Wakacje nam się podobały. Wybór hotelu i destynacji spełnił nasze oczekiwania. Wycieczka na Lipary była bardzo ładna. Mimo że wielokrotnie byłam na wyspach, zobaczyłam miejsca, których wcześniej nie miałam okazji zobaczyć. Wzięliśmy udział w objazdowej wycieczce autobusem po wyspie. Kierowca zatrzymywał się w interesujących miejscach, abyśmy mieli czas na robienie zdjęć. Przewodnik nawet przyniósł do autobusu próbki roślin rosnących na wyspie (kapary, koper włoski...), odbyliśmy degustację wina i bruschetty... Trzeba się przyzwyczaić do innego harmonogramu godzin otwarcia, do typowego zgiełku południa... jak to znamy z filmów :-)
Negatywne uwagi nie piszę z powodu niezadowolenia, ale po to, aby można było wpłynąć na to, co się da.
PlażaByliśmy przygotowani na odległość od plaży, wygodny spacer 200 m dobrze nam zrobił zarówno rano, jak i wieczorem. Morze i dostęp do morza były super, morze było czyste. Bardzo brakuje tego, że leżaki z parasolem nie są w cenie hotelu i usług, które oferują. Pierwotny zamiar zakupu leżaków nie został zrealizowany, ponieważ wydawało mi się niesamowitym wyzyskiem, że żądają 15-20 euro za dzień!!
Na plaży całe otoczenie paliło, głównie miejscowi goście.
WyżywieniePo przyjeździe długim transportem dotarliśmy jako ostatni do hotelu, nie zdążyliśmy na posiłek z powodu sjesty, a ja jako diabetyk nie miałam gdzie kupić jedzenia. Delegatka załatwiła, że dostaliśmy kawę i rogalika, za co jej w ten sposób dziękuję.
W dniu, kiedy organizowano wycieczkę z wcześniejszym wyjazdem (7:00), nie było możliwości zjedzenia śniadania.
Ogólnie w żadnym miejscu, które odwiedziłam jako diabetyk, nie myśli się o nas, którzy mają dietetyczne ograniczenia.
Poza tym to, co było dostępne – świeże pieczywo, wspaniała szynka, focaccia – było super, tylko robili to powoli. Śniadania zaczynały się o 7:30 i dopiero wtedy zaczynano wykładać jedzenie.
ZakwaterowanieNie mam żadnych zastrzeżeń. Zakwaterowanie czyste, wygodne, wszystko działało, do dyspozycji balkon z miejscem do siedzenia. Czysta pościel, ręczniki, papier toaletowy... Bardzo mi przeszkadzało, że wszędzie, ale naprawdę wszędzie się pali. Nawet przy jedzeniu.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate