Dotarcie na miejsce po podróży sprawiło miłe wrażenie. W miejscu centralnym basen, przy nim leżaki z parasolami. Woda w basenie błękitna i dookoła konary drzewek rzucające delikatny cień na obrzeże basenu. Przeszklony obiekt, nieco z boku to Recepcja/ bar. Pani anglo/grecko języczna. Niewysoka zabudowa, tarasy oddzielane ścianą od sąsiadów lub balkony.
Zakwaterowanie
Na pierwszy rzut oka, było ok Pościel czysta, podłogi lśniące. Lodówka na miejscu, gabarytowo odpowiednia dla dwóch osób na tak krótki okres pobytu. Wyliczone sztućce, dwa kubki. Jakiś mały garnek i chyba patelnia. Żadnej gąbki do zmywania, zero płynu do zmywania naczyń. W łazience kuriozum - 1 rolka papieru na cały tydzień dla dwóch osób, brak jakiegokolwiek mydła w płynie do dezynfekcji i umycia rąk. Ażeby ogarnąć, w późniejszym czasie studio, zabierałem serwisowi miotłę bez uzyskania zgody.
Wyżywienie
Śniadania - tragedia, codziennie dżemy, margaryna, tosty z opiekacza, dziwna kawa, która po dodaniu mleka robiła się zimna, lub do wyboru dziwna herbata w dzbanku również. Obiado -kolacja, to również "mistrzostwo świata". Posiłki zwykle zimne, bądź letnie. Być może taka jest kuchnia grecka. Na półmisku można było znaleźć wszystko po trochu. Oliwa, sól i pieprz zawsze dostępne. Generalnie , mieszane uczucia, choć Pani sama jest bardzo sympatyczna.
Obsługa w hotelu
Nie korzystałem z dodatkowych usług. W barze można było zamówić coś do zjedzenia, co mniej więcej odpowiadało daniom serwowanym na obiadokolacje. Trunki i napoje są również na miejscu, oczywiście w odpowiednich cenach.
Plaża
Plaża znajduje się po przeciwnej stronie ulicy, która zwykle jest bardzo ruchliwa. Niekiedy trzeba ryzykować, ażeby przedostać się na drugą stronę. Generalnie plaża i miejscowość w końcowej fazie naszego pobytu przeżywała gruntowne sprzątanie, domyśliliśmy się, że są to przygotowania do sezonu. Znikały sterty śmieci, zamiatano ulice, pojawiły się worki na plaży miejskiej.