Yelken Blue Life Ocena: 5/5 Turcja, Kemer, Beldibi
Jana Novotná
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Wrzesień 2015 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Październik 2015
Oznaczenie wycieczki ultra allinclusive - w hotelu nikt nigdy o takiej usłudze nie słyszał. Dotyczyło to zarówno wyboru napojów, jak i innego asortymentu. Delegat, który mówi tylko po rosyjsku, co sprawiło, że nasz odlot był bardzo chaotyczny, uważam za całkowicie nieakceptowalną porażkę. Era ZSRR się skończyła, tylko chyba biuro podróży tego nie zauważyło. Natomiast przy przyjeździe i podziale do autobusów do hoteli nie można było nic zarzucić.
Oznaczenie wycieczki ultra allinclusive - w hotelu nikt nigdy o takiej usłudze nie słyszał. Dotyczyło to zarówno wyboru napojów, jak i innego asortymentu. Delegat, który mówi tylko po rosyjsku, co sprawiło, że nasz odlot był bardzo chaotyczny, uważam za całkowicie nieakceptowalną porażkę. Era ZSRR się skończyła, tylko chyba biuro podróży tego nie zauważyło. Natomiast przy przyjeździe i podziale do autobusów do hoteli nie można było nic zarzucić.
Plaża była w zadowalającym stanie, codziennie sprzątano śmieci i układano leżaki. Natomiast sprzątanie np. mola lub innych przestrzeni związanych z plażami było niewystarczające.
WyżywienieJedzenie określiłbym jako całkowitą katastrofę. I to nie ze względu na możliwość wyboru (ponieważ 5 dań + warzywa i owoce uważam za wystarczające), ale pod względem jakości. Wiele potraw miało co prawda inny wygląd, ale smakowały dokładnie tak samo. Z mięsa tylko kurczak i makrela, co zdecydowanie nie jest standardową praktyką w hotelach ***** według naszych dotychczasowych doświadczeń z wakacji.
ZakwaterowaniePokój mały, przytulny. Ładny balkon z widokiem. Codziennie czysta pościel i czyste ręczniki. Natomiast w łazience pod umywalką pleśń, a odkurzono tylko raz podczas całego pobytu.
UsługiHotel zdecydowanie skierowany do rosyjskiej klienteli. Na recepcji bardzo rzadko był ktoś, kto mówił po angielsku, co naprawdę nie powinno mieć miejsca. Obsługa w jadalni działała na około 40%, więc nic specjalnego. Natomiast obsługa barów była doskonała.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Anonym
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Październik 2014 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Luty 2015
Biuro podróży pod względem pośrednictwa doskonałe podejście. Organizacja na miejscu, czy to w ramach wycieczki, czy odjazdu, to całkowita tragedia. Przedstawiciele podają nieprawdziwe informacje o wycieczkach, prawdę dowiadujesz się dopiero na danej wycieczce, na przykład Pamukkale, gdzie namawiają cię na kąpiel w jeziorach, ale nie mówią, że Pamukkale jest całkowicie wyschnięte, poza kilkoma miejscami, gdzie jest kilka turystów, więc to tylko do oglądania. Przedstawicielki wycieczek znudzone, ciągle plotkują, jak bardzo im się tu nie podoba, a gdy mają powiedzieć coś z historii, to nie wiedzą. Więc w zasadzie płacisz za tragiczną wycieczkę.
Przedstawiciel przy odlocie nie był w stanie zebrać wszystkich ludzi na czas. Autobus, który miał nas zawieźć na lotnisko, był zablokowany pół kilometra przed hotelem. A przedstawiciel zachowywał się, jakby to było w porządku.
Morze czyste, na dnie jednak szkło, ostre żelazne formacje, żyłki i haczyki od rybaków (pracowników hotelu, którzy w ten sposób skracają sobie czas pracy).
Dużo Rosjan i Niemców. Czescy turyści również w większej liczbie, przeważnie alkoholicy biegający z torbami Delvita.
Krajobraz ładny, plaża stosunkowo czysta, jeśli dostaniesz się poza teren hotelowy, to jest jedno wielkie wysypisko.
Personel hotelu miły, ale zdarzają się wyjątki, które potrafią powiedzieć ci brzydkie rzeczy prosto w twarz w swoim ojczystym języku.
Do tej lokalizacji raczej kierują się młodzi ludzie niż rodziny z dziećmi.
Biuro podróży pod względem pośrednictwa doskonałe podejście. Organizacja na miejscu, czy to w ramach wycieczki, czy odjazdu, to całkowita tragedia. Przedstawiciele podają nieprawdziwe informacje o wycieczkach, prawdę dowiadujesz się dopiero na danej wycieczce, na przykład Pamukkale, gdzie namawiają cię na kąpiel w jeziorach, ale nie mówią, że Pamukkale jest całkowicie wyschnięte, poza kilkoma miejscami, gdzie jest kilka turystów, więc to tylko do oglądania. Przedstawicielki wycieczek znudzone, ciągle plotkują, jak bardzo im się tu nie podoba, a gdy mają powiedzieć coś z historii, to nie wiedzą. Więc w zasadzie płacisz za tragiczną wycieczkę.
Przedstawiciel przy odlocie nie był w stanie zebrać wszystkich ludzi na czas. Autobus, który miał nas zawieźć na lotnisko, był zablokowany pół kilometra przed hotelem. A przedstawiciel zachowywał się, jakby to było w porządku.
Morze czyste, na dnie jednak szkło, ostre żelazne formacje, żyłki i haczyki od rybaków (pracowników hotelu, którzy w ten sposób skracają sobie czas pracy).
Dużo Rosjan i Niemców. Czescy turyści również w większej liczbie, przeważnie alkoholicy biegający z torbami Delvita.
Krajobraz ładny, plaża stosunkowo czysta, jeśli dostaniesz się poza teren hotelowy, to jest jedno wielkie wysypisko.
Personel hotelu miły, ale zdarzają się wyjątki, które potrafią powiedzieć ci brzydkie rzeczy prosto w twarz w swoim ojczystym języku.
Do tej lokalizacji raczej kierują się młodzi ludzie niż rodziny z dziećmi.
Czysta, starają się ją utrzymywać w stosunkowo dobrym stanie, niestety pod wodą jest to trochę bardziej niebezpieczne. Żelazne formacje/słupy, mocne druty w odległości 2 m od brzegu. W wodzie czasami szkło. Plaża jest kamienista. Dobra dla początkującego snorkelingu.
WyżywienieSzeroki wybór, ale w większości powtarzające się te same potrawy w kółko. Niektóre były podawane z poprzedniego dnia, co było widoczne po twardości i niejadalności niektórych dań. Dla alergików, zwłaszcza przy jedzeniu, stale będą towarzyszyć koty. Co mnie osobiście zaskoczyło, to obecność zgniłych owoców wśród innych potraw. Natomiast doskonałe były zupy i słodkie wypieki. Do picia zdecydowanie najlepsza była butelkowana woda. Sok w jakiejkolwiek formie przypominał najtańszy czeski syrop, jeśli nie gorzej. Wino i piwo to totalna tragedia, u nas w najtańszej kategorii cenowej znajdziesz na pewno znacznie lepszą jakość. Zalecam nie siadać na zewnątrz, ponieważ tam masz 100% pewność, że na twoim sztućcu siedziały koty.
ZakwaterowanieTwarde łóżka, łazienka w stanie półwykończonym, ale funkcjonalna, balkon zbudowany kaskadowo, tzn. jeśli masz nad sobą piętro z balkonem i palaczami, będziesz ciągle mieć brud od papierosów na balkonie. Pozytywem było zakwaterowanie bezpośrednio przy plaży, z widokiem na morze. Codzienne imprezy do rana, więc nie licz na to, że tam odpoczniesz.
UsługiWellness/fotografowanie pod nadzorem Rosjan, którzy są natrętni i nachalni oraz ciągle was niepokoją. Jeśli jednak wytrzymacie, czeka was dodatkowo wyzwiska i nieprzyjemne zachowanie tych panów. Hotel, a raczej Rosjanie, organizują tureckie targi bezpośrednio w hotelu, oczywiście po zawyżonych cenach i z niskiej jakości materiałami.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate





























































































