Ładna górzysta wyspa, tętniące życiem kurort Nidri - ale stosunkowo dobre położenie zakwaterowania w centrum kurortu, w bocznej uliczce, ceny jak u nas (czasem coś droższego o 2€ różnicy), wszędzie można się porozumieć po angielsku, a gdyby ostatnie 3 dni nie padało na przemian i nie mieliśmy hałaśliwych sąsiadów, to ogólne wrażenie byłoby doskonałe. Biuro podróży w porządku, całkiem profesjonalnie poradziło sobie z chyba najbardziej problematycznym turnusem sezonu. Delegatka Petra była więc zajęta, ale w porządku.
Plażado 100 m, miejska, obok portu, mała, długa, pełna, widok na wysepki i ląd (masz wrażenie, że jesteś nad Mácháčem), parasole i leżaki płatne osobno - wszędzie na wyspie. Woda wydała mi się zimna, byliśmy tam tylko raz.
WSKAZÓWKI:
Na cały pobyt mieliśmy motor i jeździliśmy po wyspie, na prawie każdej plaży spędziliśmy trochę czasu - najpiękniejsze są na zachodzie wyspy, woda miejscami zimna, miejscami ciepła, plaże kamieniste, pełne, prawie wszędzie trzeba najpierw zejść stromą serpentyną w dół, a czasem jeszcze pieszo lub po schodach. Mieliśmy motor 50 cm3, czasem się męczył, ale wjechaliśmy nim nawet na najwyższy szczyt, w trudnych miejscach jeden z nas zeskoczył, przeszedł 5 metrów i kontynuowaliśmy dalej.
Mapę, którą dostaliśmy od delegatki - tylko orientacyjną i niezgodną z rzeczywistością! - używaliśmy map w telefonie - nie chcesz iść stromą, kamienistą, pylistą drogą.
Polecam wcześniej coś dowiedzieć się o wyspie i według swoich wyobrażeń o wakacjach zaplanować, gdzie pójdziesz, a gdzie nie. My jechaliśmy last minute, nie było dużo czasu na planowanie, podeszliśmy do tego sportowo i takie też było - jazda i szukanie spokojnej, ładnej plaży z czystym, lazurowym, ciepłym morzem oraz organizowanie obiadów było całkiem przygodą. Na małe plaże wokół Nidri, gdzie można być samemu, podobno trzeba wypożyczyć łódkę (na małą do 30 koni podobno nie potrzebujesz papierów), inaczej polecamy trzy plaże na południe od plaży Kathizma (najbardziej na północ jest długa i prawie pusta, czasem naturystyczna), na środkowej są duże kamienie także w wodzie i jest malutka, na najbardziej południową trzeba iść pieszo po skałach - to przeżycie - ale jest tam ładnie. Potem są jeszcze mniejsze, bardziej kameralne plaże na południu wyspy - wokół plaży Amouso - tam są trzy. A na Pefkoulii i Kathizmie niektóre tawerny mają nawet basen dla klientów.
Wyżywieniebez wyżywienia, kuchnia wyposażona do gotowania, dwupalnikowa kuchenka, kieliszki, talerze, sztućce, garnek, durszlak, patelnia, płyn do mycia naczyń, ... polecam przynieść własny nóż, którym można pokroić chleb.
ZakwaterowanieTypuję, że maksymalnie 5 pokoi w jednym większym domu, gdzie mieszka rodzina gospodarzy - nie zna angielskiego, ale jest miła. Wszystkie pokoje miały balkon, większość wychodziła na ulicę (bok ulicy), czerwone wykończenie pokoju oraz wyposażenie przywodziły na myśl czysty powrót do socjalizmu, ale nie spędzamy wakacji w zakwaterowaniu, więc było nam to obojętne (głównie byliśmy na last minute, gdybym płacił pełną cenę, byłbym rozczarowany), poza tym łazienka była większa, około 2,5 m2, nawet jeśli brałeś prysznic klasycznie i korzystałeś z toalety, miałeś gdzie się przynajmniej obrócić.
Usługiwifi, wyniesienie śmieci 3 razy podczas pobytu, wymiana pościeli i ręczników oraz umycie podłóg w połowie pobytu (cieszyło)
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate