Znamy biuro podróży od dawna i zauważamy, że kiedyś bardziej dbano o węgierskich pasażerów. Teraz prawie wcale nie było mowy po węgiersku. Tamtejszy węgierski przedstawiciel nie miał czasu nas przyjąć ani nas poinformować. Pewien chorwacki chłopak poinformował nas o kilku sprawach, ale dość niedokładnie. Potem zostaliśmy niejako bez gospodarza. Może warto to zmienić.
PlażaSpacerem dotarliśmy do wybrzeża, ale ponieważ znajdował się tam port, warto było kąpać się dopiero znacznie dalej. Odkryliśmy to dopiero później. Czystość plaży niestety była podobna do tej, którą doświadczyliśmy nad Balatonem. Niedopałki, śmieci występowały obficie. Prysznice, toalety, kosze na śmieci prawie nie istniały. Nawet na większych plażach sytuacja była taka sama. Agiófili, Porto Katziki itd. Co było jeszcze dziwne, to że po raz pierwszy zdarzyło się nam, że Grecy nas oszukali, mimo że od 1989 roku byliśmy tam wielokrotnie w różnych miejscach. Ogłosili rejs statkiem dwa w jednym w korzystnej cenie. Cztery osoby zapisały się na to. Pierwszy rejs był w porządku. Ale drugi już nie. Nie widzieliśmy statku o takiej nazwie. Przesyłali nas wszędzie, podawali sprzeczne informacje. Chcieliśmy wejść na statek, ale proponowali termin dopiero na kilka dni później, dokładnie na dzień naszego powrotu do domu. / Chociaż kto wie, czy to byłoby prawdziwe, czy znów tylko na darmo się nakręcaliśmy! / Kiedy powiedzieliśmy, że to nie jest dobre, to nasz problem, mówili. Ostatecznie odzyskaliśmy trochę euro, ale to nie było to, co było ustalone, chcieliśmy popłynąć statkiem za pierwotną cenę i zgodnie z obietnicą, więc nie uważaliśmy tego za uczciwe postępowanie. Przedtem mówili też, że promocja się skończyła, a następnego dnia była jeszcze wywieszona. Na drzwiach biura Macedonia Pallas, chociaż teraz po słowacku ta sama promocja 2:1. Wygląda na to, że Grecy też się zmienili... Poza tym wciąż podziwiamy widoki, pogodę i radość kąpieli w greckim morzu. Ich ceny są również akceptowalne dla Węgrów. Mimo to czułem, że muszę powiedzieć też o negatywnych rzeczach. Mimo to wróciliśmy opaleni i wypoczęci i znów pojedziemy na wakacje do Grecji w przyszłym roku, jeśli będzie taka możliwość.
WyżywienieNie prosiliśmy.
ZakwaterowanieByło malutkie, ale do przyjęcia, chociaż na początku miałem klaustrofobię. Przeciętnie czyste, chociaż sprzątanie było tylko raz w ciągu 2 tygodni. Niektóre ręczniki były podarte. Naczyń i przyborów kuchennych prawie nie było. Jednak na prośbę pani dała chochlę i pożyczyła też tarkę.
UsługiCo było dziwne, to że ostatniego dnia wyjechaliśmy o 17:00, a pokój trzeba było opuścić o 9:00 rano, i chociaż cały dzień lał deszcz, nie zapewniono żadnego pomieszczenia dla mieszkańców Vasilisa. Do hotelu Athos nie wpuszczono ludzi, mimo wcześniejszych obietnic. Niektórzy stali cały dzień pod okapem po stronie domu Vasilisa. W końcu pani zlitowała się nad nimi i dała im krzesło. W Andreas Studio był jeden apartament przeznaczony na ten cel. Dlaczego tutaj nie zastosowano takiego rozwiązania?
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate