Ogólne wrażenie z wakacji było niesamowite, w Primorsku prawie wszyscy byli bardzo mili i pomocni. Okolice Primorska i samo miasto bardzo nam się podobały i widać, że miasto ciągle się rozrasta o nowe hotele, pensjonaty i sklepy.
PlażaDostępność plaży z naszego hotelu była rewelacyjna, 2 minuty spacerem i jesteś nad morzem. W jednej części plaży dostęp był co prawda gorszy, ale dało się to opanować. Liczba ludzi odpowiadała przede wszystkim pogodzie, gdy było bardzo ciepło, plaże były pełne. Bardzo pozytywnie oceniam bary na plaży, gdzie można kupić drinka, piwo, a nawet naleśnika czy frytki. Ceny takie same jak w mieście, często nawet tańsze. Stała obecność ratowników dawała poczucie bezpieczeństwa. Morze było każdego dnia inne, raz pełne glonów, innego dnia czyste. Zależało to od tego, jaka była noc wcześniej. Jedynym minusem był ostatni dzień pobytu, kiedy w morzu pojawiły się jakieś stworzenia, które były wszędzie i przyczepiły się do człowieka, użądliły go. Nikt na plaży nie wiedział, co to było, jednak było to bardzo nieprzyjemne. Kolejną niedogodnością na plaży było mnóstwo uciążliwych małych muszek, ale na to człowiek nic nie poradzi.
WyżywienieWycieczka była bez wyżywienia, więc sami się żywiliśmy. Lokalne restauracje, które odwiedziliśmy, były doskonałe zarówno pod względem jedzenia, jak i atmosfery. Wzdłuż Primorski jest wiele supermarketów, więc nie ma problemu z dokupieniem czegokolwiek.
ZakwaterowanieKiedy weszliśmy do pokoju, na pierwszy rzut oka byliśmy bardzo zachwyceni, przytulny pokój z balkonem. Jednak po otwarciu drzwi do łazienki poczuliśmy pewien stęchły zapach i nie, nie było to przyjemne. Najprawdopodobniej pokój długo nie był używany, więc odpady wydzielały zapach, po kilku prysznicach zapach zniknął. Następnie odkryliśmy plamy na prześcieradłach, więc musieliśmy poprosić o nowe, aby się przebrać. Prześcieradła zostały nam bez problemu wydane. Kolejne problemy się nie pojawiły, a pobyt był świetny, zwłaszcza że pani gospodyni była ciągle uśmiechnięta i za każdym razem życzyła nam miłego dnia, co zawsze nas bardzo cieszyło. Jedyną rzeczą, którą chciałbym jeszcze podkreślić, jest lodówka, która była umieszczona w pokoju i w ogóle nie chłodziła. Słaby wentylatorek nie był w stanie schłodzić nawet napojów. Ale ogólne wrażenie było bardzo przyjemne.
UsługiNa recepcji wiecznie nikogo nie było, ale przez cały pobyt nie musieliśmy nic załatwiać, poza wspomnianym pierwszym dniem, więc to raczej tylko taka obserwacja. Codziennie sprzątano pokój, a raz wymieniono pościel i ręczniki, co w zupełności wystarczyło.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate