PlażaPlaya del Duque jest ładna, rozczarowani mogą być tylko miłośnicy białych karaibskich plaż, na wyspie plaże są szare aż do czarnych. Duque jest publiczna, parasol + 2 leżaki 20 euro, lub na ręczniku za darmo :-) Dość mocno zajęta. Dla bardziej przygodowych polecam pieszą wycieczkę do La Caleta, gdzie są 2 ładne zatoczki z ukrytymi mniejszymi plażami i dzikszym morzem. Czasami trzeba będzie przeskakiwać po kamieniach, więc klapki do plecaka i na nogi przynajmniej tenisówki.
WyżywienieMieliśmy tylko śniadania, oceniam je jako bardzo dobre, a jesteśmy dość wymagający. Świetne były świeże soki oraz wybór tradycyjnych marmolad wyspowych. Kolacje jedliśmy poza hotelem, tylko raz dopłaciliśmy za wieczorny bufet w hotelu, który również nie rozczarował, może tylko napoje bezalkoholowe mogłyby być w cenie, ale niestety przy kolacji płaci się za każde napoje.
Zakwaterowanie5-gwiazdkowy hotel, uważam, że poziom jest odpowiedni. Pokój, łóżko, łazienka w porządku. Nasz pokój na szóstym piętrze miał fantastyczny widok na morze i góry, bardzo przyjemne było siedzenie na tarasie. Dla nas wspaniała była lokalizacja hotelu, nie jest on w ruchliwym centrum Costa Adeje, ale kawałek za nim, przy prawdopodobnie najlepszej plaży na wyspie - Playa del Duque. Do centrum jest krótki spacer, my raczej chodziliśmy w drugą stronę, do La Calety, przyjemnej dawnej wioski rybackiej z restauracjami.
UsługiUsługi recepcji w porządku, każdego wieczoru koncert w hotelu, który bywał czasem lepszy, czasem gorszy, ale i tak całkiem zabawnie było wrócić około 23 z kolacji i posłuchać Elvisa lub Bee Gees :-) W ciągu dnia różne programy dla gości, od ćwiczeń w basenie po kursy hiszpańskiego. Basen ma słoną wodę, trochę się tego obawiałem, ale ostatecznie nie było to żadnym problemem, tylko woda mogłaby być o stopień cieplejsza, podobnie jak prysznice przy basenie.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate