Po pierwsze, ten hotel NIE znajduje się w Sunny Beach! Specjalnie prosiłem o zakwaterowanie tam... a jednak nie było tam.
To 20-minutowy spacer, zanim można złapać autobus, hotel jest położony pośrodku zarośli, odcięty od wszystkiego.
Sam hotel jest ładny i nowoczesny, pokój też jest w porządku, ale tam nie ma życia, żadnych innych hoteli, sklepów ani możliwości zakupów... dość zaskakujące jest, dlaczego w ogóle jest tam opcja all inclusive!? zaraz obok supermarket!??? No cóż!? udało się zrozumieć... bo jedzenie jest kiepskie, bardzo kiepskie!
I na dodatek nie udało się ani zrozumieć, ani poradzić sobie z istotą diety bezglutenowej, żadnej pomocy nie otrzymaliśmy.
Nie rozumiem, jak osoby zajmujące się gastronomią w hotelu, gdy ktoś prosi o pomoc i pyta, co to jest jedzenie bezglutenowe, ledwo rozumieją, o co chodzi??? dziwne.
Pozytywem jest to, że dziecko dostało jedzenie bezglutenowe w samolocie, czyli chleb został zastąpiony przez plasterek napuchniętego ryżu, co było bardzo zaskakujące, bo dziecko pierwszy raz w życiu dostało coś takiego w samolocie!
PlażaWyobrażałem sobie skandalicznie piaszczystą plażę, ponieważ chciałem jechać do Sunny Beach. Tutaj przy hotelu była jakaś brudna, ziemista żwirówka, około 50 metrów i jedno piętro przy leżakach. Trzeba tam zejść po drabinie!? Do morza??? Nawet dziecko się cieszyło... ale to nie o to nam chodziło!
Wyżywieniea skandal z jedzeniem... zawsze to samo, jakiś mdły sos, nawet ryż nie jest czysty, zawsze mieszany z podejrzanymi rzeczami, czasem z makaronem!? co wykluczało, żeby dziecko na diecie bezglutenowej mogło to jeść!
mięsa nigdy nie było jadalne... kurczak nic nie wart
frytki też nie, tylko te smażone w głębokim tłuszczu co dwa dni
uwierzcie, 13-letnie dziecko przez cały tydzień chciałoby mieć frytki, ketchup i parówki z jakimiś warzywami....
powtarzam, to był hotel all inclusive. Trzeba było jeździć do sąsiedniej wioski, żeby zjeść gyros!???? bo tylko to dziecko chciało jeść??? skandal
no i after party... tylko ciastka!???? co ma jeść dziecko!??????
na to, gdy już się zdenerwowałam, przynieśli mu pusty ryż, dwa gotowane ziemniaki, pół zgniłego jabłka i pomarańczę
pojęcie owoców w hotelu ograniczało się do pół na pół zgniłego jabłka i pomarańczy. Ostatniego dnia widziałam brzoskwinię i pół banana. Ale tylko widziałam, bo mili rosyjscy goście ułożyli brzoskwinie w piramidę na talerzu i zabrali 30 sztuk naraz... więc tylko widziałam....
napoje... przy barze przy basenie też płatne!? Trzeba iść do jakiegoś pomieszczenia nad recepcją, żeby dostać szklankę coli!?
o 21:58 w restauracji kelner mówi, że all inclusive drinki się skończyły???? po 10 minutach stania w kolejce nie dostaliśmy nawet małej szklanki sprite'a!? śmieszne
z pilotem wycieczek spotkaliśmy się raz, następnego dnia po przyjeździe w południe?! wtedy zapłaciliśmy za fakultatywną wycieczkę.. którą już opisałam, jak świetnie była zorganizowana!
ZakwaterowanieZakwaterowanie znajduje się pośrodku zarośli, w największym chwastowisku. Nic nie ma wokół!!!! Nie rozumiem, co to znaczy autobus... kiedy płacę za fakultatywną wycieczkę!? Aquapark!? Nie udało się zabrać pasażera z hotelu!????? Po półgodzinnym spacerze usiedliśmy z dzieckiem na przystanku autobusowym w mieście, wśród miejscowych... nawet nie dało się stwierdzić, czy te dwa rozpadające się ławki to przystanek autobusowy, po dwóch godzinach oczekiwania nie udało się wsiąść do żadnego autobusu, który zawiózłby do aquaparku!? W końcu trzeba było jechać taksówką!? To po co ta fakultatywna wycieczka!? Nie rozumiem. I na koniec czułem się jak na obozie dziecięcym!!!!!! W hotelu jest mnóstwo rosyjskich dzieci, dobrze, że jedzą w osobnej restauracji... ale chcieliśmy odpocząć, a nie słuchać krzyków i biegania 200 rosyjskich dzieci... żadnej animacji, ani polskiego animatora, nic, Rosjanie mają tam scenę, cały dzień ćwiczą i dają przedstawienia dla Rosjan. Nie o to nam chodziło pod hasłem wakacji.
Usługinie ma żadnych usług! przy wymeldowaniu szukał u nas jakiegoś małego ręcznika!? i powiedział, że to kosztuje 10 funtów? no to wtedy powiedziałem nigdy więcej Bułgaria!
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate