc musieliśmy przełączać ręcznie. Panią właścicielkę poprosiliśmy tylko, czy nie ma mniejszego naczynia do zapiekania, w przeciwnym razie niczego się nie pytaliśmy, nie potrzebowaliśmy niczego szczególnego.
Plaża
Plaża jest kamienista (białe kamienie) lub betonowa. Nie jeździliśmy nigdzie indziej. Ale mimo że wszędzie są ustawione kosze na śmieci, niedopałki papierosów, pestki (od nektarynek) leżały wszędzie. Niestety także gumy do żucia. Niedaleko restauracji jest plaża prawdopodobnie należąca do kempingu i była opustoszała. Za płotem siedzi miejscowy poborca opłaty 10 Kn za osobę, że można tam rozłożyć koce i popływać w morzu :)) Wieczorem przejście jest swobodne. Odpowiednie na spacery i fotografowanie.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate